25+, 35+, 45+... Jak to jest z przeznaczeniem kremu dla danej grupy wiekowej?

30.1.16 SMILEEEFREAK 8 Comments


Podobnie jak jeden z ostatnich tematów, czy manicure hybrydowy niszczy paznokcie (klik), ten także jest dość kontrowersyjny i tak naprawdę chyba nigdy nie nastąpi moment jednomyślności w tym temacie. Już bardzo dawno temu na rynek wprowadzono magiczne cyferki, które niestety zawładnęły i skontrolowały myślenie konsumentów, a mowa tutaj o "wyznacznikach" - 25+, 30+ 50+ itd. Jak to często bywa, zostało to przyjęte bardzo szybko, jako najwyższą wartość, którą się należy kierować w trakcie zakupów. Jednak czy aby na pewno jest to konieczne? Jak to wygląda w "rzeczywistej rzeczywistości"? :p Jeśli jesteście ciekawe, to koniecznie zostańcie ze mną. jesli macie inne "kontorowersyjne" pomysły lub pytania bez jednoznacznej odpowiedzi, to koniecznie piszcie w komentarzach :)


Niestety mało kto wie, że nasza skóra nie zawsze współgra z wiekiem kalendarzowym. Istnieje wiele czynników, które znacząco i niekorzystnmie wpływają na stan naszej skóry, a co za tym idzie postarzają ją. Jest to na przykład:


  • długotrwałe zaniedbywanie skóry, czyli brak odpowiedniej pielęgnacji i doprowadzenie do maksymalnego przesuszenia
  • regularne solarium
  • palenie papierosów
  • długotrwały stres
  • promieniowanie
  • niezmywanie makijażu
  • zbyt mała ilość snu
  • picie zbyt małej ilości wody
  • złe odżywianie
Jest tego jeszcze więcej, ale nie chodzi tutaj o to, aby wymienić wszystkie. Grunt to fakt, iż wszystkie te czynniki powodują, że nasza skóra może być "dużo starsza" od nas samych.  O co mi chodzi?

Należy pamiętać o tym, że każdy z nas jest indywidualnością, kimś wyjątkowym i niepowtarzalnym. Dotyczy to także skóry i gdyby postawić kilka kobiet koło siebie z tą samą metryką, to okazałoby się, że skóra każdej z nich  ma zupełnie inne potrzeby. Oczywiście jest to też zasługa genetyki, ale omijając te wszystkie fakty nie zmienia to podanej sytuacji.

KAŻDA SKÓRA MA INNE POTRZEBY I WYMAGANIA

Cały haczyk jest w tym, aby dokładnie i obiektywnie zaanalizować swoją skórę i właśnie je poznać. 



Te "ukochane" cyferki umieszczane na kremach są praktycznie tylko po to, aby w tej całej dżungli produktów klientka intuicyjnie podeszła do danej półeczki. Jest to w pewnym sensie wskazówka pt. "Szukaj od tego miejsca". Nie jest to jednoznaczny wyznacznik "Tutaj znajdziesz ideał". Niestety właśnie takie przekonanie funkcjonuje. 

Te wszystkie cyfry i plusiki pokazują tylko, że od tego miejsca zaczynają się kremy, które mają w sobie potrzebne dla Was substancje. Dlaczego? Oczywiście istnieją składniki, które są bardziej porządane u starszych bądź młodszych, dlatego one mniej więcej wyznaczają jaki napis widnieje na opakowaniu. 

Trzeba jednak wiedzieć, że właśnie ta wskazówka ".... od tego miejsca" to praktycznie jedyna rzecz, którą kosmetyki chcą nam przekazać. To tylko napis, a potrzeby naszej skóry są dużo większe. Jeśli odpowiadają Wam kremy o napisach odpowiadającym metryczce, to super. Jednak jeśli czegoś Wam brakuje, to naprawdę nie bójcie się sięgnąć w wieku np. 20 lat po krem 35+. On naprawdę nic Wam złego nie zrobi, a mówienie "Na starość zabraknie Ci metryczki na kremach" to kompletna bzdura ! Jeśli będziecie należycie dbać o Wasza skórę, jej słuchać i dostarczać wszystkiego, czego potrzebuje, to Waszą młodość skóry zachowacie na dłużej. Naprawdę. Chyba najczęściej ten problem dotyczy kremów pod oczy. Stosowanie kremu dla starszej grupy wiekowej jedynie poprawi wygląd Waszej skóry, a ona się do tych składników nie przyzwyczaji !

Może śmiesznie to zabrzmi, ale jak dla mnie jest to historia taka jak szpinaku. Nikt go nie lubi i ma za zło do momentu aż go nie spróbuje i sam się nie przekona. Wtedy dopiero swierdza "o fajnie.." albo okazuje się, że to nie dla niego.

