JAK PRZEDŁUŻYĆ TRWAŁOŚĆ EFEKTÓW ZABIEGÓW KOSMETYCZNYCH?

29.2.16 Magda 2 Comments



Kobiety można podzielić na trzy podstawowe grupy pod względem pielęgnacji :) Spokojnie mogłybyśmy wyróżnić te, które dbają o siebie tylko w domowym zaciszu, te, które raz na jakiś czas korzystają z zabiegów kosmetycznych u profesjonalistek i oczywiście te, które swoją pielęgnację opierają właśnie na nich. Jeśli należycie do pierwszej grupy, to możecie poczuć się troszkę przeze ze mnie dzisiaj zaniedbane, ale mimo wszystko mam nadzieję, że każda z Was odnajdzie tutaj coś dla siebie :)

Na pewno, kiedy wybieramy się do kosmetyczki i jesteśmy zadowolone z efektów, to chcemy jak najdłużej cieszyć się wynikami zabiegów. Raczej rzadko, a tak naprawdę nigdy nie jesteśmy zadowolone, jeśli takowy efekt utrzymuje się dzień lub dwa i na tym koniec, a jedyne do później z niego pamiętamy to wydane pieniądze :(

Sama należę do tych dziewczyn, które relaksują się na fotelu u kosmetyczki i kwestia pieniędzy nie gra u mnie aż tak dużej roli, bo jest to czas tylko dla mnie. Jednak traktuję to też jako długotrwałą inwestycję, czyli nie pozostaje "biernie podziwiającą", a raczej jestem "aktywnie utrzymującą efekty" :)



Zdecydowanie najczęściej decydujemy się na mniej inwazyjne zabiegi. Pierwsze miejsca zajmuje oczyszczanie twarzy, zabieg maksymalnie odżywczy i nawilżający, liftingujący, mikrodermabrazja, zabiegi kwasami i oczywiście nie może tutaj zabraknąć stylizacji brwi :)

Chyba najłatwiej jest podtrzymać efekt pięknych, równych i perfekcyjnych brwi, bo tak naprawdę musimy pamiętać o regularnym usuwaniu włosków na bieżąco. Nawet jeden włosek potrafi zepsuć efekt. Jeśli utrzymujemy taką regularność to dużo rzadziej wymagamy pełnej depilacji brwi i nasze oczy wyglądają perfekcyjnie - nie zapominajmy, że jest to oprawa naszych oczu i ma bardzo duży wpływ na nasze spojrzenie.


W przypadku pozostałych musicie pamiętać o tym, że jeden zabieg nie sprawi magicznym sposobem natychmiastowej, długotrwałej poprawy :) Na chwilę po wizycie u kosmetyczki i przez najbliższe dni spokojnie efekt powinien Was częsciowo zadawalać, ale na tym koniec. Jeśli chcecie, aby zostały one na stałe lub po prostu były większe, to nie ma innego wyjścia, jak tylko powtarzanie zabiegów. W kwestii pielęgnacji nic nie dostajemy na wieczność i zauważcie, że nawet typy cery się zmieniają, więc tym bardziej taki jeden mały incydent nie zmieni nic na trwałe i skutecznie.



Można poprzestać na powatrzaniu zabiegów, ale wg mnie to i tak za mało i tutaj przekażę Wam kilka wskazówek, jak w domu, samodzielnie podtrzymywać efekty i być jeszcze bardziej zadowoloną.


  • dokładnie pytaj kosmetyczki czego używa. Byćmoże poleci Ci tańszy zamiennik lub zaproponuje taki sam kosmetyk w mniejszej pojemności.
  • Staraj się zapamiętać to, co sprawiło Ci największą przyjemność i to, co byłabyś w stanie wykonac w domu. - zapamiętaj głównie kolejność używanych ksometyków, aby początkowe etapy były dla Was możliwe do powtórzenia
  • wprowadź i naucz się regularności w pielęgnacji

  • regularnie staraj się powtarzać początkowe etapy zabiegu, na którym byłaś. Najczęściej jest to peeling, maseczka, oczyszczanie :) 
  • dopytaj kosmetyczkę o kosmetyki, na które powinnaś zwrócić szczególną uwagę, a czego unikać. Każda skóra jest inna i Wasza kosmetyczka powinna na bieżąco Wam doradzac :) Jest to też zależne od zabiegu, na którym byłaś
  • nie przemęczaj skóry, czyli nie wpadaj w wir dbania o nią. Często przesadzamy i podziwiając gładką i eleastyczną skórę katujemy ja bardzo częstymi peelingami. Skupcie się na nawilżaniu. Dobrze nawilżona skóra, to zawsze piękna skóra. Zapamiętajcie :)
  • tak naprawdę większość zabiegów opiera się na złuszczaniu i nawilżaniu, dlatego właśnie to powinno być naszym priorytetem.

  • jeśli wybrałyście się na kwasy lub jakikolwiek wygładzający zabieg, dobrym sposobem na podtrzymanie ich efektów będzie stosowanie kremów o lekkim stężeniu kwasów (oczywiście już po całkowitym złuszczeniu się skóry - nie w trakcie) Pomagają one utrzymać gładkość i elastycznośc. Mimo wszystko nie zapomniajcie o nawilżaniu, Będę powtarzać to do znudzenia.

  • Pokochajcie glinki i algi. Dodatkowo warto sięgnąć po maseczkę ze śluzem ślimaka (firma SKIN79 ma taką w swoją ofercie). Są to produkty, które naprawdę diemetralnie zmieniają wygląd naszej skóry

  • raz na tydzień zarezerwuj czas dla siebie, czyli przeznacz minimum pół godziny, kiedy możesz spokojnie wykonać mini-SPA. O swoim mini spa pisałam Wam tutaj:

    MOJE DOMOWE MINI SPA - CZEGO UŻYWAM ?

  • dbaj o dokładny demakijaż - jeśli np. następnego dnia po zabiegu niedokłądnie zmyjecie makijaż, to z efektem niestety możecie się pożegnać... Gwarantuję Wam, że zmniejszy się on o minimum 60% i już całą pracę podtrzymania efektów macie z głowy, bo juz na samym początku je niestety zniszczycie.


Na jakie zabiegi kosmetyczne chodzicie? Wolicie serie czy raczej pojedyncze wypady do kosmetyczek? Jak efekty? :) Całuję, Magda.

BĄDŹ NA BIEŻĄCO I ZAOBSERWUJ MNIE NA:

2 KOMENTARZY:

Hej Kochana !!! Jupi ! Nawet nie wiesz, jaką frajdę mi sprawia to, że tutaj jesteś.
Napisz, co Ci się najbardziej spodobało i też jeśli coś jest nie tak.
Jeśli masz pytania, nie patrz na tematykę posta, tylko pisz ! Chętnie odpowiem i pomogę :)
Dziękuję za Wasze komentarze ! :)

Proszę - nie spamuj. Jeśli będę chciała, to sama Cię znajdę. Nie musisz wklejać adresu swojej strony - to nie jest tablica reklamowa :)

Dziękuję za odwiedziny i pozdrawiam :)
Całuję,
Magda :*

JAK DBAĆ O DŁONIE Z MANICURE HYBRYDOWYM? ZASADY PIĘKNYCH DŁONI.

25.2.16 Magda 30 Comments



Dłonie często nazywane są wizytówką i muszę przyznać, że zadbane dłonie i ładne (w moim przypadku) pomalowane paznokcie dodają mi pewności siebie. Zawsze, kiedy moje paznokcie wyglądają po prostu ładnie, estetycznie i na zadbane, pewniej podaję dłoń, a poczucia zadbania samej sibie wzrasta o 100%. Też tak macie? :) Myślę, że osoby z zewnątrz także odbierają nas na bardziej zadbane, jesli nasze dłonie są przede wszystkim, a dodatkowo nawilżone i gładkie. Jeśli jesteście ciekawe jak wygląda moja pielęgnacja dłoni i o czym pamiętać, jeśli nosicie hybrydy lub żele, to zapraszam do dalszej części posta !




MYCIE DŁONI

O tym chyba nikomu nie trzeba przypominać? To podstawa i jeśli nasze dłonie są po prostu brudne, to żaden mani nie sprawi, że dłonie będą wyglądać ładnie.


KREM PRZED CZY PO MYCIU?

