NAJLEPSZE DROGERYJNE PUDRY OD... , CZYLI KTÓRA FIRMA OKAZAŁA SIĘ NAJLEPSZA W PUDROWEJ BITWIE?

30.3.16 Magda 41 Comments

W ostatnim wpisie zapowiedziałam Wam, że poznacie mojego faworyta w dziedzinie pudrów do twarzy, które dostaniecie w zwykłej drogerii. Muszę przyznać, że pudrów już trochę wypróbowałam. Miałam do czynienia z tymi droższymi, jak i z produktami za 10 zł i pewne zdanie na ten temat mam. Od pudru oczekuję przede wszystkim tego, aby ładnie prezentował się na skórze, nie tworzył efektu suchości i maski oraz stosunkowo dobrze się utrzymywał. Dlaczego "stosunkowo"? Która firma wygrała? Jeśli chcecie poznać te, wg mnie mało doceniane produkty, to koniecznie wskakujcie do dalszej części :)


Najpierw zacznę od wytłumaczenia moich wymagań co do trwałości. Niestety, a może i stety, miałam do czynienia z droższymi produktami, które potrafiły niesamowicie przedłużyć trwałość makijażu, ale wyglądały na skórze okropnie. Nie po samym nałożeniu, a właśnie po kilki godzinach. W związku z tym zdecydowanie bardziej wolę zainwestować w bazę pod makijaż i ewentualnie fixer, a na twarzy wyglądać jak najdłużej świeżo, dokonując pojedynczych poprawek niż poprawki mieć z głowy, a raczej mieć skórę i makijaż w takim stanie, ze jedynym ratunkiem jest wykonanie nowego makijażu. 

Pudry, o których dzisiaj napiszę zupełnie tego nie robią i potrafią wyglądać dużo lepiej niż ich drogeryjni koledzy. Mowa oczywiście o KOBO :) Jeśli czytacie mojego bloga dłużej, to na pewno nie było to duże zaskoczenie, bo dosłownie trąbię o nich jak mogę ;) Próbowałam już chyba każdego pudru z możliwych : pudru do konturowania, rozświetlacza, różu, matującego w kamieniu i sypkich :) Wszystkie widzicie na zdjęciu, a ta czwóreczka do konturowania to najmłodsze dziecko firmy.  




Myślę, że najlepiej będzie jeśli o każdym napiszę kilka słów, a znając mnie wyjdzie to kilkadziesiąt :) Postaram się hamowac i kontrolować, obiecuję :p 

Na pierwszy ogień weźmiemy pudry sypkie, bo to one moim zdaniem, są największym sukcesem. Mowa tutaj o sypkim pudrze transparentnym. Niestety wersje kolorowe są ciut gorsze i brakuje im "tego czegoś", co ma wersja Translucent. Jest to puder bardzo drobno zmielony, jedwabisty i świetnie nadaje się pod oczy. Myślę, że to najlepszy drogeryjny puder do utrwalania korektora pod oczami. Nie wysusza i co najważniejsze - trzyma się calusieńki dzień, wyglądając cały czas tak jak po nałożeniu. Poza tym, tak jak w przypadku stosowania go na reszcie twarzy, jest praktycznie niewidoczny, nie tworzy efektu maski i jednocześnie nie wygląda sucho - na pewno wiecie o co mi chodzi. Nie daje efektu płaskiego matu, ani nagłej pustyni pod oczami i na reszcie twarzy :)

Warto urzedzić, że puder odrobinę bieli, jednak efekt jaki pozostawia to wręcz lekki photoshop, także na plus :p




Praktycznie tak samo na twarzy prezentuje się matujący puder w kamieniu, jednak różni się od sypkich trwałością - niestety utrzymuje się ciut krócej , oraz tym, że pod oczami wygląda ciut gorzej, właśnie bardziej matowo i sucho. Jednak warto zaznaczyć, że wersja prasowana nie bieli (mówię także o wersji transparentnej).


Drugim sukcesem firmy jest bezdyskusyjnie puder do konturowania. Pisałam o nim w osobnym poście i żeby się nie powtarzać, zerknijcie tam i dowiecie się więcej :) 

Na pewno tutaj chciałabym kolejny raz pochwalić odcienie - mamy do wyboru dwa i zaraz zobaczycie różnicę między nimi. Oba są świetne i to zdecydowanie jedyne dobre odcienie do konturowania z drogerii. Aktualnie rozglądam się za duetem Catrice, który wyszedł w nowej kolekcji, takżę zobaczymy czy uda się firmie dorównać KOBO :) 

Jaśniejszy odcień może okazać się dobry do lekkiego opalenia twarzy i nadania jej wyrazu. Ciemniejszy 311 Nubian Desert się do tego całkowicie nie nadaje - jest to typowy odcień do konturowania. 