Dlatego moja rada: Nie kierujcie się napisem, a potrzebami skóry. Wtedy wyjdzie Wam to na dobre, a z biegiem lat skóra Wam podziękuje. :)

Jak to u Was wygląda? Mam nadzieję, ze post Wam się spodobał i zrozumieliście sens "cyferek" :p Jeśli macie pomysły, prośby lub pytania na które chcecie poznać odpowiedź, to piszcie koniecznie ! :*

8 KOMENTARZY:

Hej Kochana !!! Jupi ! Nawet nie wiesz, jaką frajdę mi sprawia to, że tutaj jesteś.
Napisz, co Ci się najbardziej spodobało i też jeśli coś jest nie tak.
Jeśli masz pytania, nie patrz na tematykę posta, tylko pisz ! Chętnie odpowiem i pomogę :)
Dziękuję za Wasze komentarze ! :)

Proszę - nie spamuj. Jeśli będę chciała, to sama Cię znajdę. Nie musisz wklejać adresu swojej strony - to nie jest tablica reklamowa :)

Dziękuję za odwiedziny i pozdrawiam :)
Całuję,
Magda :*

MOJE MINI TRIKI I NAWYKI KOSMETYCZNE, KTÓRE DUŻO UŁATWIŁY I ULEPSZYŁY :)

28.1.16 SMILEEEFREAK 18 Comments


Triki kosmetyczne lubi chyba każda z nas, szczególnie, kiedy dają szybko dobry i ciekawy efekt. Dodatkowo bardzo często trudno nam jest zachować regularność pewnych czynności, jednak kiedy nam się to uda, to zamieniając się w nawyk, dużo ułatwia i poprawia stan naszych włosów, skóry, paznokci itd. O czym dokładnie mówię i co udało mi się wprowadzić w życie? Jeśli szukacie prostych i skutecznych trików i nawyków to na pewno post dla Was !


UKŁADANIE WŁOSÓW SUSZARKO-LOKÓWKĄ

 O ile bez prostownicy mogę się obyć, to kiedy moje włosy są już prawie wysuszone, sięgam po suszarko-lokówkę i nią kończę suszyć włosy. Wyglądają one wtedy jeszcze lepiej, sa bardziej zdyscyplinowane, dokładnie rozczesane, mniej się plączą i dodatkowo mogę nadac objętości i ułożyć włosy, tak, jak chce. Mam długie, proste, gęste i ciężke włosy, więc ta metoda sprawdziła się świetnie i moje włosy nie są oklapnięte.



CZESANIE WŁOSÓW TANGLE TEEZEREM

Wiele z Was powie "co to za trik / co to za nawyk" - a jednak ! Mimo, że przez długi czas myślałam, że przecież taki plastik nie może nic niezwykłego robić, to moje zdanie kompletnie się zmieniło i czeszę włosy tylko tą szczotką. To najdelikatniejsza szczotka jaką miałam. Nie wyrywa, ani nie ciągnie włosów, delikatnie rozczesuje i co naklepsze - robi to bardzo skutecznie. Przez to włosy zdecydowanie mniej się plączą. Dodatkowo są lekko wygładzone. Polecam !




CZĘSTE KREMOWANIE RĄK

Mam tendencję do suchych dłoni i szczególnie, kiedy wykonuje Wam paznokcie, to pył i wszystkie specyfiki dość znacząco wpłynęły na moje dłonie. Jednak jest to nawyk, który naprawdę warto sobie wyrobić, ponieważ zdecydowanie poprawia wygląd naszych dłoni, co jest bardzi komfortowe, a kilka sekund poświęcona na wyciśnięcie kremu naprawdę przynosi cudowne efekty.


OLEJOWANIE WŁOSÓW

To mój hit pielęgnacji włosów. Olejowanie robię przed każdym myciem na minimum 2 godziny i efekty są super. To nawyk, który zdecydowanie przyda się każdemu. Moje włosy się nie elektryzują, są mniej porowate, delikatne, puszyste (ale się nie puszą - nie mylcie tego proszę ), błyszczące i mięciutkie. To dopiero początek mojej przygody z olejowaniem, ale efekty już są super. Do tego mam już swoje "ini- zabiegi', o których na pewno Wam jeszcze napiszę, ale czekam na efekty, bo wypróbowałam je tylko dwa razy :)


BRAK GOTOWEGO PEELINGU? ŻADEN PROBLEM !

Już pisałam Wam na blogu o moim ukochanym domowym peelingu do ciała i sposobie wygładzenia skóry bez jakiegokolwiek kosmetyku. Dalej podtrzymuję swoją opinię i bardzo chętnie do tych dwóch metod wracam. Tutaj możecie o nich poczytać:




GŁADSZE KOŃCÓWKI WŁOSÓW / ODŻYWKA BEZ SPŁUKIWANIA / BLASK NA WŁOSACH

Wiem, że firma BioSilk ma swoich zwolenników i przeciwników, jednak ja po prostu uwielbiam szczególnie ich dwa produkty. 
Po pierwsze nabłyszczacz, ktory jest genialny i świetnie sprawdza się do fryzur upiętych (szczególnie warkocze, jak i włosów rozpuszczonych. Nadaje dodatkowy - duży blask. uwielbiam ten efekt. Można z nim niestety przesadzić, ale mimo naturalnego błysku moich włosów. 
Na niesforne końcówki polecam BioSilk Maracuja Oil
Dodatkowo na lekkie dociążenie i odżywienie włosów polecam odżywkę Shauma, którą najlepiej stosować tylko na mokre włosy :)


I MAMY PRYSZCZA Z GŁOWY....

