MOJE ZIMOWE MUST HAVE, CZYLI CO POMAGA MI PRZETRWAĆ MROZY?

8.1.16 SMILEEEFREAK 16 Comments


Ostatnio na blogu pojawił się post o tym, jak znaleźć swój idealny krem i muszę przyznać, że dla mnie zimą i latem jest to szczególnie ważne. Głównie teraz, kiedy zostałyśmy zaatakowani przez mróz, jeszcze większą wagę przykładam do natłuszczania swojej skóry, która niestety w ekspresowym tempie reaguje na mrozy. Mam swoją stałą i niezawodną artylerię, która sprawdza się nie tylko zimą, ale właśnie w takich skrajnych warunkach pomaga mi w utrzymaniu dobrej kondycji skóry całego ciała. Jeśli macie tendencję do przesuszenia na całym ciele w upały i mrozy, powstawania zimn na ustach, to koniecznie czytajcie dalej. Pojawi się także hit nie urodowy, od którego kompletnie się uzależniłam.


Jak zawsze mam hopla na punkcie dłoni i ust. Zawsze denerwuje się, jeśli są choć troszkę przesuszone, dlatego skupiam się na mocnym i częstym nawilżaniu.
Do rąk stosuje dwa produkty i jest to m.in. regenerujące serum Evree, który po prostu uwielbiam! Jest gęsty i treściwy, przez co efekt jest natychmiastowy. Zwiera olejek arganowy i masło shea. Świetnie pielęgnuje dłonie, nawilża także skórki i dłonie prezentują się dużo lepiej. Stają się miękkie i gładkie. Zapach niekoniecznie musi przypaść wszystkim do gustu, ale wg mnie jest przyjemny - przypomina jakby świeże pranie... Wiecie, taką czystość (Na pewno mnie rozumiecie :p ). Dodatkowo nie jest drogi, bo kosztuje koło 10 zł. Jestem tym bardziej zadowolona, ponieważ jest jakby dużo tańszą wersją mojego ukochanego kremu L'occitane, o którym pisałam TUTAJ (KLIK).



Na dzień, kiedy potrzebuje czegoś co ma lżejszą formułę i szybko się wchłania, sięgam po mini balsam do ciała  Treacle Moon (tak, właśnie do ciała, ale sprawdza się genialnie). Ma pompkę, co umożliwia naprawdę szybką i "czystą" aplikację. Mimo lekkości dobrze nawilża, a jest super tani. Niestety nie jest dostępny w Polsce. Ja kupuję go w Niemczech i takie opakowanie kosztuje ok.1 euro, czyli niecałe 5 zł. Cena jest śmieszna, a to naprawdę dobry produkt. Mamy dużo wersji zapachowych - ja wybrałam malinową i jestem naprawdę jego wielką fanką. Możecie go kupić m.in. na tej stronie (klik), ale  w dużej wersji za 25 zł. 



Do ust królują moi niezawodni ulubieńcy i jest to kokosowy balsam do ust z Ziaji, który przypomina wręcz masełko i genialnie nawilża i wygładza. W między czasie używam Lip Balm, o którym Wam pisałam tutaj (klik), a na noc nakładam dość grubą warstwę wazeliny z Ziaji, która jest chyba najlepszym dla mnie "natłuszczem" i "zmiękczaczem" :) Dzięki temu zestawowi nie mam problemu z suchością ust i nadal są miękkie i gładkie. 


Niestety mam tendencję jesienią i zimą do tego, że na ustach pojawia mi się zimno. O tym jak im zapobiegać i jak z nimi zwalczyć napiszę w niedzielę, ale niestety nie sprawdzają się u mnie żadne domowe sposoby. Znalazłam jednak maść, która naprawdę skutecznie zwalcza zimno i jest to Hacovir PRO. Więcej na ten temat przeczytacie w niedzielę :*


Oczywiście nie mogło zabraknąć mojego ukochanego balsamu Oillan, który daje natychmiastowy efekt, a skóra po nim jest nieskazitelna. Pisałam Wam o nim kilka razy. Jest zdecydowanie moim numer 1 i nie znalazłam narazie tak dobrego innego balsamu. 


Jeśli chodzi o kremy do twarzy, to króluje Make Me Bio Orange Energy, o którym mogłyście przeczytać w poniedziałek. Zawiera w składzie wodę z pomarańczy, masło shea, olejek jojoba i ze słodkich migdałów oraz kwiatowe ekstrakty. Jeśli chcecie wiedzieć więcej to zapraszam tutaj (klik). Pod makijaż ostatnio stosuję kozie mleko z Ziaji i naprawdę bardzo dobrze się dogadujemy :) 



Zimy nie wyobrażam sobie bez... Ciepłej zielonej herbaty. Po prostu skradła moje serce w 100% i wszystkie inne pije bardzo sporadycznie (najczęściej u kogoś, bo niewszyscy mają zieloną :p). Jest zdrowa, ale też, jak każdy ciepły napój - cudownie rozgrzewa. Dodatkowo oczywiście towarzyszą mi ciepłe rękawiczki i szaliki, bez których nigdy się nie ruszam :) 



Ostatnimi dwoma ulubieńcami jest Tangle Teezer, który dba o moje włosy pod względem rozczesywania, które przebiega teraz naprawdę delikatnie i sprawnie oraz odżywka bez spłukiwania Shauma Cream & Oil, do której miałam na początku mieszane uczucia, a teraz nie wyobrażam sobie mojej pielęgnacji bez jej udziału. Świetnie dociąża włosy i powoduje, że w połączeniu z olejowaniem włosy się nie elektryzują i wyglądają bardzo dobrze.



