WAKACYJNI BOHATERZY, CZYLI JAKIE BALSAMY POMOGŁY MI W WALCE Z SUCHĄ I SCHODZĄCĄ SKÓRĄ LATEM.

2.9.15 SMILEEEFREAK 16 Comments



Ten post obiecałam Wam ostatnio, kiedy pisałam o dwóch produktach Ziaji z serii manuka - TUTAJ (KLIK). Tamten krem był moim hitem jesli chodzi o pielęgnację skóry nocą, uporanie się z łuszczeniem się opalonej skóry. Jednak jak to latem bywa skóra schodziła mi też z nóg i dekoltu.
Wtedy bardzo ważne dla mnie silne natłuszczanie i nawilżanie skóry, a pomogły mi w tym oczywiście balsamy. Wszystkie produkty będziecie mogły poznać w poście, dlatego zapraszam do czytania ! :) To naprawdę ciekawe, myślę, niedoceniane kosmetyki :)


COŚ NA WIECZÓR
_____________________________________

Na początku przedstawiam Wam balsam, który całkowicie uratował moją skórę. Po pobycie nad jeziorem bardzo się spiekłam i już czułam, że moja skóra będzie piekła. Jednak po opalaniu sięgnęłam po balsam Ziaji z serii SUN. Jest on wzbogacony o kompleks chłodzący i rzeczywiście po takim opalaniu balsam daje lekkie uczucie chłodu, łagodzi skórę i gwarantuję nam ukojenie. Skóra w ogóle mnie nie piekła. Naprawdę. Była pięknie złagodzona i silnie nawilżona. Byłam w szoku jak dobrze tak tani balsam pielęgnuje podrażnioną i suchą skórę. jest to bardzo tani produkt i serdecznie Wam go polecam. Nakładałam go codziennie rano i wieczorem. Kiedy skóra się uspokoiła zmieniłam produkt na te, które pojawią się w dalszej części posta.



Zostając przy mocnej wieczornej pielęgnacji oczywiście niezawodny był Oillan, o którym powtał osobny post. Balsam cudowny !!! Zawsze pomoże, a efekty są natychmiastowe. Uwielbiam go za formułę, a najbardziej za to, że bardzo silnie i długotrwale nawilża. Niezastąpiony i najlepszy. Możecie o nim poczytać TUTAJ (KLIK).
Kolejny raz go zachwalam, ale naprawdę jest tego wart !!! Genialny i niezawodny. Niestety nie spodoba się tym z Was, które nie lubią na skórze filmu. On go zostawia, jednak jest on dla mnie tak przyjemny, że naprawdę kocham ten balsam za wszystko :)




Wieczorna pielęgnacja ciała opierałą się właśnie na powyższych dwóch balsamach. Odpuszczałam peelingi i skupiłam się na natłuszczaniu. Moja skóra naprawdę dobrze wygląda, także serdecznie Wam polecam :)


COŚ NA DZIEŃ
_____________________________________


Teraz przejdziemy do lekkich, dziennych balsamów. Tutaj chodziło mi głównie o to, aby użyć lekkiego balsamu, który choć trochę nawilżyłby skórę, ale, co najważniejsze, ukrył schodzącą skórę, czyli ten "biały kontur" i skórki. Na pewno wiecie o co chodzi :) 

Tym sposobem polubiłam dwa produkty, z czego jeden w różnych wersjach zapachowych :) 



Za balsamami AVON Naturals nie przepadam, ponieważ są bardzo lekkie i nie nawilżają naszej skóry w takim stopniu, jakim bym chciała. Ładnie pachną i na dzień nadają się jako leciutkie nawilżenie skóry, można by powiedzieć "profilaktyczne" lub krótkotrwałe, tym bardziej, ze bardzo szybko się wchłaniaja. Nic specjalnego nie robią ze skórą. Odświeżają ją, odżywiają i pomogły mi w ukryciu "białych skórek", jednak silnie nie nawilżyły. Nadają oczywiście piękny i długotrwały zapach :)
Moje dwie ulubione wersje: miodowa i kwiatowa spisują się świetnie i bardzo lubię to, jak pachną. Miodowy jest dużo mniej wyczuwalny i szybko się ulatnia, ale kwiatowy jest wg mnie bardzo przyjemny, zdecydowanie bardziej intensywny i dłużej się utrzymuje. Zdecydowanie mój faworyt.
Wersję brzoskwiniową, którą też widzicie, raczej odstawiam w razie w. Ta wersja ma bardzo intesnsywny zapach, który mnie drażni i jest zbyt ciężki...