Czyli kolejny raz po prostu muszę Wam napisać o moim sposobie na niedoskonałości. Potrzebujemy jedynie olejku eterycznego z drzewa herbacianego i problem z głowy. Niespodzianki, które mają zamiar się pojawić, już te ujawnione i gojące się znikają w ekspresowym tempie !!



Oczywiście nie mogło zabraknąć młych sztuczek, których używam w makijażu dziennym. Uwielbima naturalny efekt i zawsze dążę do tego, aby wizualnie wszystko było jak najmniej widoczne...

WIĘKSZE OCZY / WIĘCEJ RZĘS...

Po pierwsze na całą powiekę ruchomą nakładam cień o wykończeniu satynowym. Tak, aby odbijała ona światło i pięknie otowrzyłą oko. Takich cieni na rynku jest mnóstwo. W paletkach także takie cienie znajdziecie. Delikatnie bronzerem zaznaczam załamanie. Dlaczego bronzerem? (mam tutaj na myśli puder do konturowania - w moim przypadku KOBO lub The Balm Bahama Mama) Wtedy wszystko stanowi spójną całość, czyli cień, który tworzymy pod kością policzkową i cień, który tworzymy w załamaniu mają ten sam odcień, przez co całość wygląda naturalnie.

Dodatkowo zagęszczam linię rzęs czarną kredką ASTOR, którą widzicie na zdjęciu lub Rimmel Smokey, a górną linięwodną zaznaczam na czarno :)


WIĘKSZE USTA

Nie lubię przerysowanego efektu, ale zdecydowanie lepiej wyglądamy, kiedy kontur ust jest pełniejszy. potrzebujemy tylko kredki do ust w ich odcieniu (ja wybrałam Golden Rose) i obrysowajuemy usta. Lekko rozcieramy kontur do wewnątrz ust, nakładamy ulubiony balsam koloryzujący, pomadkę, błyszczyk lub po prostu porzestajemy tylko na konturówce. uwierzcie. Efekt cudwony, a naturalny :)



Jestem bardzo ciekawa, jakie są Wasze triki lub nawyki, 
które Wam coś ułatwiły lub polepszyły efekty? :)


18 KOMENTARZY:

Hej Kochana !!! Jupi ! Nawet nie wiesz, jaką frajdę mi sprawia to, że tutaj jesteś.
Napisz, co Ci się najbardziej spodobało i też jeśli coś jest nie tak.
Jeśli masz pytania, nie patrz na tematykę posta, tylko pisz ! Chętnie odpowiem i pomogę :)
Dziękuję za Wasze komentarze ! :)

Proszę - nie spamuj. Jeśli będę chciała, to sama Cię znajdę. Nie musisz wklejać adresu swojej strony - to nie jest tablica reklamowa :)

Dziękuję za odwiedziny i pozdrawiam :)
Całuję,
Magda :*

JAK ZMINIMALIZOWAĆ RYZYKO OSŁABIENIA PŁYTKI PRZY MANICURE HYBRYDOWYM I O CZYM TRZEBA PAMIĘTAĆ, ABY BYŁ TRWALSZY?

26.1.16 SMILEEEFREAK 7 Comments


Ostatnio odpowiadałam Wam na pytanie czy manicure hybrydowy niszczy paznokcie i zapowiedziałam, że w tym tygodniu dam Wam kilka wskazówek jak poprawnie wykonywać manicure hybrydowy. Dzięki temu Wasza płytka naprawdę powinna zostać w bardzo dobrym stanie. Niestety większość "uszczerbków" na wyglądzie i stanie naszych paznokci odnajduje przyczynę w ściąganiu i zakładaniu hybryd. O czym warto pamiętać? Zapraszam do dalszej części posta.

Tak naprawdę wskazówki, które Wam dzisiaj postaram się przekazać dotyczą także klasycznego manicure. Dlatego myślę, że każda z Was znajdzie tutaj coś dla siebie.


 I  ZBYT DŁUGIE NAMOCZENIE PAZNOKCI W ACETONIE  I


Niestety wynika to z wygody, ale naprawdę nie przesadzajmy z nadmiernym czekaniem na to, aż hybryda odmoknie. Właśnie po to zostały wynalezione np. drewniane patyczki, aby pomóc w odsuwaniu skórek, ale także w "zsuwaniu" hybrydy z paznokcia. Nie muscie czekać aż hybryda samoistnie płatem odleci i Wasz paznokieć będzie czyściutki. Aceton ma bardzo negatywny wpływ na naturalną płytkę i osłabia ją. Dlatego spokojnie poczekajcie ok. 10 minut i przy pomocy patyczka zdejmijcie resztki mani. :)


I  ZBYT MOCNE PIŁOWANIE PŁYTKI  I


Dotyczy to zdejmowania jak i wykonywania manicure hybrydowego. Jeśli tak jak ja macie np. uczulenie na aceton lub z wygody wolicie spiłować hybrydę, to musicie mieć się na baczności i nauczyć się wyczuwać granicę, której nie możecie przekroczyć. W przeciwnym razie naruszycie wierzchnią wartwę paznokcia. To samo dotyczy matowienia płytki. I jest to słowo kluczowe. MATOWIENIE - nie piłowanie. :) Naprawde nie trzeba milion razy przejechać bloczkiem polerskim, żeby płytkę zmatowić. To ma być dosłownie muśnięcie, które sprawi, że Wasz paznokieć stanie się matowy.