To tyle jeśli chodzi o moje must have. Jestem bardzo ciekawa jakie Wy macie ulubione produkty na zimę i jakie są Wasze sposoby na przetrwanie mrozów. Piszcie koniecznie !

PODOBNE WPISY

16 komentarzy:

  1. U mnie zimą na 1 miejscu również króluje balsam z Ziaji oliwkowy i krem do rąk Evree nowość+Isana nie zastąpiona.Mleczko do ciała z Ziaji,masło shea pod oczy,maść z wit.A. Włosy pielęgnacja proteinowo-humektantowo-emolientowa,Dodatkowo olej lniany i rydzowy do picia,wit C od wewnątrz i na skórę twarzy,wit E .Dodatkowo do mleczka dodaję macerat z ziaren sezamu dla mocniejszego nawilżenia.Dużo tego wyszło :).Nie ma co zimą nawilżanie i jeszcze raz nawilżanie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak Kochana :) Ja w pielęgnacji włosów skupiam się na olejowaniu, odżywkach proteinowych i emolientowych :) Podziwiam Cię za picie olejów. Ja jakoś nie mogę się przełamać :p Pozdrawiam!

      Usuń
    2. Powiem ci moja Droga :),że ja na początku nie mogłam przełknąć oleju,ale wyobrażałam sobie jakie efekty będą po miesiącu,dwóch,że skóra,włosy będą w lepszej kondycji. I tak już 3 butelka oleju lnianego i 1 rydzowego.Polecam ci idzie się przyzwyczaić :).Papatki:)

      Usuń
    3. Hehe :D Chyba w śnie musiałabym pić oleje... No ale zobaczymy. Może coś mi się odmieni i dam radę :p

      Usuń
  2. Ziaję też Kocham, choć wczoraj kupiłam czekoladowy balsam do ust z lass i też jest super:) Uśmiałam się, bo mamy taki sam kubeczek w kwiaty:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha :D Kosmetyczkę chyba też mamy taką samą. Widziałam u Ciebie w filmiku :D
      Oglądne się za lass - balsamików nigdy za wiele. :)

      Usuń
  3. Ziaja -jak dla mnie dobre i tanie Polskie kosmetyki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzę, ze sporo dziewczyn sobie chwali Ziaję :) I zazwyczaj padają dwa słowa : tanie i dobre :)Pozdrawiam :)

      Usuń
  4. gdzie można kupić ten mini balsam w Niemczech ? Też mi odbija jeśli o usta chodzi a o dłonie ciężko mi zadbać

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. On jest raczej uzupełnieniem pielęgnacji. Nie da Ci efektu "wow", ale jeśli na wieczór i rano będziesz stosować coś bardziej tłustego (np. właśnie Evree, o którym pisałam lub Neutrogena - także dostępne w Niemczech) to powinien pomóc. Znajdziesz go w Rossmanie i DM (ja kupowałam w DM i był w dziale z miniaturkami podróżnymi kosmetyków i tymi wszystkimi gadżetami do podróży (pojemniczki na kremy itd.) :)

      Usuń
  5. U mnie.. do rąk krem L'Occitane :D , do ust używam pomadkę nivea, a gdy chcą mnie wkurzyć i mimo tego dalej są suche to atakuję je kremem nivea :D I niestety.. też mam tą skłonność do zimna :< Wtedy stosuję plastry Compeed :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja plastrów jeszcze nie próbowałam, ale jutro w poście wspomnę o tym co napisałaś na pewno :) Pozdrawiam !

      Usuń
  6. Ten kokosowy balsam jest GENIALNY !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha <3 Miłość od pierwszego użycia :p

      Usuń
  7. Wszytko znam kocham i uzywam ! Pozdrawiam !

    OdpowiedzUsuń

Hej Kochana !!! Jupi ! Nawet nie wiesz, jaką frajdę mi sprawia to, że tutaj jesteś.
Napisz, co Ci się najbardziej spodobało i też jeśli coś jest nie tak.
Jeśli masz pytania, nie patrz na tematykę posta, tylko pisz ! Chętnie odpowiem i pomogę :)
Dziękuję za Wasze komentarze ! :)

Proszę - nie spamuj. Jeśli będę chciała, to sama Cię znajdę. Nie musisz wklejać adresu swojej strony - to nie jest tablica reklamowa :)

Dziękuję za odwiedziny i pozdrawiam :)
Całuję,
Magda :*