Muszę przyznać, że zdarza mi się kremować dłonie przed, jak i po myciu. Jeśli chce szybkiej i lekkiej pielęgnacji, to grubą warstwą nakładam krem i następnie myję dłonie z odrobinką mydła. Uwierzcie mi, ze tak mały krok też poprawia wygląd naszych dłoni. Jeśli możecie pozwolić sobie na oczekiwanie na wchłonięcie się kremu, to wtedy nakładamy krem po myciu :) 

WSKAZÓWKA: Aby o tym pamiętać na zlewie, koło mydła postawcie krem. Uwierzcie, że wtedy nie zapomnicie :)


PO NAŁOŻENIU HYBRYDY LUB ŻELU PAMIĘTAJ O NATŁUSZCZANIU

Nie wolno zapominać o tym, że lampa UV to nadal światło, które nie wpływa korzystnie na naszą skórę. Kontakt z takim światłem może spowodowac niemiłosierne wysuszanie się szczególnie skórek, a tego raczej żadna kobieta nie lubi. 

Musicie pamiętać o olejkach do skórek, jeśli chcecie, aby Wasz manicure wyglądał perfekcyjnie. osobiście polecam Wam oliwkę z Eveline lub z Sally Hansen. To naprawdę dobre produkty. Mozęcie też użyc olejku arganowego, a jeśli nie macie żadnego pod ręką, to nawet oliwa z oliwek się nada :)





CZĘSTO KREMUJ DŁONIE

Ja zawsze mam ze sobą jakiś krem i w wolnej chwili nakładam odrobinę. Dzięki temu Wasze dłonie będą ciągle zadbane, a Wasz czas zaoszczędzony.


UNIKAJ DETERGENTÓW

Unikajcie mycia naczyć "nagimi dłońmi". Pamiętajcie o rękawqiczkach, ponieważ detergenty naruszają barierę ochroną naszej skóry i bardzo ją wysuszają oraz osłabiają.

Dodatkowo, jeśli macie manicure hybrydowy lub żelowy, wystrzegajcie się detergentów z acetonem, ponieważ taki dłuższy kontakt może spowodowac zniszczenie Waszych pazurków. 



ZIMĄ NOŚ RĘKAWICZKI

To bardzo ważna iprosta rzecz, a często zapominana. Dzięki temu nie narażacie dłoni na mróz, dzięki czemu nie wysuszają się one niepotrzebnie.


PAMIĘTAJ O PEELINGACH

Tak jak skóra twarzy i ciała, tak samo dłonie potrzebują złuszczania i usunięcia martwego naskórka. Peelingi dłoni można wykonywac częściej niż 3 razy w tygodniu, jednak zawsze pamiętać o kremie.


OSZCZĘDZAJ DŁONIOM WYSOKICH TEMPERATUR

Wysokie temperatury powodują wysuszenie dłoni, dlatego kąpiele, namaczenie itd. nigdy nie są wykonywane w gorącej, a w ciepłej (temp. pokojowa) wodzie :)



Jak Wy dbacie o swoje dłonie? Macie swoje ulubione produkty? Pochwalcie się :) 
Może macie propozycje tematów kolejnych postów? O czym chciałybyście poczytać? 


BĄDŹ NA BIEŻĄCO I ZAOBSERWUJ MNIE NA:

30 KOMENTARZY:

Hej Kochana !!! Jupi ! Nawet nie wiesz, jaką frajdę mi sprawia to, że tutaj jesteś.
Napisz, co Ci się najbardziej spodobało i też jeśli coś jest nie tak.
Jeśli masz pytania, nie patrz na tematykę posta, tylko pisz ! Chętnie odpowiem i pomogę :)
Dziękuję za Wasze komentarze ! :)

Proszę - nie spamuj. Jeśli będę chciała, to sama Cię znajdę. Nie musisz wklejać adresu swojej strony - to nie jest tablica reklamowa :)

Dziękuję za odwiedziny i pozdrawiam :)
Całuję,
Magda :*

JAK ZACHOWAĆ OBIEKTYWIZM I SKUTECZNIE ZROBIĆ PORZĄDEK W SZAFIE I W KOSMETYKACH?

21.2.16 Magda 11 Comments



Kiedy pisałam Wam o swoich noworocznych postanowieniach, to wspominałam o "wymianie szafy", a dokładnie jej zawartości. Czekał mnie niezły przegląd rzeczy i sporo wylądowało w koszu lub powędrowało do potrzebujących. Chyba żadna kobieta nie lubi pozbywać się ciuchów i kosmetyków, ale muszę przyznać, że poszło mi łatwiej, niż się zpodziewałam. Tak samo było z kosmetykami. Od służszego czasu wprowadziłam tzw. minimalizm, czyli mam tylko te rzeczy, które lubię i, które do mnie w 100% pasują. Jak mi się to udało i jakie mogę dac Wam wskazówki? Zapraszam do czytania i mam nadzieję, że troszkę Wam to ułatwię :)


O tym, jak uzyskać minimalizm kosmetyczny, a dokładnie o tym, jak się za to zabrać pisałam dla Was już osobny wpis :) Dzisiaj dodamy kilka rzeczy i wzbogacimy kwestię porządków o część dotyczącą ubioru :) 



Jest kilka zasad / kroków, które zdecydowanie ułatwiają nam całą sprawę. Początkowo może być nam dość ciężko i z trudem będzie przychodzić nam zastosowanie ich, ale uwierzcie mi, że prędzej czy później one do Was trafią i wtedy wszystko będzie przemyślane i skuteczne.



NIE KIERUJ SIĘ MYŚLĄ "A MOŻE..."

To chyba myśl, która najczęściej się pojawia. "A może dokupię do tej bluzki spodenki", "A może skrócę te spodnie i będzie ok". Nie. W robieniu porządków powinna nam towarzyszyć tylko odpowiedź "Tak"lub "Nie". Musimy być obiektywne, a nie sentymentalne. To, że kupiłyśmy bluzkę za 30 zł na wielkiej przecenie, nie jest powodem, aby po 3 latach nienoszenia, dalej zalegała w szafie :) 



JEŚLI CZEGOŚ NIE UBIERAŁAŚ PRZEZ OSTATNIE PÓŁTORA ROKU, TO PO PROSTU POWIEDZ MU "DO WIDZENIA"

Dokładnie tak. Nie czekamy na "specjalną okazję" czy oświecenie, z czym to połączyć, jak ulepszyć. Nie próbujemy na siłę przekonać siebie, że coś jest jednak fajne, a o tym zapomniałyśmy. Same pomyślcie. Najczęstszą przyczyną zalegania czegoś w szafie jest to, że albo nam sie to już nie podoba, albo mamy dużo lepsze rzeczy i tej NIE POTRZEBUJEMY :)



NA PIERWSZY OGIEŃ IDĄ RZECZY PO PRZEJŚCIACH

Po co trzymać rzeczy, które się drą, są zafarbione i nie do odratowania? Przetarte, wytarte, porozciągane, pozaciągane. To wszystko od razu odkłądajcie na bok i nawet się nie zastanawiajcie. Takie rzeczy nigdy na nikim nie wyglądają dobrze, nie są estetyczne i dodatkowo pewnie sięgacie po nie "prawie nigdy" :p




JEŚLI SPEŁNIŁAŚ PIERWSZE 3 RADY - TWORZYMY GRUPY :)

Pierwsza grupa, to takie nasze pewniaki, coś, czego na pewno nie chcemy się pozbyć, służy nam i bardzo je lubimy.
Druga to grupa pod znakiem zapytania. Teraz nalezy wszystko przymierzyć i obiektywnie ocenić. To jest najtrudniejsze, ale wtedy dobrze jest doczepić się każdego szczegółu i podjąć decyzję :)


ZA MAŁE, ZA DUŻE... PO CO?