I  BRAK ZABEZPIECZENIA WOLNEGO BRZEGU PAZNOKCIA  I


To raczej płytki nie osłabi, ale skróci trwałość Waszego manicure. Niestety wtedy hybryda, która gości na pazurkach z łatwością może się "podwarzyć". Wtedy zbiera się pod taką luką powietrze, zanieczyszczenia i wilgoć. Finalnie manicure po prostu odpada.


I  NIEDOKŁADNE LUB BRAK ODTŁUSZCZENIA PŁYTKI PRZED WYKONANIEM MANICURE  I


O ile matowienie płytki nie jest każdemu potrzebne, to odtłuszczenie jest krokiem obowiązkowym. To właśnie ten krok i nałożenie bazy gwarantuje nam trwałość.


I  UŻYWANIE TŁUSTEGO KREMU LUB OLIWKI PRZED MANICURE  I


Niestety istnieje ryzyko, że zapomnicie o tym i wtedy nie odtłuścicie dokładnie paznokcia, a co wtedy się dzieje - spójrzcie wyżej. :) 


I  ZERWANIE MANICURE HYBRYDOWEGO  I


Jeżeli manicure uległ uszczkodzeniu, czyli np. trochę odtaje od płytki i częściowo "odpadł", to błagam - nie zrywajcie manicure pełnym płatem. Zgłoście się do osoby, która taki manicure wykonała lub jeśli robiliście go same zdejmijcie go tak, jak Pan Hybryd przykazał, czyli namoczcie go lub spiłujcie, ale NIE ZRYWAJCIE !

To bardzo niszczy płytkę. Możecie wtedy wręcz ją rozwarstwić i częściowo zerwać ją z manicure, a tego chyba nie chcemy, prawda?


I  ZALANIE SKÓREK  I


Manicure hybrydowy wymaga precyzji i zalanie skórek po prostu nie może mieć miejsca. Kiedy tak zalane skórki utwardzicie, to tak po prostu zostanie. Może to uszkodzić paznokieć, spowodowac odpadnięcie manicure i po prostu wygląda nieestetycznie, Dlatego warto poświęcić chwilę dłużej i dokładnie pomalowac płytkę.



Zdarzało Wam się popełniac któreś błedy lub macie pytania co do hybryd, lakierów Semilac ? Chętnie odpowiem :* 

7 KOMENTARZY:

Hej Kochana !!! Jupi ! Nawet nie wiesz, jaką frajdę mi sprawia to, że tutaj jesteś.
Napisz, co Ci się najbardziej spodobało i też jeśli coś jest nie tak.
Jeśli masz pytania, nie patrz na tematykę posta, tylko pisz ! Chętnie odpowiem i pomogę :)
Dziękuję za Wasze komentarze ! :)

Proszę - nie spamuj. Jeśli będę chciała, to sama Cię znajdę. Nie musisz wklejać adresu swojej strony - to nie jest tablica reklamowa :)

Dziękuję za odwiedziny i pozdrawiam :)
Całuję,
Magda :*

DOMOWE SPA, CZYLI JAK WYGLĄDA MÓJ RYTUŁAŁ UPIĘKSZAJĄCY PRZEZ OSTATNIE TYGODNIE?

25.1.16 SMILEEEFREAK 1 Comments



Jest sezon stódniówek, zabaw i na pewno nie każda z nas ma czas na wybranie się do kosmetyczki na zabiegi nawilżające, oczyszczające lub jakie nam się tylko zamarzy... Ja miałam tak nawet przed swoją studniówką, ale dzięki sprawdzonym kosmetykom poradziłam sobie świetnie. Jeśli jesteście ciekawe jak wygląda moje mini SPA, to zapraszam do czytania.

Taki rytułał wykonuje średnio maksymalnie 2 razy w tygodniu. Raczej wypada to raz na tydzień, ale teraz, kiedy mam wolne dużo bardziej się do niego przykładam :)

Oczywiście warto zaznaczyć, że naprawdę duży wpływ na nasze efekty ma to jak na co dzień dbamy o naszą skórę. Żeby zdecydowanie poprawić jej stan, potrzebujemy kilku, a czasem nawet kilkunastu takich zabiegów. Tak też jest u kosmetyczki. Jesli jednak dokładnie i sumiennie dbamy o naszą skórę, to takie mini SPA jest super uzupełnieniem i efekty widać natychmiast :)

Zaczynamy !