Teraz możecie zapytać. "To po co Ci ich tyle skoro ich jakoś specjalnie nie lubisz?" Dostawałam je jako konsultantka. jako prezent do zamówienia i się kolekcja uzbierała. Na pewno je skończę, ale tak jak mówię. Tylko i wyłącznie jako odświeżenie i leciutkie nawilżenie skóry oraz nadanie zapachu :)



Ostatnim balsamem, który już od dłuższego czasu gości w mojej porannej pielęgnacji (chyba 3 miesiąc) jest Głęboko Nawilżająca Emulsja do Ciała z Neutrogeny. Szczerze powiem, ze bardzo mnie ten balsam zaskoczył. Ma nietypową konsystencję. Jest bardzo wodnisty i może ciut gęstszy niż mleko. Naprawdę! Ma biały kolor i charakterystyczny dla Neutrogeny zapach, który i tak się ulatnia, ale osobiście mi nie przeszkadza i jest do zaakceptowania, nawet, gdyby miał się utrzymać.Najdziwniejsze i najlepsze jest w tym produkcie to, że mimo swojej bardzo lekkiej formuły i szybkiego wchłaniania bardzo dobrze nawilża, odżywia i poprawia wygląd naszej skóry. Jeśli nie lubicie tłustej warstewki, którą zostawiają balsamy, to ta emulsja będzie idealna i jest sprawdza się świetnie także jako balsam na noc. Naprawdę silnie działa i to w nim zadziwia. Trzeba uważać, a by nie poplamić balsamem wszystkiego dookoła, ale jest to coś naprawdę świetnego, o dość dużej pojemności i w dobrej cenie :) Oczywiście wg mnie nie pokonał Oillan. Troszkę mu brakuje, dlatego jest dla mnie idealnym dziennym balsamem. Nie muszę zbytnio czekać, aż się wchłonie, a moja skóra ma zdrowy blask.

Szczerze Wam polecam te produkty. Myślę, że są bardzo przydatne.
Każdy znajdzie coś dla siebie :)


Miałyście już któryś z nich? Używacie balsamów? Jakie są Wasze ulubione?
 Koniecznie dajcie znać - chętnie poczytam i może wypróbuję jakiś z tych, który polecacie :)


PODOBNE WPISY

16 komentarzy:

  1. Jak mieszkałam w Polsce rowniez czesto siegalam po ziaje z wapniem :) Obecnie na spieczona skore wole nałożyć żel aloesowy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie będę musiała spróbować ! :)

      Usuń
  2. Chętnie skuszę się na nowości ;) Wypróbuję ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Daj znać jak się sprawdziły :) Najbardziej polecam Oillan i Neutrogene :)

      Usuń
  3. uwielbiam zapachy balsamów z avonu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja lubię je w sumie tylko za to :)

      Usuń
  4. Ja do Avonu się zraziłam jak stały się one takie mega rzadkie. Ostatnio mam świetny balsam z Garniera, ale z Ziaji też często używałam kiedyś i polecam :)
    Pozdrawiam
    Mój blog - KLIK

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten z Garniera, to czy może to ten czerwony? Ostatnio rzucił mi się w oczy :)

      Usuń
  5. Nie miałam styczności z żadnym z tych balsamów chociaż wziąć szukam tego idealnego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To chyba najtrudniejsze zadanie. Mi się udało, ale wymaga to dużej ilości prób :)

      Usuń
  6. mi na szczęście skóra nie schodziła ,ale w najgorszym momencie- totalnego spieczenia , pomógł mi super balsam lipidowy z Flos Lek ;) neutrogene też bardzo lubię

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczęściara :)

      Balsamu Flos Lek jeszcze nie miałam, ale żel pod oczy był nawet fajny :) Pozdrawiam :)

      Usuń
  7. Moje romanse z balsamami z avonu skończyły się dawno temu, dawałam im wiele szans ale zawsze kończyło się to rozczarowaniem, ladnie pachna ale to wszystko. Kiedyś miałam ten Neutrogena i pamiętam ze był niezły. Pozostałych z tego posta nie znam niestety. Ale jeśli chodzi o balsamy do ciała to ja jestem fanka Farmony i Perfecta spa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O... Ja żadnych z nich nie miałam. Co do avonu, to niestety prawda - tak jak pisałam także dla zapachu gościły u mnie na dłużej :) Pozdrawiam :)

      Usuń
  8. Mleczko z Ziaji miałam okazję stosować. Moja skóra nie jest sucha, więc nie mam podobnego problemu. Od kilku lat nie opalam się :) Miłego dnia życzę :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja uwielbiam opaleniznę, jednak tylko tą naturalną od słońca lub ewentualnie samoopalacz :) Dlatego opalania nie wyobrażam sobie odrzucić :)
      Pozdrawiam :)
      Tobie również :*

      Usuń

Hej Kochana !!! Jupi ! Nawet nie wiesz, jaką frajdę mi sprawia to, że tutaj jesteś.
Napisz, co Ci się najbardziej spodobało i też jeśli coś jest nie tak.
Jeśli masz pytania, nie patrz na tematykę posta, tylko pisz ! Chętnie odpowiem i pomogę :)
Dziękuję za Wasze komentarze ! :)

Proszę - nie spamuj. Jeśli będę chciała, to sama Cię znajdę. Nie musisz wklejać adresu swojej strony - to nie jest tablica reklamowa :)

Dziękuję za odwiedziny i pozdrawiam :)
Całuję,
Magda :*