Po co Ci takie rzeczy? Na pewno dużo bardziej ucieszą się osoby biedne i potrzebujące z rzeczy, w które już się nie mieśicmy lub tych, które są za duże, niż nasza uginająca się szafa :)


Jeśli chodzi o szafę, to tyle. Mi taki plan działania bardzo pomógł i w mojej szafie nie mam rzeczy, której nie ubiorę, a moja szafa się domyka i wszystko jest jasne i przejrzyste. Dodatkowo nie czuję się przytłoczona ilością rzeczy i jest mi dużo lepiej :) Wbrew pozorom takie porządki usprawniją i zaoszczędzają nam czasu rano, bo od razu widzimy tylko te rzeczy, które się nadają, a nie także te, przez które musimy się przedrzeć do wybranej bluzki :)



Z kosmetykami już sprawa nie jest tak skomplikowana. Na pewno zajrzyjcie do posta, który podlinkowałam Wam na początku :) W trakcie porządków kierujemy się właśnie tamtymi krokami. Wykresy z tamtego wpisu naprawdę mogą okazać się przydatne :) 
Do śmietnika od razu trafiają te produkty, które są przeterminowane lub nie znajdą nowego domu :) 

Podstawą jest jednak obiektywizm, który na początku jest trudny do osiągnięcia, jednak u mnie sprawdziła się jedna rzecz - byćmoże oczywista i banalna. Dokładnie wszystkie rzeczy, które chciałam uporządkować wylądowały na podłodze. Najpierw ciuchy. Dokładnie wszystkie. Póżniej poukładałam kosmetyki. Kiedy zobaczyłam ile tego jest, a ile tak naprawdę potrzebuję, od razu zostałam ściągnięta na ziemię :p


Wasza szafa i zbiór kosmetyków potrzebuje uporządkowania? Jakie są Wasze sposoby?
Może udało mi się trochę Wam pomóc ? :) Miłej niedzieli Kobietki :* Całuję, Magda :)


BĄDŹ NA BIEŻĄCO I ZAOBSERWUJ MNIE NA:


11 KOMENTARZY:

Hej Kochana !!! Jupi ! Nawet nie wiesz, jaką frajdę mi sprawia to, że tutaj jesteś.
Napisz, co Ci się najbardziej spodobało i też jeśli coś jest nie tak.
Jeśli masz pytania, nie patrz na tematykę posta, tylko pisz ! Chętnie odpowiem i pomogę :)
Dziękuję za Wasze komentarze ! :)

Proszę - nie spamuj. Jeśli będę chciała, to sama Cię znajdę. Nie musisz wklejać adresu swojej strony - to nie jest tablica reklamowa :)

Dziękuję za odwiedziny i pozdrawiam :)
Całuję,
Magda :*

SPOSÓB NA ZA CIEMNY PODKŁAD: TANIA I SKUTECZNA METODA NA ROZJAŚNIENIE PODKŁADU.

19.2.16 Magda 26 Comments



Na pewno kiedyś Wam się zdarzyło zamówić podkład ciut za ciemny lub nawet o kilka tonów, mogłyście ulec złemu światłu w drogerii i wybrać niezbyt odpowiedni odcień lub po prostu Wasz ukochany podkład posiadacie tylko w jednym odcieniu, który aktualnie nie do końca perfekcyjnie wtapia się w kolor Waszej skóry :) Myślę, że każda z nas kiedyś się z takim problemem zmierzyła, jednak jego rozwiązanie jest na prawdę bardzo proste, łatwo dostępne i tanie.
Zupełnie nie ma potrzeby wydawania nieziemskiej kwoty na coś do rozjaśniania. Już za 17 zł możecie mieć bardzo wydajny produkt, który doskonale radzi sobie z rozjaśnieniem podkładu :) Jesteście ciekawe o czym mowa? Koniecznie czytajcie dalej !


Podejrzewam, że sporo z Was już o nim słyszało, bo jest to po prostu zbyt dobra rzecz, żeby o niej nie mówić :) Mianowicie chodzi o podkład One Shade od Makeup Revolution

Jest to prosukt bardzo lejący się, jednak w odcieniu nr 1, jest po prostu płynnym białym pigmentem. Można go użyć nie tylko w celu rozjaśniania, ale może sprawdzić się też np. przy charakteryzacjach na Halloween, karnawał itd. Jeśli szukaliście białej farbki do twarzy, która jednocześnie będzie bezpieczna i wydajna, to właśnie znaleźliście. Myślę, że do teatralnych stylizacji czy do zdjęć także okaże się pomocny, jeśli szukamy czegoś szalonego :)


Nasz biały pigment jest naprawdę bardzo dobry jakościowo. Dobrze dogaduje się z większością podkładów (u mnie ze wszystkimi jakie miałam, ale wiadomo, że być może z niektórymi produktami, których nie mam, będzie gorzej współpracował). Buteleczka jest bardzo malutka, gumowa, jednak mamy tutaj 29 ml, czyli klasyczną ilość podkładu ... No prawie. 1 ml mniej :p W ogóle, to nie wydaje Wam się troszkę dziwaczne, żeby była taka pojemność ? :) Dla mnie to troszkę śmieszne, no ale cóż... :)


Jak rozjaśnić podkład ?

Sposoby są dwa i w zależności od potrzeb warto dopasować ją do siebie.

SPOSÓB PIERWSZY

Na rękę nanosimy odpowiednią ilość podkładu, który chcemy rozjaśnić. Oczywiście nakładamy go tyle, aby starczyło nam go na pomalowanie całej twarzy. Następnie stopniowo rozjaśniamy go na dłoni i mieszamy oba produkty palcem, aby dokładnie się połączyły :) Podkład rozjaśniony, jednak jesli używamy naszego za ciemnego podkładu na co dzień, to może okazać się to troszkę uciążliwe. Wtedy przychodzi nam z pomocą...

SPOSÓB DRUGI

Musimy wykręcić pompkę - po prostu odkręcić podkład i kroplami rozjaśniać stopniowo cały produkt do momentu, aż osiągniemy porządany kolor. Przed każdym użyciem jednak radziłabym wstrząsnąć buteleczką, bo może dojść do rozwastwienia dwóch produktów.  


Osobiście wolę sposób pierwszy. Pewniej się wtedy czuję i wiem, że nic nie zrobię nie tak, jak trzeba było. Mam jednak jeszcze kilka wskazówek i muszę Was uprzedzić przed kilkoma sprawami:

  • Nie przesadzajcie z rozjaśnianiem. Biały pigment się wtedy naprawde mocno ujawni i w przypadku zbyt dużej różnicy odcieni, który chcecie osiągnąć, kolor będzie bardzo rozbielony i nie do końca taki, jaki powinien być. 

  • Najlepiej rozjaśniać podkład o 1 lub 2 tony za ciemny.

  • Przez swoją płynność MUR zmienia konsystencję rozjaśnianego produktu na bardziej lekką i leistą.

  • Niestety podkład, którego kolor zmieniamy może stracić trochę na kryciu.

  • Na początku rozjaśnijcie podkłąd sposobem pierwszym, aby sprawdzić, czy dogadują się ze sobą i np. nie ważą się na twarzy. Jeśli od razu rozjaśnicie cały produkt, to po prostu możecie go popsuć. 
Macie za ciemne podkłady w swojej kolekcji albo zdarzyło Wam się źle dobrać odcień? Znałyście ten sposób rojaśnienia? Może macie swoje inne, sprawdzone sposoby?
Dajcie znać !

26 KOMENTARZY:

Hej Kochana !!! Jupi ! Nawet nie wiesz, jaką frajdę mi sprawia to, że tutaj jesteś.
Napisz, co Ci się najbardziej spodobało i też jeśli coś jest nie tak.
Jeśli masz pytania, nie patrz na tematykę posta, tylko pisz ! Chętnie odpowiem i pomogę :)
Dziękuję za Wasze komentarze ! :)

Proszę - nie spamuj. Jeśli będę chciała, to sama Cię znajdę. Nie musisz wklejać adresu swojej strony - to nie jest tablica reklamowa :)

Dziękuję za odwiedziny i pozdrawiam :)
Całuję,
Magda :*

SZCZOTECZKA DO MYCIA TWARZY - WARTA ZAKUPU? NA CO ZWRÓCIĆ UWAGĘ I O CZYM PAMIĘTAĆ?

17.2.16 Magda 30 Comments


Ostatnio co raz częściej słyszymy się w komentarzach i niezmiernie mnie to cieszy :) Naprawdę, nawet nie wiecie, jaką przyjemnośc mi to sprawia :) Właśnie tam, jedna z Was podsunęła mi pomysł, abym napisała post o szczoteczkach do oczyszczania twarzy i pytała co o nich myślę. "Dziewczyna Agenta 007" - bardzo Cię pozdrawiam :) Sama miałam styczność ze szczoteczkami do oczyszczania twarzy i muszę przyznać, ze nie jestem ani ich wrogiem, ani jakąś zagorzałą fanką. Kilka moich znajomych ich używa i jest bardzo zadowolone, ale... Taki sposób oczyszczania twarzy niestety nie jest dla każdego, a przy jej zakupie, musimy pamiętać o kilku rzeczach. Co mam na myśli? Zapraszam do czytania ! 