OCZYSZCZANIE

 To podstawa i jeśli czytacie mojego bloga, to to słowo na pewno wychodzi Wam bokiem :p
Ja klasycznie używam mydełka Dudu Osun, o którym pisałam tutaj : (klik). Rzadziej, ale jednak nadal sięgam także po Allepo (pełna recenzja tutaj - klik). Kolejnym etapem (niekoniecznym, ale ja lubię do niego przechodzić, jest oczyszczenie twarzy pudrem myjącym z Make Me Bio, o którym musze Wam w końcu napisać :p).

Oczywiście na koniec wykonuję demakijaż olejem kokosowym, który przygotowuje naszą skórę i wstępnie ją odżywia i nawilża. :)


TONIZOWANIE


Naprawdę warto o tym pamiętać. pozbywamy się wtedy resztek oleju, którym wykonywałyśmy demakijaż, a nasza skóra jest przygotowana do kolejnych etapów oraz zostaje przywrócone odpowiednie pH.


DOKŁADNE POBUDZENIE SKÓRY DO PRACY:


Zaczynamy oczywiście od peeling'u. U mnie sa to dwa peelingi.
Pierwszy rozgrzewający z Purles. Niestety jest to kosmetyk profesjonalny i można go kupić tylko u kosmetyczki jeśli ma się z nią dobre "układy". :)
Drugi to moje ukochane zmielone nasiona dzikiej róży. Pisałam o nich już kilka razy, a pełną recenzję znajdziecie tutaj (klik).

Oczywiście peelingi świetnie radzą sobie z usunięciem martwego naskórka, a rozgrzewający pobudza i dogłębnie oczyszcza .




MASECZKA


Tutaj zawsze wybieram glinki. Ostatnio padło na samorozgrzewającą maseczkę z czerwoną glinką BIOCosmetics.
Oczywiście nie mogło też zabraknąć maseczki z ALG Ecospa. Uwielbiam wszystkie maseczki Peel Off, a ta dodatkowo tak działa na moją skórę, że po prostu miód, cud i orzeszki :p




OLEJKOWANIE


Kocham oleje w codziennej pielęgnacji, więc w moim mini SPA także nie mogło ich zabraknąć.
Wykonuje masaż olejkami. Najczęściej jest to olejek arganowy lub serum z olejów, jak np. Dr.Organique. Bardzo lubię też łatwo dostępny olejek z Soraya 5 drogocennych olejków. Taki masaż cudownie nawilża i relaksuje skórę.

KOLEJNE TONIZOWANIE


Sięgam kolejny raz po tonik, aby dokładnie zmyć olejki i uspokoić maksymalnie skórę.




NAWILŻANIE I ODŻYWIENIE KREMAMI


Sięgam po tłuste i treściwe kremy. W moim przypadku było to Make Me BIO Orange Energy (pełna recenzja tutaj - klik). Pod oczy jak zawsze Ziaja krem - maska z ceramidami (recenzja - klik).

Całość spryskuję tonikiem z Ziaji w wersji oliwkowej i gotowe !! Moja skóra jest gotowa.
Oczywiście nie zapominam także o wyregulowaniu brwi czy pozbyciu się wąsika, jednak robię to regularnie i praktycznie jest to tylko wyrwanie 2 włosków :)

Kiedyś sięgałam także po płatki żelowe pod oczy, ale jakoś nie przypadły mi do gustu... Zobaczymy. Może kiedyś mi się coś odmieni :p




Jak wygląda Wasze SPA? Macie swoje sprawdzone i niezawodne produkty?
Chętnie je poznam :*

1 KOMENTARZY:

Hej Kochana !!! Jupi ! Nawet nie wiesz, jaką frajdę mi sprawia to, że tutaj jesteś.
Napisz, co Ci się najbardziej spodobało i też jeśli coś jest nie tak.
Jeśli masz pytania, nie patrz na tematykę posta, tylko pisz ! Chętnie odpowiem i pomogę :)
Dziękuję za Wasze komentarze ! :)

Proszę - nie spamuj. Jeśli będę chciała, to sama Cię znajdę. Nie musisz wklejać adresu swojej strony - to nie jest tablica reklamowa :)

Dziękuję za odwiedziny i pozdrawiam :)
Całuję,
Magda :*

CZY MANICURE HYBRYDOWY NISZCZY PAZNOKCIE?

20.1.16 SMILEEEFREAK 14 Comments


Musicie przyznać, że ilu osobom zadalibyście to pytanie, to tyle odpowiedzi byście usłyszeli. Niestety są takie kwestie, które chyba nigdy definitywnie nie zostaną wyjaśnione czy stwierdzone. Mimo wszystko bardzo chciałam się na ten temat wypowiedzieć, bo dokładnie każda z Was, która widzi moje dłonie na żywo lub zgłasza się do mnie, zadaje właśnie takie pytanie :) Co ja o tym myślę i jakie jest moje stanowisko?


Zdecydowanie nie można odmówić tego, że nasze paznokcie w pewnym stopniu odczują skutki noszenia długotrwale hybryd, ale właśnie tutaj tkwi szkopuł - jakie skutki?

