ZIAJA : SERIA LIŚCIE MANUKA - KREM NA NOC Z KWASEM MIGDAŁOWYM ORAZ PASTA DO OCZYSZCZANIA TWARZY

29.8.15 SZKIC KOBIECOŚCI 7 Comments



Dzisiaj post z recenzją dwóch produktów, które mimo tego, że już od sporego czasu są dostępne w większości sklepów , dopiero trafiły do mojego koszyka i.... No właśnie. Co ja o nich myślę ? Czy szał na ich punkcie jest uzasadniony ? Jak u mnie się te produkty sprawdziły? Jeśli chcecie poznać odpowiedzi na te pytania, to zapraszam do dalszego czytania. Dajcie też znać czy miałyście z tymi produktami do czynienia i jak się u Was sprawdziły albo dlaczego się na nie nie skusiłyście :)  




Wcześniej zakup tych produktów nie był mi po drodze. Ciągle używałam czegoś innego i wypróbowywałam inne kosmetyki. Mimo dużej ilości pozytywnej opinii jakoś mnie do nich nie ciągnęło, a na pewno znacie to uczucie, kiedy po prostu kusi Was, żeby coś kupić i bardzo chcecie to mieć. W końcu się skusiłam. Dlaczego?

Te wakacje minęły bardzo szybko, ale równie szybko się opaliłam. W kilka godzin uzyskałam opaleniznę, jakiej nigdy mi się nie udało mieć, w tak krótkim czasie. Wypad nad jezioro... Same wiecie. Czasem możemy się zapomnieć. Skóra była zaróżowiona. Zaczęła po jakimś tygodniu schodzić, ale sobie z tym poradziłam i dzięki temu skóra nawet wcześniej nie piekła. O tym co mi pomogło będzie w przyszłym tygodniu post, także zapraszam do sprawdzania aktualności.

W końcu jednak nadszedł moment, kiedy skóra zaczęła mi schodzić z policzków i nosa. No tego już nie mogłam znieść. Silnie nawilżałam skórę. Nie używałam peelingów, żeby nie spotęgować łuszczenia. Byłam wtedy poza domem, na wakacjach, więc jedyne co mi pozostało, to przyjrzeć się temu, co oferują tamtejsze sklepy. Wyboru nie było. Moją uwagę dopiero wtedy przykuł krem z kwasem migdałowym, który ma za zadanie złuszczać i zmiękczać skórę. Do tego dorzuciłam pastę i stwierdziłam, że zobaczymy co z tego wyjdzie.



Produkty są bardzo tanie. Ich cena kręci się wokół 10 zł. Niestety nie pamiętam dokładnie... Chyba jedno z nich (z tego co pamiętam pasta, ale możliwe, ze się mylę) kosztowała mnie około 8 zł.

Jeżeli nam się nie sprawdzą, to tragedii nie ma, żałować aż tak nie będziemy, i z takim podejściem wrzuciłam do koszyka. Muszę przyznać, że jeszcze nigdy nie podeszłam do Ziaji w tak sceptyczny sposób. Bardzo tą polską firmę lubię, dlatego sama siebie zaskoczyłam, no ale może właśnie uczucie bezradności tak zadziałało. Na całe szczęście produkty bardzo pozytywnie mnie zaskoczyły. Dlaczego?



I   KREM MIKROZŁUSZCZAJĄCY Z KWASEM MIGDAŁOWYM NA NOC  I

Mimo tego, że tak naprawdę zawartość kwasu migdałowego, który jest głównym powodem złuszczających właściwości kremu, jest stosunkowo mała, bo tylko 3%, to naprawdę robi on swoje :) Już po pierwszym użyciu, kiedy obudziłam się rano, po schodzącej skórze nie było śladu. Zaznaczę od razu, że użyłam tylko tego kremu i kremu pod oczy. Nie ma możliwości, żeby inny krem w tym czasie zadziałał i przypisałabym złemu kremowi tą zasługę:)

Krem jest bardzo delikatny i te 3% kwasu nie powinno podrażnić nawet najbardziej wrażliwej skóry. Ma żelową i delikatną konsystencję, co powoduje, ze nakładanie go na twarz jest bardzo przyjemne.