Na rynku znajdziemy wersję elektryczną i klasyczną, czyli same musimy troszkę popracować, aby efekt był porządany. Zdecydowanie częściej sięgamy po wersje elektryczne, ale wcale nie oznacza to, że efekty, które osiągamy jakoś szczególnie od siebie odbiegają. 

Jakie są zalety elektrycznej szczoteczki do twarzy?

Na pewno efekt oczyszczenia, którą osiagamy jest niezmiernie dokładny i porządny. Osiągamy efekt nie tylko wygładzenia skóry i usunięcia martwego naskórka, ale dodatkowo dogłebnego oczyszczenia. Pobudzamy krążenie i produkcję kolagenu w skórzę, dzięki czemu taka szczoteczka może wpłynąć na jej jędrniość. Szczoteczka manualna także umozliwia nam osiągnięcie praktycznie tego samego efektu, jednak wymaga to od nas dużo większej uwagi i energii. 

No tak... O ile efekty są dużo łatwiej osiągalne, to elektryczna wersja wymaga od nas uwagi pod względem przechowywania, czyli uwagi, aby nie zalać baterii :) 

Dodatkowo warto wspomnieć o tym, że do elektrycznych szczoteczek są czasem dodawane całe zestawy końcówek. ja swoją kupiłam dość dawno w Orfilame. Mam do dyspozycji gąbeczkę, kuleczki do masażu i szczoteczkę. Muszę przyznać, że pomimo tego, iż nie jest to produkt ze zbyt wysokiej półki, to nie czuję potrzeby kupować czegoś droższego. Takie końcówki zdecodowanie się przydają i warto zerknąć czy Wasza też takie będzie mieć. Jest to bardziej gadżet niż obowiązek, ale czasem jest naprawdę ciekawą odmianą :) Oczywiście niektóre z nich mają już wbudowane (jakby połączone w jedno) funkcję zczoteczki i masażu i to też jest super.
Ważne jest zwrócenie uwagi na to, czy możemy ustawić szybkość obrotów, ponieważ możemy dzięki temu regurować siłę oczuszczania.

Jednak taka szczoteczka nie ma samych zalet....


Jakie są wady elektrycznej szczoteczki do twarzy? 

Po pierwsze - jeśli zapominamy o odpowiednim czyszczeniu szczoteczki, to staje się ona zbiorowiskiem bakterii i ustrojów, które mogą przynieść nam więcej szkód niż pożytku. Stan naszej skóry może się znacznie pogorszyć oraz możemy nabawić się stanów zapalnych.

Po drugie - szczoteczka szczoteczce nierówna i każda charakteryzuje się ostroscią włosia. Niestety moja jest na tyle silna, że stosowanie jej codziennie to zabójstwo dla skóry. Działa, przy codziennym uzywaniu, tak jak peelingi o takiej częśtotliwości, czyli niezmiernie mnie wysuszyła. W takiej sytuacji przydatna jest końcówka z gąbeczką, o której pisałam wyżej. Dlatego zwracajcie uwagę na ostrość włosia i efekt peelingowania jaki daje. Możecie to sprawdzić nawet na dłoni :) 

Po trzecie - nie jest to rzecz do uzytku codziennego - o tym, dlaczego, pisałam przed chwilą :)

Po czwarte - nie jest dla wszystkich ! Nie powinny po nią sięgać te z Was, które mają skórę naczynkową, suchą, atopową, zaczerwienioną, z trądzikiem, elergiczną lub kiedy borykacie się z łojotokowym zapaleniem skóry lub świądem.



Warta zakupu?


Muszę przyznać, że wg mnie jest to gadżet ciekawy, urozmaicający pielęgnację, ale nieobowiązkowy czy szczególnie wyjatkowy. Trzeba pamiętać i zdawać sobie sprawy z wad i zalet takiej szczoteczki. U mnie taki sam efekt oczyszczenia i pielęgnacji skóry, osiągam przy regularnym stosowaniu peelingów, maseczek i codziennego demakijażu, więc same widzicie, że nie jest to must have, bez którego się nie obejdziecie. Na pewno zakupu nie żałuję, ale jeśli macie wybór czy zainwestować w szczoteczkę czy w produkty do pielęgnacji, to zdecydowanie radziłąbym zdecydować na to drugie :) 

Decyzja, efekty, odczucia są oczywisćie sprawą indywidualną, jednak mam nadzieję, że troszkę Wam rozjaśniłam sprawę :) 


Dajcie znać, czy macie i używacie szczoteczki do oczyszczania twarzy i co o niej myślicie? 

30 KOMENTARZY:

Hej Kochana !!! Jupi ! Nawet nie wiesz, jaką frajdę mi sprawia to, że tutaj jesteś.
Napisz, co Ci się najbardziej spodobało i też jeśli coś jest nie tak.
Jeśli masz pytania, nie patrz na tematykę posta, tylko pisz ! Chętnie odpowiem i pomogę :)
Dziękuję za Wasze komentarze ! :)

Proszę - nie spamuj. Jeśli będę chciała, to sama Cię znajdę. Nie musisz wklejać adresu swojej strony - to nie jest tablica reklamowa :)

Dziękuję za odwiedziny i pozdrawiam :)
Całuję,
Magda :*

TEMAT DO KAWY, CZYLI POROZMAWIAJMY O SZCZĘŚCIU I PIĘKNEJ SKÓRZE - HAPPY SKIN TAG

14.2.16 Magda 5 Comments


Dobrze wiecie, że do moich ulubionych youtuberek należy Maxineczka i musze przyznać, że jest to, obok KathleenLights, kanał, który odwiedzam praktycznie codziennie i oglądam każdy filmik. :) Jeśli chcecie dowiedzieć się, jakie inne Youtuberki bardzo lubię, to zerknijcie tutaj:

Bardzo lubię oglądać też filmiki w stylu TAG i bardzo żałuję, że są one zarezerwowane dla YouTube. Jednak ja na bogu lubię mimo wszystko czasem wrzucić taki luźny temat, a przy okazji mogę poznać Was bliżej :) Na dzisiaj wybrałam TAG o szczęściu, szczęśliwej i pięknej skórze. :) Dzień Zakochanych wydał mi się idealny dla takiego posta. Jeśli jesteście go ciekawe, to koniecznie zostańcie do końca i będzie mi bardzo miło, kiedy się odezwiecie w komantarzach. Możecie też zerknąć na poprzedni TAG:




1. Jak opisałabyś swoją skórę?


Na pewno jako Zmienną i zaskakującą. Tak jak Wam już pisałam kilka razy, moja skóra przeszła już przez wszystkie rodzaje cer :) Kiedyś miałam skórę tłustą, później miałam problem z przesuszającymi się policzkami (miałam skórę mieszaną), kolejną była skóra sucha, a aktualnie mam skórę normalną, która jest bardzo wyczulona na kosmetyki kolorowe i pielęgnacyjne. Właśnie od nich zależy, jak będzie się zachowywać i czasem lubi sę przesuszać lub przetłuszczać. Jestem jakby na pochylni, która kieruje się albo w stronę skóry suchej, albo mieszanej :) 


2. Z jakimi problemami boryka się Twoja skóra? 


Mam trochę rozszerzone pory, chociaż musze przyznać, ze nauczyłam się sobie z tym radzić i niezawdonymi okazali się dwaj ulubieńcy stycznia : olejek Evree Magic Rose i baza Benefit Porefessional.




Dodatkowo (chyba jak każda kabieta w "te" dni) borykam się z wypryskami. Jednak tutaj też mam swoich wybawców, czyli krem Ziaja MED na trądzik i łojotok oraz olejek z drzewa herbacianego. Nic innego raczej nie dzieje się z moją skórą. Czasem tylko, tak jak mówiłam jest bardziej skłonna do suchości lub przetłuszczenia. 

U mnie ten moment "suchości" jest szczególnie odczuwalny po zmyciu makijażu. Czasem czuję, jakby po prostu woda wyparowywała z mojej twarzy. Mam takie uczucie ściągnięcia od wewnątrz, jakby kurczenia się skóry. Wiecie o co mi chodzi prawda? Wtedy z ratunkiem przychodzą kremy i serum :)



3. Jaki jest najdziwniejszy naturalny składnik, którego użyłaś w pielęgnacji?


Chyba takiego nie ma :) Już mnie nic nie zaskoczy. Na twarzy miałam już jajka, otręby, miód, mleko, oleje, roślinne ekstrakty. Nie wiem czemu, ale jakoś mnie ciagnie do wypróbowania śluzu ślimaka - wiecie, takie kremy na jego bazie. Obrzydza mnie to trochę, ale jestem ciekawa działania :p Używałyście kiedyś?



