CZY TANI KOSMETYK MOŻE BYĆ DOBRY? JAK SIĘ SPRAWDZIŁ PODKŁAD, PEELING I RÓŻ COSMEPICK?

10.11.15 SZKIC KOBIECOŚCI 12 Comments




Już spory czas temu na blogu pokazałam Wam zawartość paczuszki, którą otrzymałam od Cosmepick. Przetestowałam je w 100%, jak tylko mogłam najbardziej i dzisiaj otrzymujecie pierwszą dawkę recenzji :) Zdecydowałam, że jako pierwsze na blogu pojawi się podkład, peeling i róż. Niestety kosmetyki, które są tańsze i nie obciążają zbyt mocno naszego budżetu, często bywają kiepskiej jakości, sprawiają na nas wrażenie "meh...", czyli może być, ale to nie do końca to. Czy tak było tym razem? Czy jednak są to produkty, które mnie zaskoczyły? Zostańcie ze mną i same się przekonajcie.


OPAKOWANIA I SZATA GRAFICZNA
______________________________________________________________________________________________


Niezależnie od tego, czy jest to podkład, czy błyszczyk albo peeling, na każdym z produktów widnieje logo firmy. Wszystkie produkty zamknięte są w proste, czarne opakowania plastikowe, jednak warto zaznaczyć, że plastik nie jest złej jakości i nie zdarzyło się, aby na skutek upadku coś się połamało. Muszę przyznać, że o ile w przypadku podkładu opakowanie nie wygląda źle, to kulki powinny być wg mnie w czarnym nieprzezroczystym pojemniczku. Jakoś efekt wizualny z przezroczystym  wieczkiem średnio mi odpowiada, no ale... Liczy się to co jest w środku i o tym właśnie teraz porozmawiamy.



PODKŁAD ROZŚWIETLAJĄCY
______________________________________________________________________________________________



Za podkładzik zapłacimy całe 18 zł :) Dlaczego piszę o tym na samym początku? Bo to jeden z najlepszych podkładów do makijażu dziennego jakie miałam ! Naprawdę. Uwielbiam go i używam codziennie, bez wyjątku. 

Nie wysusza, ani nie obciąża naszej skóry. Jest to bardzo ważne w dziennym makijażu, ponieważ jeśli stosujemy jakiś produkt codziennie, to musimy uważać, aby nie pogorszyły stanu naszej skóry, a wręcz pomagał nam w utrzymaniu jej dobrej kondycji. Są takie podkłady oraz produkty do pielęgnacji, których po prostu nasza twarz nie daje rady "udźwignąć". Pojawiają się wtedy niedoskonałości, przebarwienie, zapchanie porów, przetłuszczenie i wszystko to, czego byśmy nie chciały. Z tym fluidem Cosmepick nie ma takiego problemu. 


Bardzo mnie zaskoczył także pod względem trwałości, bo utrzymuje się u mnie bardzo długo (nawet na treningu), a u mnie z podkładami różnie bywa. 


Jeśli chodzi o wykończenie, to podkład na twarzy pięknie współpracuje ze światłem. Wygląda bardzo naturalnie i nie tworzy efektu maski. 

Jedynym minusem tego produktu jest zdecydowanie klasyczny zapach tańszych podkładów. Taki wiecie, jakby lekko babciny... Jednak później to nie przeszkadza i zapach się ulatnia.

Drugim małym minusikiem, który wynika tylko z żalu, ze się kończy jest to, że szybko go ubywa :p

Podkład się gęsty i przypomina mi masło kakaowe z Ziaji :) Tak wiem, że porównuję podkłąd do kremu, ale tak jest.


Niestety mamy do wyboru tylko 3 odcienie i nadze kochane bladziochy nie będą zadowolone :/ Podkład troszkę ciemnieje na twarzy, dlatego nawet najjaśniejszy odcień nie jest finalnie zbyt jasny. Zobaczcie jak duża różnica jest w odcieniach 1 (jaśniejszy) i 2. Tak naprawdę 2 nadaje się tylko na lato i to dla tych z Was, które nieźle się opalą.

Jeśli jednak jesteście o tyle w dobre sytuacji, że nie jesteście zbyt blade i Wasze skóra wpada w żółtawe (ewentualnie oliwkowe) tony, to naprawdę warto po niego sięgnąć.


RÓŻ W KULKACH
______________________________________________________________________________________________

Tutaj będę pisać troszkę mniej, bo jest też mniej kwestii do omówienia, ale jest to zdecydowanie mój numer 2 jeśli chodzi o Cosmepick. Uwielbiam kulki rozświetlające z AVONU, ale te kuleczki są naprawdę cudne. Pięknie wyglądają na twarzy. 

Dodają świeżości, lekkości i naturalności na co dzień. Mają ciutkę brokatu w sobie, jednak przy dobrze dobranym pędzlu on znika i całość wygląda super. 

