MAŁA ZAPOWIEDŹ WIELKICH ZMIAN


Cześć Dziewczyny! Dzisiaj przyszedł czas na bardzo ważny dla mnie wpis. Jeśli same jesteście blogerkami, to doskonale wiecie jak nieoczywista i zaskakująca jest droga do tego, czego chce się naprawdę - do tego jak ma wyglądać, czego dotyczyć Wasze miejsce w sieci. Niektóre z Was te miejsca "remontują", tak jak ja też zrobiłam, niektóre modyfikują tematykę.

WAKACYJNE PODSUMOWANIE MANICURE. MOJE TOP 5 KOLORÓW LATA 2016!


Dzisiaj przyszedł (niestety) czas na podsumowanie letniego manicure. Za chwilę rozpocznie się jesień, a 5 kolorów, które Wam pokazuję miałam na wakacjach naprawdę ciągle. Kręciłam się koło nich pełne 2, a nawet 3 miesiące i nadal mam na nie chęć. Wyglądają na paznokciach bardzo gustownie i muszę przyznać, że to lato było dla mnie bardzo różowe :D Jeśli jesteście ciekawe jakie kolorki tak mnie urzekły i uzależniły, to zapraszam do dalszej części wpisu! 

L'OCCITANE KREM Z SERII UPIĘKSZAJĄCA PEONIA - JAK SIĘ SPRAWDZIŁ?


W ostatnim wpisie wspominałam Wam o kremie L'occitane z serii "Upiększająca Peonia". Krem na noc miałam okazję wypróbować dzięki dostępności miniaturek kosmetyków w sklepie. Taką opcję bardzo Wam polecam w przypadku każdego zakupu kosmetycznego, bo umożliwia nam to dokładne przetestowanie produktu za dużo mniejszą kwotę. Taka miniaturka starczyła mi prawie na miesiąc. Krem okazał się bardzo wydajny i... No właśnie o tym dzisiaj. Jak się sprawdził? Zapraszam do lektury ! 



Kosmetyki L'occitane poznałam zaczynając od kremu do rąk z masłem Shea. O nim także zrobiłam wpis, bo jest to krem najwyższej jakości, niesamowicie nawilżający i dający zastrzyk odmłodzenia naszym dłoniom. Skuszona pierwszym odkryciem zawsze przechodziłam obok sklepu z wielką chęcią zakupu czegoś innego. Dopiero niedawno zauważyłam miniaturki. Dodatkowo pani, która sprzedawała kosmetyki, miała naprawdę dużą wiedzę na temat oferty firmy i odpowiednio mnie nakierowała, słuchając tego, czego oczekuje. Na półkach czekają na Was testery do wstępnego zapoznania się z zapachem, konsystencją. Pobyt w sklepie stacjonarnym to czysta przyjemność! 



Jednoczeście, korzystając z promocji, sięgnęłam po miniaturkę właśnie naszego dzisiejszego bohatera. Spodobał mi się bardzo od pierwszego użycia (mówię tutaj o wypróbowaniu go na dłoni w sklepie). Nie zawiodłam się. 

Jeśli czytacie wpisy na bieżąco od dłuższego czasu lub po prostu wróciłyście do starszych wpisów, to możliwe, że pamiętacie wpis o Make Me Bio. Ich kremy są bardzo dobrej jakości. Krem różany i pomarańczowy to moi ulubieńcy, jednak z czasem zaczęło mi czegoś brakować. Muszę przyznać, że mojej skórze też. 



W pielęgnacji cenię sobie bardziej naturalne składy (najlepiej w 100%). Stąd nadszedł czas na wizytę w L'occitane. Seria z Peonią jest bardzo ciekawa, podobnie jak seria Angelika (głeboko nawilżający żel także testowałam dzięki uprzejmości sprzedawczyni i kilku próbkach :p - mogę go z czystym sumieniem polecić pod makijaż !). Oczywiście nie umniejszam pozostałym seriom. Jednak mi w oko wpadły najbardziej te dwie :) 




Krem, który posiadam jest treściwy, ale za razem dość szybko się wchłania, a co najważniejsze niesamowicie nawilża, nie powoduje ściągnięcia i naprawdę upiększa. To, czego możemy oczekiwać od tego produktu to na pewno:

- bardzo dogłębne nawilżenie

- wyrównanie kolorytu

- upiększający efekt

- odżywienie

- niezapychanie porów

- łagodzenie stanów zapalnych

- pomoc w walce z niedoskonałościami (nic mi nie wyskakuje :p)

- lekkie rozświetlenie skóry

- zmiękczenie skóry, skóra przyjemniejsza w dotyku

Same mi powiedzcie. Czy można chcieć czegoś więcej? Jestem tym kremem zachwycona. Jeszcze żaden krem nie zrobił na mnie aż tak dużego wrażenia (prawie takie samo zrobiła maska pod oczy z ceramidami z Ziaji).




Co prawda za pełnowymiarowy produkt zapłacimy niecałe 160 zł, jednak to najlepiej wydane 160 zł! Nie żałuję tego zakupu i na pewno będę kontynuować moją przyjaźń z L'occitane. Podejrzewam, że kolejnym zakupem będzie właśnie żel Angelika :)

Sama konsystencja i zapach kremu powoduje, że używanie produktu jest czystą przyjemnością, relaksem dla skóry, nagrodą po całym dniu. Nie da się tego opisać. Po prostu skarb zamknięty w słoiczku i to jeszcze tak gustownym, że stanowi samoistną ozdobę toaletki czy łazienki. 


Nie pozostało mi nic innego jak z czystym sumieniem polecić ten krem! Nawet nie wiecie jak lubię Wam polecać tak świetne produkty. Może wydać się to śmieszne, ale znalezienie idealnego kremu to nie lada wyzwanie! Jeśli go odnajdziemy to ogarnia nas niesamita radość i naszą skórę też. 

Mi się udało! A Wam? :) Jakie są Wasze ulubione kremy? Koniecznie podzielcie się tym w komentarzach! Całuję, Magda :*

JAKIE KOSMETYKI ZABRAŁAM ZE SOBĄ NA WAKACJE, WYJAZDY I JAK SIĘ SPRAWDZIŁY?

kosmetyki wakacje wyjazd

Powróciłam do świata żywych. Zawsze mam wyrzuty sumienia, kiedy zostawiam blog na kilka dni (a co dopiero tygodni). Jestem w trakcie tworzenia kolejnego projektu, wielu zmian w życiu prywatnym, przeprawdzka i inne sprawy. Jednak nie o tym będzie dzisiejszy wpis. Już jakiś czas temu obiecałam Wam post o kosmetykach, które zabieram ze sobą na wyjazdy. Mam nadzieję, że wpis Wam się spodoba. Dajcie znać co Wy ze sobą zabieracie :)

KOLEJNY I JESZCZE WIĘKSZY HIT W OCZYSZCZANIU TWARZY - MYDŁO SAVON NOIR !!


Dawno nie było o pielęgnacji, a doskonale wiecie, że pielęgnacja to coś, do czego się przykładam i zwracam na to szczególną uwagę. Nie tylko poprawia wygląd naszej skóry, ale także utrzymuje ją w dobrej kondycji przez dłużej, zapewnia trwalszy i ładniejszy makijaż oraz daje nam komfort, że jeśli nie mamy czasu na wykonanie makijażu, to i tak nasza skóra wygląda na dany moment najlepiej, jak tylko może. Oczyszczanie razem z nawilżaniem stanowią fundament mojej pielęgnacji. Ostatnio moje zakupy zaoowocowały samymi perełkami, między innymi tą, o której dzisiaj :)