4. Jaka jest Twoja definicja szczęścia?

 Hmmm... Muszę przyznać, ze nigdy się nad tym nie zastanawiałam, ale gdybym miała ubrać to w słowa to brzmiałaby ona tak:Szczęście osiągamy wtedy, kiedy głównym bohaterem naszego życia jesteśmy my sami, a nie życie innych dookoła. Podstawą jest dawanie szczęścia i pomocy innym oraz cieszenie się z każdej, nawet najprostszej i najmniejszej rzeczy, ponieważ niektórzy nie mieli nawet tego w swoim życiu i dało im ono nieźle w kość, albo nam nie będzie dane przeżyć czegoś lepszego. Dodatkowo jest to poczucie bezpieczeństwa i miłości oraz poczucie, że nie jesteśmy sami. Na pewno szczęściem jest też dążenie do marzeń i spowodowanie, aby się spełniały :)



5. Opisz swoją pielęgnację w 5 słowach.

  • dokładność
  • prostota
  • delikatność
  • słuchanie własnej skóry 
  • naturalność



6. Twoja najlepsza porada dotycząca pielęgnacji cery. 


Tą poradę słyszałyście już ode mnie nie raz. Po prostu trzeba słuchać własnej skóry. Nie pzrywiązujcie zbyt dużej wagi do tabelek i pojęć dermatologicznych, które :zakwalifikowałyby" Waszą skórę do konkretnej grupy. Nawet na moim przykładzie możecie zauważyć, ze to się zmienia i rodzaj cery oraz jej potrzeby ciągle się zmieniają. Dlatego moja rada: Słuchaj swojej skóry i stań się jej przyjacielem, a na pewno ona Ci to wynagrodzi :)



7. Co sprawia, że codziennie się śmiejesz?


Tak naprawdę najprostsze sprawy i rzeczy. Mój chłopak (inne osoby też) czasem wręcz nie rozumie tego jak mogę się tyle uśmiechać,  czerpać radość z czegoś, co jest całkowicie normalne i na porządku dziennym. Ten, ktro zna mnie osobiście, wie, że jestem trochę szalona, roztrzepana, nie lubię napiętej atmosfery i zawsze jestem taką "śmieszką", z którą można się po prostu śmiać :) Taka jestem i nawet nie znam konkretnej odpowiedzi na to pytanie. :) 



8. Co sprawia, że Twoja cera traci blask? 


Na pewno brak snu, a to następuje dość często oraz zbyt mało poświęcanej jej uwagi. Nie mogę sobie pozwolić na to, aby zrobić coś "na odczepkę", bo wtedy moja skóra jest barzdo niezadowolona. 



9. Jakie są Twoje wskazówki dla zachowania promiennej cery?


Na pewno dokładny demakijaż, wysypianie się, sumienna i dobrze dobrana pielęgnacja i oczywiście makijaż rozświetlający ;)



10. Jak krok po kroku wygląda Twoja pielęgnacja? 


Licząć od rana: tonik, krem, makijaż, demakijaż, krem :D Dokładną odpowiedź, jak wygląda mój demakijaż krok po kroku i czego używam znajdziecie tutaj:



11. Co zapewnia Ci komfort psychiczny? 


Na co dzień jest to na pewno dobra organizacja, czyli pewność, że ze wszystkim się wyrobię i zdąże :) Jeśli jednak chodzi o taki maksymalny komfort to jest to oczywiście dom, ale pełen rodziny - czas, który spędzam z osobami najważniejszymi, moim chłopakiem i dodatkowo czas, który mogę poświęcić też na trening, który zawsze poprawia mi humor :)


To tyle z dzisiejszego Happy Skin TAG. Jestem bardzo ciekawa, jakie byłyby Wasze odpowiedzi chociązby na jedno pytanie :) Czekam na Wasze komentarze - także powód mojego codziennego uśmiechu :*

5 KOMENTARZY:

Hej Kochana !!! Jupi ! Nawet nie wiesz, jaką frajdę mi sprawia to, że tutaj jesteś.
Napisz, co Ci się najbardziej spodobało i też jeśli coś jest nie tak.
Jeśli masz pytania, nie patrz na tematykę posta, tylko pisz ! Chętnie odpowiem i pomogę :)
Dziękuję za Wasze komentarze ! :)

Proszę - nie spamuj. Jeśli będę chciała, to sama Cię znajdę. Nie musisz wklejać adresu swojej strony - to nie jest tablica reklamowa :)

Dziękuję za odwiedziny i pozdrawiam :)
Całuję,
Magda :*

WALENTYNKI BLACK&WHITE - CZYLI MOJA PROPOZYCJA MANICURE :)

12.2.16 Magda 18 Comments


Walentynki zbliżają się wielkimi krokami. Wiem, że część z Was ich pewnie nie obchodzi, uważa za coś niepotrzebnego, a pozosała część je lubi :) Jednak niezależnie od tego, jaki macie do tego stosunek, przygotowałam stylizację, w której przemyciłam motyw serduszka. Nie wybrałam żadnych oczywistych i klasycznych kolorów, takich jak róż i czerwień :) Zapraszam do oglądania i być może zainspirujecie się :) Piszcie, czy Wam się podoba :)



POTRZEBUJEMY:

  • Semilac 108 Metallic Black
  • Semilac 001 Strong White
  • Semilac 016 Grunge
  • naklejki wodne z Merlin Monroe :)
  • coś do malowania wzorków :) - pędzelek lub sonda



Obie ręce są od siebie różne. mały palec u drugiej ręki jest jakby negatywem pierwszej :p 
Co myślicie o takiej stylizacji?
Jeśli nie wiecie jak przykleić naklejkę wodną, to odsyłam Was do tego wspisu:



Jestem bardzo ciekawa jak Wy spędzacie walentynki i czy dzisiejsza stylizacja Wam się podoba :)

18 KOMENTARZY:

Hej Kochana !!! Jupi ! Nawet nie wiesz, jaką frajdę mi sprawia to, że tutaj jesteś.
Napisz, co Ci się najbardziej spodobało i też jeśli coś jest nie tak.
Jeśli masz pytania, nie patrz na tematykę posta, tylko pisz ! Chętnie odpowiem i pomogę :)
Dziękuję za Wasze komentarze ! :)

Proszę - nie spamuj. Jeśli będę chciała, to sama Cię znajdę. Nie musisz wklejać adresu swojej strony - to nie jest tablica reklamowa :)

Dziękuję za odwiedziny i pozdrawiam :)
Całuję,
Magda :*

TAJNIKI SKUTECZNEGO DEMAKIJAŻU - MOJA RUTYNA I KILKA WSKAZÓWEK, PORAD.

11.2.16 Magda 10 Comments



We wtorek na blogu pojawili się ulubieńcy stycznia. Jeśli jeszcze ich nie widzieliście to zerknijcie koniecznie : 

W ulubieńcach bardzo rzadko pojawiają się jednak produkty do oczyszczania twarzy i te, których używam namiętnie każdego wieczoru przy demakijażu. Dlaczego? Głównie dlatego, że mam swoje sprawdzone sposoby, których po protu nie mam ochoty, a może bardziej potrzeby, zmieniać. Są one skuteczne i sprawiły, że moja skóra bardzo się poprawiła pod względem wydzielania sebum, nawilżenia, niedoskonałości, kolorytu i ogólnej "prezentacji". Jeśli chcecie poznać moje tajniki skutecznego demakijażu lub produkty, które u mnie się genialnie sprawdzają, to zapraszam do czytania :) 



I  PODSTAWA DEMAKIJAŻU, KTÓRYMI POWINNAŚ KIEROWAC SIĘ TAKŻE TY  I

  • higiena - o tym trzeba pamiętać zawsze, niezależnie czy chodzi o wykonanie makijażu czy jego zmywanie. Pilnujcie tego, aby dłonie były czyste, a patyczki higieniczne czy waciki nigdy nie leżały na wierzchu. Wtedy się kurzą, a co za tym idzie, są centrum rozwoju bakterii

  • dokładność - w przypadku oczyszczania i demakijażu, jest to bardzo ważna sprawa. Nie możemy zrobić go połowicznie lub po prostu niedokładnie, bo efekt będzie bardzo podobny do tego, gdybyśmy go po prostu nie zrobili

  • delikatność - warto o tym pamiętać, bo nadmierne naciągnaie skóry, pozbawia jej elastyczności, a stosowanie zbyt mocnych produktów przez dłuższy czas, może przynieść nieporządane efekty, które niestety mogą utrzymywać się przez dłuższy czas. Dodatkowo delikatność demakijażu gwarantuje nam ukojenie skóry, a nie jej podrażnienie

  • wykonanie samego peelingu na skórze, której wcześniej właściwie nie oczyściłaś, nie jest demakijażem ! To tylko Ci zaszkodzi. Poza tym peeling nie jest do zmywania makijażu, a do usunięcia martwego naskórka i pobudzenia skóry do pracy, wytwarzania kolagenu i lepszego wchłaniania składników kremów, serum itd.