Kuleczki są zadziwiająco dobrze napigmentowane i jeśli sięgniecie po zbyt zbity pędzel, to możecie zrobić sobie nim plamę... Ja używam pędzelka ze sztucznego włosia z AVON. Nadaje się on tylko do tego, ponieważ przy jego używaniu tracimy na intensywności produktu, co jest tak naprawdę wadą, ale tutaj się przydaje :) 


Róż utrzymuje się cały dzień i naprawdę go polubiłam. Kosztuje tyle co podkład : 18 zł. Występuje też w wersji bronzującej.


PEELING KAWOWY
______________________________________________________________________________________________

O domowym kawowym peelingu internet aż huczy i ja także Wam o nim pisałam. Dlatego skusiłam się na tzw."gotowiec". Napisałam Wam, że na początku powodował u mnie swędzenie. Jednak chyba nie dogadał się z moim żelem pod prysznic, bo teraz już tego problemu praktycznie że nie mam, a zmieniłam tylko żel :) Oczywiście nie można mu odmówić tego, że pięknie pachnie kawą :) Co prawda troszkę z domieszką chemii i czuć różnicę w zapachach, ale jeśli chodzi o działanie.

Peeling dość dobrze nawilża i wygładza. Co do ujędrniania... Hmmm... Efekty powalające nie są. Wręcz znikome lub ja po prostu tego nie zauważyłam. Dużo ćwiczę, więc na jędrność nie narzekam :) Dlatego co do tej właściwości dość trudno mi się wypowiedzieć. Z resztą. Uważam, że najlepszym sposobem na ujędrnienie jest regularny trening. To on naprawdę zmienia nasze ciało. Wybrałam właśnie ten peeling, ponieważ miał idealnie wygładzać, pozbywać niedoskonałości, odmłodzić i poprawić koloryt. Naprawdę skóra wygląda po nim dobrze, ale nie pobił mojego ukochanego domowego kakaowego peelingu.


Podsumowując. Dwa produkty jak najbardziej na TAK. Są naprawdę dobre i myślę, że jedyne co warto zmienić to szata graficzna i wygląd opakowań. Peeling jest bardzo dobry, ale nie najlepszy. Myślę, że można stworzyć domowe peelingi troszkę lepsze, z lepszym składem, ale ogólnie nie mam nic przeciwko :)  


Słyszałyście kiedyś o Cosmepick? Skusił Was któryś z produktów?
Możecie je kupić tutaj : klik

P.S. Piszcie koniecznie o czym chciałybyście poczytać :) Właśnie tworzę listę postów, które pojawią się w najbliższym czasie, a Wasz głos liczy się najbardziej :)


PODOBNE WPISY

12 komentarzy:

  1. Coś mi świta po uszach ta nazwa :) Kuleczki wyglądają bardzo ładnie, jeszcze żadnych takich nie używałam i jestem ciekawa co by zdziałały u mnie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że warto spróbować, bo koszt też nie jest zbyt duży :)

      Usuń
  2. Nigdy nie słyszałam o tej firmie, ale może akurat się sprawdzić. Zobaczymy czy zawita w mojej kosmetyczce. Pozdrawiam kochana ;*

    www.aleksandrakobylnik.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że troszkę Cię zaintrygowała firma :D Również pozdrawiam i zapraszam do zostania na dłużej :)

      Usuń
  3. Chętnie bym wypróbowała ten peeling. :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nic łatwiejszego :) Wejdź na stronę producenta :) Tylko tam można je kupić.

      Usuń
  4. Kosmetyki wygladaja sie byc dosc fajne. Lecz ja z doświadczenia nie lubie tanich kosmetyków i wole wydać wiecej i miec pewność jesli chodzi o produkcje.

    alexamariani.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na co dzień także używałam droższych produktów. Zurzywam wszystko i kupuję jedno, ale porządne :) Jednak miałam okazję przetestowania tych produktów, a podkład czy róż naprawdę super się sprawdziły :)

      Usuń
  5. Pierwszy raz słyszę o tej marce :) Róż w kulkach wyglada najciekawiej :) bardzo lubię tą formę kosmetyków :) ma w sobie coś uroczego :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe :) Też tak myślę. Róże są przesłodkie w kuleczkach :)

      Usuń
  6. Nigdy do tej pory nie spotkałam się z tą marką kosmetyków :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to właśnie miałaś okazję ją troszkę poznać :)

      Usuń

Hej Kochana !!! Jupi ! Nawet nie wiesz, jaką frajdę mi sprawia to, że tutaj jesteś.
Napisz, co Ci się najbardziej spodobało i też jeśli coś jest nie tak.
Jeśli masz pytania, nie patrz na tematykę posta, tylko pisz ! Chętnie odpowiem i pomogę :)
Dziękuję za Wasze komentarze ! :)

Proszę - nie spamuj. Jeśli będę chciała, to sama Cię znajdę. Nie musisz wklejać adresu swojej strony - to nie jest tablica reklamowa :)

Dziękuję za odwiedziny i pozdrawiam :)
Całuję,
Magda :*