Mojej skórze daje nawet uczucie ukojenia. Bardzo przypadł jej do gustu i świetnie zgrał się z jej potrzebami. Powoduje, że skóra jest niesamowicie mięciutka, nawilżona i gładka. Pamiętajmy jednak, ze taki krem nie zastąpi nam peeling'u. Jedynie wspomoże naszą skórę w pozostaniu gładziutką jak pupcia niemowlaczka, ale w pewnym momencie skóra dopomina się złuszczania mechanicznego lub enzymatycznego i jest to jak najbardziej naturalne. Od momentu kupna używam go codziennie. Moja skóra ma się świetnie i aktualnie mój makijaż to tusz do rzęs, odrobinka lekkiego korektora pod oczy oraz podkreślenie brwi. Czasem sięgam po coś rozświetlającego na policzki oraz oczywiście obowiązkowo balsam na ustach.

Dodatkowo producent obiecuje pomoc z zaskórnikami, porami... Jednak w tym temacie raczej bym polemizowała i nie do końca tak jest... Przynajmniej u siebie nie zauważyłam jakiś diametralnych zmian w tym temacie, które miałyby być spowodowane właśnie tym kremem. Raczej stwierdziłabym, że utrzymuje stan naszej skóry na dobrym poziomie, czyli jeśli stosujemy coś na zaskórniki, to krem podtrzyma ten efekt, ale niestety nie zniweluje problemu. Dlatego też osoby z problematyczną skórą mogą nie być do końca zadowolone.

Serdecznie Wam polecam ten krem, bo nie jest drogi, a naprawdę warty wypróbowania :) 
Warto pamiętać, ze w razie czego powinnyśmy nałożyć krem z filtrami. Ja osobiście nie mam problemu z przebarwieniami i moja skóra tego nie wymaga, ale jeśli Wasza skóra ma takie skłonności, to warto o tym pomyśleć. Osoby z cerą dojrzałą także powinny o tym pamiętać oraz osoby z bardzo delikatną skórą.



I   PASTA DO GŁĘBOKIEGO OCZYSZCZANIA TWARZY  I

Ten produkt niekoniecznie stanie się ulubieńcem każdej z nas. Będę chciała wypróbować też żel do mycia twarzy z tej serii, bo być może właśnie on okaże się łagodniejszą opcją, która może przypaść do gustu większej grupie dziewczyn.

Pasta jest tak naprawdę kremowym peelingiem i to raczej nie z tych drobnoziarnistych. Dlatego może niestety część z Was podrażniać, a tym bardziej nie nadawać się do codziennego oczyszczania twarzy.Moja skóra bardzo się polubiła z tą pastą i mogę ją stosować codziennie.
Wiem. Wiele z Was może mi zarzucić, że ostatnio pisałam o zminimalizowaniu ilości wykonywanych tygodniowo peeling'ów do 2-3. I to się nadal zgadza. Moja skóra odkąd pamiętam nie jest skłonna do tego, aby być idealnie gładką bez peeling'ów. Ziarnistość pasty jest dla mojej skóry czymś całkiem normalnym, niepodrażniającym i złuszczającym w bardzo małym stopniu. Dla innej z Was może się okazać, że będzie on zbyt mocny. Każda skóra jest inna i dla mojej pasta jest naprawdę delikatna :) Wszystko to jest kwestią indywidualną i zależy od naszych potrzeb.

Co piszę nam producent?