  • ruchy wykonujemy zawsze od zewnątrz do wewnątrz. Dotyczy to głownie skóry pod oczami i policzków oraz żuchwy. Ruchy wykonujemy zawsze w kierunku nosa. nie rozciągamy skóry na zewnątrz (w stronę uszu), ponieważ to powoduje szybsze pojawienie się zmarszczek i utratę ładnego owalu twarzy. Szczególnie pamiętajcie o tym przy oczach. :) Dotyczy to także nakładania kosmetyków pielęgnacyjnych.

  • przy zmywaniu makijażu oczu nie pocieraj. Wystarczy, że przyłożysz wacik lub palce do oczu i po chwili ruchem posuwistym "zsuniesz" wszystkie kosmetyki w dół zgodnie z kierunkem wzrostu rzęs. W ten sposób ich nie osłabisz :) 


I  MÓJ DEMAKIJAŻ ...  I

... jest prosty, skuteczny i opiera się na naturalnych produktach. Część z Was może powiedzieć, że jestem fanatyczką oczyszczania, jednak dla mnie to podstawa i od kiedy moja skóra przeszła sporą metamorfozę, to nie chce tego zniszczyć, jednoczeście stając się bardziej świadomą tego co robię. 

Całość demakijażu zaczynam od umycia dłoni, ponieważ, to głownie nimi pracuję. Twarz przemywam wstępnie płynem micelarnym, który delikatnie zmywa kosmetyki kolorowe. Nie mam jeszcze swojego idealnego płynu micelarnego ani toniku. Zmienia się to u mnie po każdym zużyciu produktu. Aktualnie jest to Clarena Caviar Micellar Tonic.

Kolejnym etapem jest sięgnięcie po moje ukochane mydełko Dudu Osun, o którym był osobny post - z niego dowiecie się wszystkiego o składzie, działaniu i różnicach w stosunku do Allepo :)

Twarz myję nim zazwyczaj dwukrotnie. Mimo, że za pierwszym razem skóra już jest bardzo dobrze oczyszczona, to dla pewności robię to ponownie. Jeśli używam mydełka tylko raz, to drugie oczyszczanie robię pudrem myjącym Make Me Bio.

Następnie sięgam po olej kokosowy. U mnie sprawdza się genialnie. Palce wskazujące obu, zwliżonych wcześniej wodą, dłoni zamaczam w oleju i przechodze do zmywania makijazu oczu. Robię to tak, jak opisywałam Wam wyżej, czyli przykładam jeden palec, na zamkniętym oku, do rzęs, chwilkę czekam i zgodnie z kierunkiem ich wzrostu przesuwam palce w dół. Powstaje nam lekka "panda" pod okiem. Taki sposób zmywania olejem sprawdza się także przy wodoodpornych makijażach. 

Kolejnym etapem jest zmycie tonikiem pozostałości oleju i usuniętego tuszu.


Dla pewności powtarzam całość jeszcze raz, po czym, przedz użyciem toniku wykonuję masaż skóry pod oczami. Olej kokosowy świetnie ją natłuszcza i powoduje, że jest w dużo lepszej kondycji. Wykonuje okrężne ruchy do wewnątrz, czyli w kierunku nosa. Zaczynam pod okiem, później przez łuk brwiowy i tak kilka razy :) Czasem wykonuje taki masaż na całej twarzy.

Następnie wszystko zmywam tonikiem i gotowe :) 

Cała filozofia mojego demakijażu. Jednak, możecie wierzyć lub nie, jest on bardzo skuteczny, wstępnie pielęgnuje i znacznie poprawił stan mojej skóry. 

Dodatkowo złuszczanie peelingami wykonuje około 3 razy w tygodniu i tutaj produkty ciągle się zmieniają lub po prostu przygotowuję peeling samodzielnie w kuchni :) Jeśli jesteście ciekawe jak wygląda moje małe SPA, czyli większe "cackanie" się z twarzą, to zapraszam do tego posta:


Jestem ciekawa jak wygląda Wasz demakijaż. Czy przywiązujecie do niego taką uwagę? Może próbowałyście olejów? :)

10 KOMENTARZY:

Hej Kochana !!! Jupi ! Nawet nie wiesz, jaką frajdę mi sprawia to, że tutaj jesteś.
Napisz, co Ci się najbardziej spodobało i też jeśli coś jest nie tak.
Jeśli masz pytania, nie patrz na tematykę posta, tylko pisz ! Chętnie odpowiem i pomogę :)
Dziękuję za Wasze komentarze ! :)

Proszę - nie spamuj. Jeśli będę chciała, to sama Cię znajdę. Nie musisz wklejać adresu swojej strony - to nie jest tablica reklamowa :)

Dziękuję za odwiedziny i pozdrawiam :)
Całuję,
Magda :*

PEREŁKI STYCZNIA 2016 : YVES ROCHER, CLINIQUE, THE BALM, ZOEVA, EVREE I WIELE INNYCH

9.2.16 Magda 10 Comments


Nowy rok oczywiście musi w błyskawicznym tempie mijać. Nie wiem jak Wy, ale odnoszę wrażenie, że ten rok mija bardzo szybko. Styczeń już za nami ! Zbliża się połowa lutego. Po prostu szok ! Ponieważ to wszystko tak szybko śmignęło, to nawet nie zauważyłam, że wypadałoby napisać o ulubieńcach :) Jednak po pierwszym tygodniu lutego jakoś to do mnie dotarło i możecie właśnie dzisiaj o nich poczytać. Tak naprawdę będę mówić o ulubieńcach pięlęgnacyjnych i kolorówce. Sporo perełek się uzbierało i mam nadzieję, że post nie wyjdzie zbyt długi :) W takim razie, żeby się nie rozpisywać zapraszam i życzę miłej lektury :)


Po prostu niewyobrażalnym byłoby dla mnie gdybym nie wspomniała Wam o szczotce już kultowej i wszędzie znanej, czyli o Teengle Teezer. Jeśli którakolwiek z Was o niej nie słyszała, to teraz się o niej dowiecie, a jeśli już ją znacie, to kolejny raz posłuchacie rozwodzenia się i zachwycania :) Sama na początku raczej byłabm do niej dość sceptycznie nastawiona, no bo przecież, co taki plastik może mieć w sobie niezwykłego? Jednak finalnie (kiedy już szczotka staniała - taka sknera ze mnie haha) skusiłam się na nią i nie żałuję !

Obecnie nie czeszę włosów żadną inną szczotką i jestem zachwycona jej delikatnością i skutecznością. Włosy są wygładzone, nie elektryzują się i co u mnie było najważniejsze - genialnie i dokładnie rozczesane, a taki stan utrzymuje się zdecydowanie dłużej niż w przypadku innych szczotek. Jeśli jeszcze jej nie miałyście, to myślę, że pora się skusić. Na mintishop.pl (klik) zapłacicie za nią około 30 zł, także naprawdę warto :) Oczywiście modele są różne i ceny też, ale taka podstawowa szczotka jest właśnie w tych granicach cenowych.



Olejek, który widzicie wyżej, to po prostu skarb zamknięty w słoiczku. Wybawca. O kremach do rąk Evree już Wam pisałam. Jednak, kiedy moja skóra ostatnio przeżywała kryzys, to musiałam próbować nowych kosmetyków, które ujednoliciłyby cerę, trzymały ją w ryzach - powtrzymywałay wypryski, łagodziły je i jednocześnie nie wysuszały, dodatkowo usuwając przebarwienia. Lepiej trafić nie mogłam. Po pierwsze była promocja, więc za olejek zapłaciłam tylko 20 zł, a po drugie opis pięknie pasował do moich potrzeb, a nazwa firmy wzbudziła u mnie takie zaufanie po kremach do rąk, że ze spokojem sięgnęłam po olejek Magic Rose.