Niestety najczęściej osoby z bardzo słabą płytką lub te, które przez długi okres czasu nosiły żele, boją się "zaufać" kolejnej metodzie malowania pazurków i obawiają się kolosalnych zniszczeń. Trzeba jednak wiedzieć, że żel nakłada się inaczej i nasza płytka dużo mocniej go odczuwa. Cały sęk tkwi w sile zmatowienia płytki bloczkiem, a w przypadku żeli jest wręcz to spiłowywanie wierzchniej warstwy paznokcia. Co za tym idzie? Osłabienie. Niestety skutkiem żelu jest paznokieć bardzo słaby, giętki, a u niektórych przypominający wręcz papier. Na to większej rady nie ma, ale można temu w lekkim stopniu zaradzić już przy wykonywaniu manicure.

Taka sama sytuacja następuje w przypadku hybryd. Nie spotkałam się jeszcze z opinią, że paznokieć byłby w tak samo złym stanie jak po żelu, ale, że był po prostu stosunkowo dużo słabszy...



Moim zdaniem hybryda NIE NISZCZY PAZNOKCIA. Oczywiście paznokieć odczuje ją, ale dosłownie w ciągu tygodnia dzięki odżywce, doprowadzilibyśmy je do stanu idealnego. Dlaczego tak uważam? 

Nie raz spotkałam się ze stwierdzeniem, że "Już miałam hybrydę, ale mi zniszczyła paznokcie, a u Ciebie nic mi sie takiego nie dzieje". Nie pisze tego dla reklamy. Tylko szkopuł tkwi wykonaniu. Dotyczy to także żeli. Sama hybryda nie ma takiej mocy, aby zmasakrować płytkę. Wszystko zależy od tego, jak mocno zostanie ona spiłowana (co już jest złe) lub po prostu zmatowiona. Ja to robię bardzo delikatnie, bo od tego zalezy późniejszy stan paznokcia. Nie ma sensu przy wykonywaniu manicure hybrydowego zbyt mocne matowienie. Dzięki bazie naprawdę wszystko się trzyma. Leciutkie zmatowienie i dokładne odtłuszczenie w zupełności wystarcza, a niektóre z Was potrzebują tylko odtłuszczenia. Naprawdę.
Dlatego przyczyna nie leży w metodzie, a w wykonaniu i tym, jak bardzo stylistka naruszy Waszą płytkę.  Z moimi paznokciami nic się nie dzieje i są w takim stanie, jakim były, u moich klientek jest to samo. Lakier hybrydowy jest dodatkowo o tyle dobry, że jest trwały, a to zdecydowanie oszczędza nasz czas. 



Oczywiście nie zapewnię Wam w 100%, że hybryda zupełnie nie naruszy Waszej płytki, bo w pewnym sensie każdy manicure robi to w pewnym stopniu. Jednak siła tego jak bardzo indywidualna. Niektóre dziewczyny dzięki hybrydzie nawet zapuściły i wzmocniły paznokcie.

Oczywiście jest kilka kroków, które zdecydowanie zminimalizują ryzyko ewnetualnego zniszczenia, ale o tym czego nie robić, pojawi się około przyszłęgo tygodnia osobny post. Niestety czasem dosłownie jednym ruchem możem zmienić los naszych paznokci.



Jestem ciekawa jakie są Wasze odczucia co do hybryd i jak u Was to wyglądało? :)

14 KOMENTARZY:

Hej Kochana !!! Jupi ! Nawet nie wiesz, jaką frajdę mi sprawia to, że tutaj jesteś.
Napisz, co Ci się najbardziej spodobało i też jeśli coś jest nie tak.
Jeśli masz pytania, nie patrz na tematykę posta, tylko pisz ! Chętnie odpowiem i pomogę :)
Dziękuję za Wasze komentarze ! :)

Proszę - nie spamuj. Jeśli będę chciała, to sama Cię znajdę. Nie musisz wklejać adresu swojej strony - to nie jest tablica reklamowa :)

Dziękuję za odwiedziny i pozdrawiam :)
Całuję,
Magda :*

PAZNOKCIE STUDNIÓWKOWE / ŚLUBNE - MOJA PROPOZYCJA

18.1.16 SMILEEEFREAK 4 Comments



Nie było mnie, ale to dlatego, że szykowałam się do studniówki !!! Taakkkk... Było cudownie, ale wir przygotowań uniemożliwił mi aktywne działanie na blogu. Dzisiaj pochwalę się pazurkami. To moja prozpozycja, która naprawdę pięknie się prezentuje na żywo. Jest kobieca i pełna uroku. Sprawdzi się na studniówkach, ślubach i kiedy tylko zpragniecie :) Nie ma co więcej mówić. Paznokcie mówią same za siebie. Mam nadzieję, że Wam także się podobają.



Użyłam:

Semilac Base, TOP, HARD
Semilac Frappe
Cyrkonie Swarovski
Efekt syrenki Indigo




Jak Wam się podobają pazurki? Jak wspominacie swoją studniówkę? Jestem bardzo ciekawa ! 