Dodatkowy plus za to, że dziewczyny z jasną karnacją nie zostały zapomniane i spokojnie mogą sięgnąć po 308 Sahara Sand.

OD GÓRY - RÓŻ Z 4 DO KONTUROWANIA; 311 NUBIAN DESERT; 308 SAHARA SAND



Jak widzicie jaśniejszy odcień jest u mnie dość słabo widoczny, ponieważ nie należę do osób z jasną karnacją, jednak na twarzy połączenie obu pudrów wygląda nieziemsko. :) Z trwałością też jest bardzo dobrze :)

Myślę, że świetnym wyjściem do wypróbowania większej ilości produktów jest właśnie nowiutka 4 do konturowania. Niestety kwadraciki są dość małe, więc trzeba pracować mniejszymi rozmiarowo pędzlami, żeby nie nabrać kosmetyku obok, jednak są to jakby miniaturki obu bronzerów, pudru matującego i różu - jest on też dobrej jakości, szalenie napigmentowany, dlatego trzeba uważać. 



Ostatnim z pudrów KOBO, którego  miałam okazję używać jest rozświetlacz.  Ja akurat mam odcień 310 Moonlight i niestety dla mnie jest za chłodny. Katuje go moja mama, której ten odcień pasuje, a dla mnie zdecydowanie lepszym wyborem byłby 309 Golden Light. 
Moonlight dość dziwnie opalizuje na chłodny czasem wręcz błekitny odcień i takie tony całkowicie się nie wpisują w "moje kolory", jednak nie można mu odmówić tego, że jest świetnym produktem. Bez drobinek i stosunkowo trwałym jak na tani rozświetlacz.



Podsumowując. Za każdy z tych produktów zapłacimy około 20 zł. To naprawdę śmieszna cena w porównaniu do jakości. Byćmoże wynika ona z opakowań, które niestety są dość słabe i kurcze te kompakty lubią się łamać, szczególnie w moim użyciu :p Następnuje rozdwojenie na produkt i pokrywkę :p I jeszcze jeden szczegół : niesamowicie wydajne ! Wykończenie kompaktów do końca graniczy z cudem :p

Tak czy siak mocno będę bronić tych pudrów, bo są naprawdę, moim zdaniem najlepszymi, które znajdziemy w Naturze czy Rossmanie. Muszę jeszcze na pewno przetestować jeden sypki z Bourjois i wtedy ostatecznie to stwierdzę, jednak do tej pory nie znalazłam lepszych bynajmniej w tej cenie :) 


Dajcie znać czy miałyście okazję ich używać i czy spisały się tak dobrze jak u mnie :) Koniecznie dajcie znać jakie są Wasze ulubione pudry - może wśród nich znjadę kolejne "święte grale" :p 




BĄDŹ NA BIEŻĄCO I ZAOBSERWUJ MNIE NA:


41 KOMENTARZY:

Hej Kochana !!! Jupi ! Nawet nie wiesz, jaką frajdę mi sprawia to, że tutaj jesteś.
Napisz, co Ci się najbardziej spodobało i też jeśli coś jest nie tak.
Jeśli masz pytania, nie patrz na tematykę posta, tylko pisz ! Chętnie odpowiem i pomogę :)
Dziękuję za Wasze komentarze ! :)

Proszę - nie spamuj. Jeśli będę chciała, to sama Cię znajdę. Nie musisz wklejać adresu swojej strony - to nie jest tablica reklamowa :)

Dziękuję za odwiedziny i pozdrawiam :)
Całuję,
Magda :*

U KOGO SPRAWDZĄ SIĘ KOSMETYKI MINERALNE? KTO POWINIEN PO NIE SIĘGAĆ?