No tak: opakowanie super, cena jeszcze lepsza i sentyment do producenta... jednak to nie to świadczy o kosmetyku, a to, czy podołała i zaspokoił potrzeby.

Odpowiedź brzmi: tak ! Używam go 4 tydzień i musze przyznać, że moja skóra wygląda naprawdę świetnie i całe pobojowisko, jakie powstało, znika i już praktycznie nie ma po nim śladu. Dodatkowo posiadaczki cery tłustej powinny się z nim polubić, bo stosowany na noc, pięknie zmniejsza pory. Robi to genialnie i hamuje wydzielanie łoju.


Niestety osoby z cerą suchą, a nawet z nortmalną muszą się zabezpieczyć dobrze nawilżającym kremem, bo na dłuższą metę może on powodować przesuszenie. U mnie takie rzeczy nie wystąpiły (mam cerę normalną-mieszanej ze skłonnością do przesuszeń na policzkach). Szczerze Wam polecam ten produkt. Jest zdecydowanie mój numer 1 stycznia !!! (P.S. To był najdłuższy opis dzisiejszego posta, także spokojnie :p )


Kolejni ulubieńcy to kosmetyki do makijażu, które skradły moje serce w makijażu dziennym, jak i wieczorowym. W obu przypadkach sprawdzają się świetnie i są to:


  • paleta Zoeva En Taupe - niestety jest to paleta, która u mnie nie sprawdza się solo. Muszę zawsze dodać jakiś ciepły odcień, ponieważ cała paletka to typowo chłodne nuty. Pełną recenzję możecie przeczytać tutaj (klik). Cienie są świetnie napigmentowane, dobrze się blendują i nie wchodzą w załamania. :) Ogólnie marka Zoeva, to coś niezwykłego :)



  • róż do policzków Zoeva Last Love - jestem nim zachwycona. Kiedyś pisałam Wam o różach Bourjois, że są bardzo dobrej jakości i to prawda, jednak te (w proównaniu do ceny stacjonarnej B.) są tańsze i jeszcze lepsze ! Świetna pigmentacja, kolor, wykończenie, trwałość. Jak dla mnie, jest to najlpeszy prasowany róż, z jakim miałam do czynienia i nie chcę innego.

  • matowa pomadka MAC Velvet Teddy - niestety, pod względem komfortu noszenia, nie pobiła jak dla mnie NYX'a, ale w sprawie jakości, wykończenia, trwałości, koloru i pigmentacji, to zupełnie nie ma jej czego zarzucić i jest to bardzo dobry produkt. Nie wysusza i nie daje też uczucia suchości na ustach, a wiem, że wiele z was nie lubi tego w matowych pomadkach :)

  • baza pod makijaż Benefit Porefessional - to na pewno produkt dla tych z Was, które mają problem z rozszerzonymi porami lub zależy Wam po prostu na wygładzeniu skóry i przedłużeniu makijażu lub nie lubicie baz silikonowych. Ja używam jej codziennie i jestem naprawdę zadowolona, bo daje mi wszystko o czym powiedziałam.

  • puder sypki KOBO - to zdecydowanie najlpeszy puder do utrwalania korektora pod oczami, jeśli chodzi o asortyment drogeryjnych. Jestem wielką fanką pudrów KOBO. O pudrze do konturowania mogłyście przeczytać tutaj (klik). Ten sypki i prasowany transparenty, to równie dobre produkty i firma powinna dostać ogromne oklaski za tak dobrze zmielony i jedwabisty puder, który tak pięknie wygląda pod oczami.

  • tusze L'oreal Volume Million Lashes So Cuture i Noir - tutaj nie ma co za dużo mówić. Są po prostu bardzo dobre pod wględem jakości, szczoteczki i trwałości. Nie sklejają rzęs i spisują się świetnie.

  • podkład Clinique Even Better - muszę przyznać, że do tego zakupu przymierzałam się dłużej, bo wiele podkładów wygląda na mojej skórze po prostu źle. Jednak tutaj nic takiego się nie wydarzyło. Efekt jaki daje, jest bardzo naturalny, rozśwetlony, bez efektu maski. Naprawdę się polubiliśmy i muszę przyznać, że to jeden z nielicznych podkładów, któremu nic nie brakuje, jeśli chodzi o zastosowanie go u mnie :) 

  • The Balm Bahama Mama - już kilka razy się pojawiał na blogu i kolejny raz powtórzę, że go uwielbiam. Kolor ma po prostu idelany. Blendowanie i trwałość to cud miód i orzeszki. Odcień jest naprawde uniwersalny, także spokojnie możecie po niego sięgać. :)

Kolejny raz powtórzę nazwę tej marki - Make Me Bio !! Oczywiście nie będzie zaskoczeniem, że do ulubieńców trafił krem Orange Energy - jego pełną recenzję znajdziecie tutaj (klik) oraz puder do oczyszczania twarzy, o którym wpsominałam także tutaj (klik).


I na deser balsam do ciała Yves Rocher So Elixir, który kocham nie za to, jakim jest balsamem, a za zapach, który utrzymuje się od nałożenia go w nocy, przez praktycznie cały dzień :) Pod względem nawilżenia i efektów, jakie daje na skórze, także jest w porządku, jednak nie podłała z moimi suchymi łydkami i łokciami. Jednak przez ten zapach można mu to wybaczyć. Jest to zapach migdałów, kakao... Taka luksusowa mieszanka, która naprawdę jest nieoczywista i za każdym razem przypomina coś innego :)

I to tyle (albo aż). Który produkt spodobał Wam się najbardziej? Jacy byli Wasi ulubieńcy? 
P.S. Macie jakieś skiteczne i szybkie sposoby na pozbycie się zatkanych zatok? :) Pomocy ;)

10 KOMENTARZY:

Hej Kochana !!! Jupi ! Nawet nie wiesz, jaką frajdę mi sprawia to, że tutaj jesteś.
Napisz, co Ci się najbardziej spodobało i też jeśli coś jest nie tak.
Jeśli masz pytania, nie patrz na tematykę posta, tylko pisz ! Chętnie odpowiem i pomogę :)
Dziękuję za Wasze komentarze ! :)

Proszę - nie spamuj. Jeśli będę chciała, to sama Cię znajdę. Nie musisz wklejać adresu swojej strony - to nie jest tablica reklamowa :)

Dziękuję za odwiedziny i pozdrawiam :)
Całuję,
Magda :*

OTWORZENIE PANELU EKSPERCKIEGO: DĄŻYMY DO WYMARZONYCH EFEKTÓW - DIETA I TRENING JAKO NIEROZŁĄCZNY DUET

7.2.16 Magda 4 Comments



To chyba największy diabełek jaki na nas czeka pod względem chęci zmiany rozmiaru ubrań i wyglądu naszego ciała. Na pewno wiele z nas kilka razy się zastanawiało i chciało wybrać tylko dietę lub sam trening. Jak to dokładnie jest i o czym musimy pamiętać?

Odezwała się do mnie redakcja najnowszej platformy internetowej 100club z propozycją zostania Ekspertem w dzieidzinie fitness i odżywiania. Dlatego tak długo nie czytałyście postów z działu fitness :) 


Sporo tematów już powstało i będa one z czasem publikowane :)


Mam nadzieję, że okaże się dla Was to pomocne :) Tematy będą omawiane na Platformie, a tutaj możecie być na bieżąco i będę Was przekierowywać do kolejnych artykułów :)

Wracając do tematu, który dzisiaj chciałam poruszyć... Zapraszam do artykułu: 


#1 DIETA I TRENING JAKO NIEROZŁĄCZNY DUET (KLIK)





Zapraszam Was do komentowania :) Możecie komentarze zostawiać także tutaj :)

Miłej niedzieli ! :* 

4 KOMENTARZY:

Hej Kochana !!! Jupi ! Nawet nie wiesz, jaką frajdę mi sprawia to, że tutaj jesteś.
Napisz, co Ci się najbardziej spodobało i też jeśli coś jest nie tak.
Jeśli masz pytania, nie patrz na tematykę posta, tylko pisz ! Chętnie odpowiem i pomogę :)
Dziękuję za Wasze komentarze ! :)

Proszę - nie spamuj. Jeśli będę chciała, to sama Cię znajdę. Nie musisz wklejać adresu swojej strony - to nie jest tablica reklamowa :)

Dziękuję za odwiedziny i pozdrawiam :)
Całuję,
Magda :*

NAJNOWSZY KOLOR SEMILAC - BLUEBERRY KISS - JAK PREZENTUJE SIĘ NA PAZNOKCIACH?