" • Odblokowuje pory skóry z nadmiaru sebum. 
  • Ma delikatne właściwości ściągające i złuszczające. 
  • Zapobiega powstawaniu zaskórników.
  • Przeciwdziała tworzeniu nowych niedoskonałości skóry.
  • Przygotowuje skórę do zabiegów pielęgnacyjnych.  "

Rzeczywiście zgadzam się z tym, o czym nas informuje na swojej stronie. Dzięki tej paście w dużym stopniu pozbyłam się zaskórników na nosie i jestem jej za to bardzo wdzięczna. Naprawdę stały się mniej widoczne i jest ich mniej. Dodatkowo nie pojawiają się kolejne. Moja skóra nie funduje mi niespodzianek, nie przetłuszcza się. Jest po prostu znormalizowana i wygląda bardzo dobrze. W połączeniu z Allepo (klik) daje naprawdę świetne efekty.

Pasta mnie nie wysuszyła ani nie powodowała silnego ściągnięcia skóry po osuszeniu twarzy, jak to w zwyczaju miały inne podobne produkty. Właśnie kończę opakowanie i na pewno kupię kolejne lub skusze się na żel bez drobinek. Na zdjęciu niżej widzicie konsystencję obu produktów. Od góry krem, a pod nim pasta. Widać niebieskie drobinki, które odpowiadają za peelingowy efekt.



Aktualnie nie mam na co narzekać jeśli chodzi o stan mojej skóry. Jedyne z czym sobie te produkty nie poradziły to poszerzone pory. I nie zlikwidowały całkowicie zaskórników, ale tego się nawet nie spodziewałam. Czeka mnie zabieg u kosmetyczki, aby głeboko oczyścić , odżywić i dogłebnie nawilżyć skórę, także zobaczymy jak skóra będzie się zachowywać po tej wizycie i używaniu obu produktów.

Naprawdę pokochałam tą serię. Pozbyłam się łuszczenia opalonej skóry, osiągnęłam efekt świetnej i zdrowej cery. Czego chcieć więcej? Jak za tą cenę, naprawdę jestem bardzo zadowolona. Moja skóra jest pięknie oczyszczana i pielęgnowana. Naprawdę rozumiem już szał na punkcie tej serii Ziaji.

.........................................................................................................................................

Miałyście w swoich zbiorach te produkty? Może inne z tej serii trafiły w Wasze ręce? 
Jak wrażenia i efekty? Koniecznie piszcie w komentarzach. 
Jeśli macie jakiekolwiek pytania, także zachęcam do komentowania :)

PODOBNE WPISY

7 komentarzy:

  1. Ja posiadam pastę i jest ok nie narzekam. Chciałm kupic tez krem,ale stwierdziłam,ze 3% kwasu to za mało,żeby był jakis efekt złuszczenia. Kupiłam serum z Bielendy z 10% i efektu złuszczania tez ne ma. Oba produkty kupiłam oczywiście ,bo były ochy i achy ak to cudownie działają.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No mi kremik pomógł...Także jestem bardzo zadowolona. Nigdy nie uzywałam żadnych kwasów :)

      Usuń
  2. Też wybrałam dwa produkty z tej serii i właśnie te same co Ty :) I obydwa się u mnie sprawdziły :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Na szczęście (?) mam dosyć ciemną karnację i skóra po opalaniu nigdy mi się nie łuszczy :) Jeśli kiedyś któraś z koleżanek poskarży mi się, że ma problem z łuszczeniem się skóry, to będę wiedziała jakie kosmetyki jej polecić :)
    http://siostramimbli.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiadomo, że każda skóra jest inna, ale naprawdę warto polecić :)

      Usuń

Hej Kochana !!! Jupi ! Nawet nie wiesz, jaką frajdę mi sprawia to, że tutaj jesteś.
Napisz, co Ci się najbardziej spodobało i też jeśli coś jest nie tak.
Jeśli masz pytania, nie patrz na tematykę posta, tylko pisz ! Chętnie odpowiem i pomogę :)
Dziękuję za Wasze komentarze ! :)

Proszę - nie spamuj. Jeśli będę chciała, to sama Cię znajdę. Nie musisz wklejać adresu swojej strony - to nie jest tablica reklamowa :)

Dziękuję za odwiedziny i pozdrawiam :)
Całuję,
Magda :*