4 KOMENTARZY:

Hej Kochana !!! Jupi ! Nawet nie wiesz, jaką frajdę mi sprawia to, że tutaj jesteś.
Napisz, co Ci się najbardziej spodobało i też jeśli coś jest nie tak.
Jeśli masz pytania, nie patrz na tematykę posta, tylko pisz ! Chętnie odpowiem i pomogę :)
Dziękuję za Wasze komentarze ! :)

Proszę - nie spamuj. Jeśli będę chciała, to sama Cię znajdę. Nie musisz wklejać adresu swojej strony - to nie jest tablica reklamowa :)

Dziękuję za odwiedziny i pozdrawiam :)
Całuję,
Magda :*

MOJE URODOWE ( I NIE TYLKO) NOWOROCZNE POSTANOWIENIA.

15.1.16 SMILEEEFREAK 4 Comments


Wiem, że już kończy się drugi tydzień Nowego Roku, ale tak jakoś wyszło i postanowienia poznacie właśnie dzisiaj :p Pisałam już o moich zachciankach, czyli o tym, co chciałabym kupić. Dzisiejszy post raczej dotyczy praktyki, czyli co chce wprowadzić, zwiększyć częstotliwość lub od czego się odzwyczaić. Na pewno wiele z Was sobie chociaż pomyślało o tym, co chciałybyście zmienić. U mnie co roku jest to zawsze jedno zdanie BYĆ LEPSZYM CZŁOWIEKIEM. Niezależnie jaka jestem teraz i czy ktoś twierdzi, ze już taka jestem, bądź nie. Po porstu co roku chce być jeszcze lepsza, jeszcze bardziej otwarta na ludzi. Dzisiaj oczywiście nie będziemy o tym rozmawiać, a właśnie o tej części mojego życia, którą się z Wami dzielę. Co chce zmienić? O wszystkim dowiecie się w dalszej części posta. Jestem bardzo ciekawa jakie Wy macie postanowienia noworoczne :) 

4 KOMENTARZY:

Hej Kochana !!! Jupi ! Nawet nie wiesz, jaką frajdę mi sprawia to, że tutaj jesteś.
Napisz, co Ci się najbardziej spodobało i też jeśli coś jest nie tak.
Jeśli masz pytania, nie patrz na tematykę posta, tylko pisz ! Chętnie odpowiem i pomogę :)
Dziękuję za Wasze komentarze ! :)

Proszę - nie spamuj. Jeśli będę chciała, to sama Cię znajdę. Nie musisz wklejać adresu swojej strony - to nie jest tablica reklamowa :)

Dziękuję za odwiedziny i pozdrawiam :)
Całuję,
Magda :*

MOJE TOP 5, CZYLI O TYM CO SPRAWIA, ŻE CZUJĘ SIĘ PIĘKNIE.

12.1.16 SMILEEEFREAK 17 Comments


Na pewno wiele z Was ma swoją małą gromadkę, a raczej skarby, które powodują, że kiedy ich użyjecie, to Wasza pewność siebie rośnie o 1000%. Ja też mam kilka punktów, które rzeczywiście, kiedy są realizowane, to czuje się piękniejsza, bardziej zadbana i pewniejsza siebie. Pewnie niektóre z Was będą zdziwione, że nie będzie to pełny makijaż, ale taka jestem... Wszystkiego się zaraz dowiecie :)

17 KOMENTARZY:

Hej Kochana !!! Jupi ! Nawet nie wiesz, jaką frajdę mi sprawia to, że tutaj jesteś.
Napisz, co Ci się najbardziej spodobało i też jeśli coś jest nie tak.
Jeśli masz pytania, nie patrz na tematykę posta, tylko pisz ! Chętnie odpowiem i pomogę :)
Dziękuję za Wasze komentarze ! :)

Proszę - nie spamuj. Jeśli będę chciała, to sama Cię znajdę. Nie musisz wklejać adresu swojej strony - to nie jest tablica reklamowa :)

Dziękuję za odwiedziny i pozdrawiam :)
Całuję,
Magda :*

ZIMNO NA USTACH - JAK ZAPOBIEGAĆ ZIMĄ I NIE TYLKO. CO MI POMOGŁO I JAK ONO POWSTAJE?

10.1.16 SMILEEEFREAK 9 Comments


Niestety, tak jak pisałam Wam ostatnio, szczególnie zimą i jesienią, zmagam się z zimnem na ustach... Tak jak całe życie nic mi się nie działo, tak od tamtego roku nie ma jesieni i zimy bez chociażby jednego zimna na ustach... No cóż, trzeba sobie jakoś radzić i właśnie dzisiaj chciałam napisać o tym jak ja sobie z tym radzę i w jaki sposób zapobiegam, nie dopuszczając do powiększenia się problemu.