5.2.16 Magda 8 Comments


Oczywiście wiem, że kolorek już jakiś czas w gamie Semilac jest, jednak jest pod tym względem jednym z "najświeższych" :) To zdecydowanie świetna propozycja, która wprowadza w wiosnę. Nie jest jeszcze typowo przyjemnym, lekkim odcieniem, ale nie nalezy też do pzygaszonych i ciemnych. Jest naprawde wyjątkowy.

Tak jak widzicie na zdjęciu jest pełen drobinek i to w nim naprawdę genialne, że opalizują one na srebrno, fioletowo i granat. Jest to odcień niezwykle rzucający się w oczy, właśnie dzieki brokatowi i temu, że niesamowicie się błyszczy.

To piękny odcień fioletu, który opalizuje lekko w stronę granatu. 

Jest to dość odważna opcja, jednak myślę, że wiele z Was będzie się czuło w nim dobrze (tak jak ja :p ) 

Niżej możecie zobaczyć inne zbliżenia. 


I jak? Podoba się? :) Jakie kolorki macie w swojej kolekcji? 

8 KOMENTARZY:

Hej Kochana !!! Jupi ! Nawet nie wiesz, jaką frajdę mi sprawia to, że tutaj jesteś.
Napisz, co Ci się najbardziej spodobało i też jeśli coś jest nie tak.
Jeśli masz pytania, nie patrz na tematykę posta, tylko pisz ! Chętnie odpowiem i pomogę :)
Dziękuję za Wasze komentarze ! :)

Proszę - nie spamuj. Jeśli będę chciała, to sama Cię znajdę. Nie musisz wklejać adresu swojej strony - to nie jest tablica reklamowa :)

Dziękuję za odwiedziny i pozdrawiam :)
Całuję,
Magda :*

DLACZEGO PRACUJĘ NA SEMILAC?

1.2.16 Magda 17 Comments


To pytanie często zadają mi dziewczyny, które dopiero zaczynają z hybrydami albo po prostu klientki z czystej ciekawości :) To już kolejny post z serii z odpowiedziami na pytania, które dostaję od Was osobiście lub w wiadomościach :) Jeśli nie widziałyście poprzednich, to spójrzcie koniecznie na kilka z nich:



Dzisiaj odopowiem jednak na pytanie dlaczego akurat Semilac towarzyszy mi przy wykonaniu manicure hybrydowego. Na pewno część z Was powie, że wszystko już to słyszała, co dziś napiszę, ale to jest po prostu prawda i nie ma co wymyślać niestworzonych rzeczy.

I  GAMA KOLORYSTYCZNA  I

To mnie chyba przyciągnęło na początku najbardziej. Cała gama kolorów i produktów Semilac dzieli się na grupki: Sweets & Love, Black & White, Allure, Special Day, Hottie, Ocean Dream, Tropical Drinks, Unique oraz Hard. Dodatkowo oczywiście mamy Base, Base Vitamin, TOP, TOP Mat, TOP No Wipe, Base Top 2w1. Znalazłam tam wszystko czego potrzebowałam i widząc tyle odcieni, przepadłam :) 

Oczywiście, tak jak i wielu pozostałym dziewczynom, problematyczny okazał się kolor baiły 001 Strong White i czarny 031 Black Diamond. Na całe szczęście jak nie przepadam za paznokciami tylko białymi lub tylko czarnymi, więc do wzorków i pojedynczych elemntów spisują się dobrze, a jedyną radą jest nakładanie maksymalnie i ekstremalnie cienkich warstw.

Z całą resztą kolorków do tej pory nie miałam problemów :)



I  TRWAŁOŚĆ  I

U mnie produkty Semilac trzymają się naprawdę bardzo dobrze i nie mogę im nic zarzucić. Jedynymi momentami, kiedy coś odpadło, odprysnęło itd. to były efekty mojego "zakręcenia", czyli zapomniałam nałożyć bazy (nie wiem jak, ale przypomniało mi się po skończeniu manicure), uderzenia, zahaczenia, albo namoczenie paznokcia przy zdejmowaniu paznokci klientce...

Klientki także były zadowolone. Niektóre noszą hybrydki nawet 3 tygodnie i wszystko ma się dobrze :) 




I  BŁYSK  I

Mamy oczywiście do wyboru dwa wykończenia top'ów, a mianowicie błysk i mat. W przypadku błysku wszystko świetnie współgra i w trakcie noszenia paznokieć nie brudzi się ani nie matowi. Natomiast w przypadku matu trzeba być gotowym na to, że lubi się on dużo łatwiej brudzić. Oczywiście bez problemu byjemy dłonie i wszystko wraca do normy, ale część z Was może to denerwować. Taką właściwość mają też klasyczne lakiery o tym wykończeniu, więc u mnie nie było to nic uciążliwego.


I  CENA A JAKOŚĆ  I

Jak dla mnie cena jest jak najbardziej adekwatna do jakości, a byłąbym nawet skłonna powiedzieć, że cena została dopasowana do naszych możliwości, tak, aby każda z nas mogła sobie pozwolić chociażby na mały zestawik :) 

Z tych produktów korzystają także profesjonalistki, więc cena jest naprawdę dobra. 

Wszystkie lakiery hybrydowe (prócz niektóych Hardów) są za 27-29 zł :)




I  KONSYSTENCJA I PĘDZELEK  I

Ja, nawet w przypadku klasycznych lakierów, lubiłam, kiedy były gęstsze, mało lejące. Czułam się pewniej, dużo lepiej mi się nimi pracowało i zazwyczaj szło to w parze z kryciem. Tak jest też w tym przypadku, czyli konsystencja zdecudowanie ułatwia procyzyjne pomalowanie paznokcia, a pędzelek nie jest z byt duży. O ile zbyt małym nie ma tyle problemów, prócz bardzo żmudnej pracy, to przyu zbyt dużym, praca jest utrudniona i mniej dokładna. 



I  KRYCIE  I 

Wiadomo, że każda z nas nakłąda inną grubość jednej warstwy, ale u mnie w 99% przypadków wystrczają tylko dwie. To naprwdę plus, a krycie wg mnie jest naprawdę super.

Kolorki bardzo jasne jak np. Biscuit, Strong White czy Pale Peach Milk potrzebują 3, ale ostatnia to typowe pozbycie się leciutkich prześwitów. :)



I  UDOSKONALANIE GAMY, PRODUKTÓW I ROZWÓJ  I

To także mi się podoba, ponieważ firma nie poprzestaje na tym, co już osiągnęła, a ciągle rozszerza gamę produktów. Dotyczy to nie tylko nowych odcieni, ale także tworzenie produktów, jak np. witaminowa baza czy top bez odtłuszczania. Dodatkowo wprowadzenie własnych pędzelków... Tak naprawdę kupicie tutaj wszystko (prócz ozdób), czego potrzebujecie i możecie liczyć na to, że firma wyjdzie z nową inicjatywą i zaskoczy Was nowościami. :)


Lubicie markę Semilac? Jeśli chcecie przyjrzec się bardziej produktom, to podaję Wam tutaj link do ich oficjalnej strony/sklepu :) --- klik

Jesli chcecie, żebym odpowiedziała na kolejne pytanie, które mieści się w tematyce bloga (uroda, fitness, lifestyle-czyli luźne tamaciki), to koniecznie piszcie. Możecie w komentarzach tutaj, na Facebook'u, mailem. :) Pozdrawiam cieplutko !!

Zapraszam oczywiście na Facebook, a tam dzieje się zdecydowanie więcej. Zaczęliśmy program lato !!  Znajdziecie tam od dzisiaj codzienną dawkę inspiracji żywieniowej, treningowych, motywacji :) Zapraszam !!!  ---- TUTAJ (KLIK) 

17 KOMENTARZY:

Hej Kochana !!! Jupi ! Nawet nie wiesz, jaką frajdę mi sprawia to, że tutaj jesteś.
Napisz, co Ci się najbardziej spodobało i też jeśli coś jest nie tak.
Jeśli masz pytania, nie patrz na tematykę posta, tylko pisz ! Chętnie odpowiem i pomogę :)
Dziękuję za Wasze komentarze ! :)

Proszę - nie spamuj. Jeśli będę chciała, to sama Cię znajdę. Nie musisz wklejać adresu swojej strony - to nie jest tablica reklamowa :)

Dziękuję za odwiedziny i pozdrawiam :)
Całuję,
Magda :*