28.3.16 Magda 13 Comments


Ostatnio na blogu pojawił się wpis o tym jak u mnie spisałysię kosmetyki mineralne. Nie bez przyczyny to właśnie on powstał pierwszy. Chciałam poznać Waszą opinię, dowiedzieć się jakie są Wasze doświadczenia z takimi produktami i poznać Wasze podejscie do minerałów. Część z Was przyznała ze rzeczywiście boi się spróbować tych sypkich podkładów i korektorów, ale były też te z Was które dobrze się wypowiadali m ich temat lub miały niemiłe doświadczenia. Dlatego postanowiłam dzisiaj odpowiedzieć na pytanie „Dla kogo przeznaczone są kosmetyki mineralne?” i przy okazji obalić pewien mit. Jeśli chcecie się dowiedzieć co mam na myśli i przede wszystkim poznać odpowiedz to koniecznie zostańcie ze mną i na koniec odezwijcie się się komentarzach. Uwielbiam je czytać i nieważne czy pytacie wyrazacie opinie to jest to dla mnie niezwykle mile ze pozostawiacie po sobie ślad i możemy nawiązać pewnego rodzaju kontakt. W końcu piszę dla Was więc to największa nagroda :*




No i jak to ja, roztrzepana gadula, odleciała od tematu :) Mówiłyśmy oczywiście o minerałkach. Nikomu nie mówcie że odbieglysmh od tematu. Niech to będzie nasza tajemnica :p.


Od razu chciałam zaznaczyć, że osobiście stosuję kosmetyki mienralne firmy Annabelle Minerals i nie daję sobie ręki uciąć, że w przypadku kadej firmy podkład nie da konkretnego efektu, a korektor będzie wyglądać super. Każdy produkt jest inny i inaczej może się prezentować na skórze.

Myślę, że jeśli tylko kosmetyki mineralne byłyby w formie kremowej lub płynnej to cieszylyby się dużo większym zainteresowaniem. Dlaczego? Sama sypka forma niestety większości nas kojarzy się z pudrowy wykończeniem makijażu, suchym, całkowicie niewtapiającym się w strukturę naszej skóry.  Nic w tym dziwnego. Wiele sypkich znanych mam drogeryjnych pudrów daje takie . Jednak pamiętajmy, że dzisiejsze omawiane kosmetyki mineralne to podklady i korektory. Inny dział kosmetyków . A propos o najlepszych, moim zdaniem, pudrach drogeryjnych post będzie już w środę.



W związku z tym, że są to kosmetyki z całkiem innego działu niż pudry, można obalić pierwszy  mit. Kosmetyki mineralne nie dają pudrowego i suchego wykończenia na twarzy. W trakcie nakładania ich na twarz stają się bardzo jedwabiste. Na pewno nie jest to konsystencja kremowa, ale jakby bardziej zbita,  przez co wszystko ładnie się rozciera i stapia ze skórą. Dlatego zupełnie nie musicie się obawiać efektu mąki na twarzy. 




Jednak kiedy podkład mineralny może nie wyglądać korzystnie?
Tutaj właśnie przechodzimy do konkretnej odpowiedzi na pytanie.
Podkłady mineralne tak jak widziałyscie na moim przykładzie świetnie wyglądają nawet na buzi z roszerzonymi porami. Nie wchodzą w nie i potrafią wyglądać dużo lepiej niż klasyczny produkt. Co za tym idzie sytuacja w przypadku skóry bez roszerzonych porow mogą prezentować się jeszcze lepiej i dawać jeszcze bardziej naturalnie nieskazitelny efekt.

Minerałki są dobre dla każdego. W przypadku każdego rodzaju skóry się sprawdza. Jednak jest jeden podstawowy warunek który zawsze ma ogromny wpływ na finalny wygląd makijażu : pielęgnacja.

Najmniejszy wplyw (nadal duży ale ciut mniejszy niż w pozostałych przypadkach) będzie ona miała w przypadku cery tłustej i mieszanej. Właśnie dla tych cer minerały mogą okazać się strzałem w 10 i niesamowicie upiekszyc skórę.
W przypadku skóry normalnej sytuacje mamy podobną, jednak dość często taka skóra ma tendencję do przesuszania i właśnie do tego nie możemy dopuścić. Dlaczego?


Powód jest taki sam, jak w przypadku skóry suchej, która nie jest wystarczająco nawilżana i natłuszczana - powiedzmy sobie szczerze - nieodpowiednie pielęgnowana. Suche skórki, napięta skóra i ogólna suchość cery niestety niekoniecznie dobrze zgra się z takim produktem. Skóra może wyglądać na jeszcze bardziej suchą.
Jednak jesli Wasza pielęgnacja jest dobra, a skóra nie przypomina pustyni :) to spokojnie KAŻDA Z WAS  może spróbować minerałków i myślę, że spora część będzie pozytywnie zaskoczona.



Podobnie sytuacja ma się z kolektorami. Jeśli Wasza skóra pod oczami po prostu jest zaniedbana i przesuszona, to niestety taki korektor może jeszcze bardziej to podkreślić.

Muszę przyznać, że podkłady i korektory mineralne sa niezłym krytykiem. Jeśli wyglądają na twarzy sucho i pudrowo, to dają nam znak „ej mala najpierw pielęgnacja później po mnie siegnij” :) I rzeczywiście warto wtedy posłuchać.