9 KOMENTARZY:

Hej Kochana !!! Jupi ! Nawet nie wiesz, jaką frajdę mi sprawia to, że tutaj jesteś.
Napisz, co Ci się najbardziej spodobało i też jeśli coś jest nie tak.
Jeśli masz pytania, nie patrz na tematykę posta, tylko pisz ! Chętnie odpowiem i pomogę :)
Dziękuję za Wasze komentarze ! :)

Proszę - nie spamuj. Jeśli będę chciała, to sama Cię znajdę. Nie musisz wklejać adresu swojej strony - to nie jest tablica reklamowa :)

Dziękuję za odwiedziny i pozdrawiam :)
Całuję,
Magda :*

MOJE ZIMOWE MUST HAVE, CZYLI CO POMAGA MI PRZETRWAĆ MROZY?

8.1.16 SMILEEEFREAK 16 Comments


Ostatnio na blogu pojawił się post o tym, jak znaleźć swój idealny krem i muszę przyznać, że dla mnie zimą i latem jest to szczególnie ważne. Głównie teraz, kiedy zostałyśmy zaatakowani przez mróz, jeszcze większą wagę przykładam do natłuszczania swojej skóry, która niestety w ekspresowym tempie reaguje na mrozy. Mam swoją stałą i niezawodną artylerię, która sprawdza się nie tylko zimą, ale właśnie w takich skrajnych warunkach pomaga mi w utrzymaniu dobrej kondycji skóry całego ciała. Jeśli macie tendencję do przesuszenia na całym ciele w upały i mrozy, powstawania zimn na ustach, to koniecznie czytajcie dalej. Pojawi się także hit nie urodowy, od którego kompletnie się uzależniłam.

16 KOMENTARZY:

Hej Kochana !!! Jupi ! Nawet nie wiesz, jaką frajdę mi sprawia to, że tutaj jesteś.
Napisz, co Ci się najbardziej spodobało i też jeśli coś jest nie tak.
Jeśli masz pytania, nie patrz na tematykę posta, tylko pisz ! Chętnie odpowiem i pomogę :)
Dziękuję za Wasze komentarze ! :)

Proszę - nie spamuj. Jeśli będę chciała, to sama Cię znajdę. Nie musisz wklejać adresu swojej strony - to nie jest tablica reklamowa :)

Dziękuję za odwiedziny i pozdrawiam :)
Całuję,
Magda :*

JAK ZNALEŹĆ KREM IDEALNY? CZY MI SIĘ UDAŁO? JAK SPRAWDZA SIĘ U MNIE FIRMA MAKE ME BIO?

6.1.16 SMILEEEFREAK 11 Comments


Już jakiś czas temu na moim Instagramie (klik) pokazałam Wam dwa nowe produkty w mojej pielęgnaci. Tym razem padło na firmę Make Me Bio. Jak się sprawdził u mnie krem w wersji pomarańczowej? Jak znaleźć swój idealny krem? Dokładnie na te pytania odpowiem Wam w dzisiejszym poście. Serdecznie zapraszam do czytania :)

11 KOMENTARZY:

Hej Kochana !!! Jupi ! Nawet nie wiesz, jaką frajdę mi sprawia to, że tutaj jesteś.
Napisz, co Ci się najbardziej spodobało i też jeśli coś jest nie tak.
Jeśli masz pytania, nie patrz na tematykę posta, tylko pisz ! Chętnie odpowiem i pomogę :)
Dziękuję za Wasze komentarze ! :)

Proszę - nie spamuj. Jeśli będę chciała, to sama Cię znajdę. Nie musisz wklejać adresu swojej strony - to nie jest tablica reklamowa :)

Dziękuję za odwiedziny i pozdrawiam :)
Całuję,
Magda :*

MINIMALIZM KOSMETYCZNY. TO MOŻLIWE? JAK ZMNIEJSZYĆ ILOŚĆ KOSMETYKÓW?

4.1.16 SMILEEEFREAK 11 Comments


Ostatnio coś mnie tchnęło i po prostu wiedziałam, że muszę o tym napisać. Pod postem z moimi "zachciankami na 2016 rok", który możecie przeczytać tutaj (klik) pojawiły się komentarze, że troszkę tego sporo i zupełnie się z tym zgadzam, jednak jaka kryje się tajemnica? Czy to naprawdę jest tak, że wręcz kolekcjonuje kosmetyki i mam ich w swoim domu ogrom? O tym, czy w kobiecym świecie istnieje kosmetyczny minimalizm i o sposobach na zmniejszenie swojej kolekcji będzie mogły poczytać właśnie dzisiaj !

11 KOMENTARZY:

Hej Kochana !!! Jupi ! Nawet nie wiesz, jaką frajdę mi sprawia to, że tutaj jesteś.
Napisz, co Ci się najbardziej spodobało i też jeśli coś jest nie tak.
Jeśli masz pytania, nie patrz na tematykę posta, tylko pisz ! Chętnie odpowiem i pomogę :)
Dziękuję za Wasze komentarze ! :)

Proszę - nie spamuj. Jeśli będę chciała, to sama Cię znajdę. Nie musisz wklejać adresu swojej strony - to nie jest tablica reklamowa :)

Dziękuję za odwiedziny i pozdrawiam :)
Całuję,
Magda :*