Pamiętajcie oczywiście o kremie pod makijaż i wieczornej, silnej pielęgnacji. Skóra zadbana i piękna to skóra nawilzona. 
A właśnie. Jakie są Wasze ulubione kremy pod makijaż? ;)

Dajcie znać czy próbowałyscie minerałków i jak wrażenia. Jeśli nie próbowałyscie, to tym bardziej dajcie znać dlaczego ;) 








BĄDŹ NA BIEŻĄCO I ZAOBSERWUJ MNIE NA:



13 KOMENTARZY:

Hej Kochana !!! Jupi ! Nawet nie wiesz, jaką frajdę mi sprawia to, że tutaj jesteś.
Napisz, co Ci się najbardziej spodobało i też jeśli coś jest nie tak.
Jeśli masz pytania, nie patrz na tematykę posta, tylko pisz ! Chętnie odpowiem i pomogę :)
Dziękuję za Wasze komentarze ! :)

Proszę - nie spamuj. Jeśli będę chciała, to sama Cię znajdę. Nie musisz wklejać adresu swojej strony - to nie jest tablica reklamowa :)

Dziękuję za odwiedziny i pozdrawiam :)
Całuję,
Magda :*

BLIZNY I PRZEBARWIENIA PO TRĄDZIKU - JAK SOBIE PORADZIĆ, JAK JE ZMNIEJSZYĆ I POPRAWIĆ WYGLĄD SKÓRY?

26.3.16 Magda 45 Comments


Męczycie się z wypryskami lub aktywnym trądzikiem? Może już go wyleczyłyście, a Wasze skóra ciągle o nim przypomina? Niestety trądzik dotyka co raz większej grupy kobiet i to nie tylko w wieku młodzieńczym. Sam proces leczenia trądziku jest bardzo złożony, długotrwały i niezbyt przyjemny, jednak pozbywanie się blizn i przebarwień przynosi często jeszcze większe problemy. Takie przebarwienia powstają samoistnie, ale też często na nasze własne życzenie, które raczej nigdy nie jest świadome :) O wypryskach na pewno każda kobieta trochę wie i pewnie się z nimi boryka chociażby raz w miesiącu, kiedy nasze hormony buzują jak szalone. W dzisiejszym poście każda z Was (mam nadzieję), znajdzie coś dla siebie :) Istnieje kilka sposobów, aby znacząco poprawić stan naszej skóry. Znajdziemy tutaj możliwości w 100% naturalne, kosmetyki z apteki, jak i łatwo dostępne w drogeriach :) Jeśli jesteście ciekawe, po co sięgnąć w walce z bliznami i przebarwieniami, to koniecznie zerknijcie dalej ! 

45 KOMENTARZY:

Hej Kochana !!! Jupi ! Nawet nie wiesz, jaką frajdę mi sprawia to, że tutaj jesteś.
Napisz, co Ci się najbardziej spodobało i też jeśli coś jest nie tak.
Jeśli masz pytania, nie patrz na tematykę posta, tylko pisz ! Chętnie odpowiem i pomogę :)
Dziękuję za Wasze komentarze ! :)

Proszę - nie spamuj. Jeśli będę chciała, to sama Cię znajdę. Nie musisz wklejać adresu swojej strony - to nie jest tablica reklamowa :)

Dziękuję za odwiedziny i pozdrawiam :)
Całuję,
Magda :*

CIEKAWE ZAKAMARKI W SIECI, PLANY W GARDEROBIE, KOSMETYCZNE INTRYGI #1

23.3.16 Magda 8 Comments



Dzisiaj post jest bardzo luźny. Typowy do wymienienia się tym, co mamy zamiar kupić, co spodobało nam się w Internecie i oczywiście tego, czego brakuje nam w szafie :p Ostatnio dość sporo ciekawych rzeczy rzuciło mi się w oczy i musze przyznać, że z każdym dniem podobają mi się co raz bardziej :) Wiosna już powinna się rozkręcać, przynajmniej fajnie by było, jeśli by się tak stało, a co za tym idzie, czas na zakupy ! :) Czego brakuje w mojej szafie, co ostatnio ciekawego pojawiło się na rynku kosmetycznym? Zapraszam do dalszej częsci posta !!!

Po pierwsze z podekscytowaniem czekam na to, kiedy nowe pomadki Golden Rose będą u mnie ;) Płynne matowe pomadki to coś, co uwielbiam i po prostu muszę je mieć, tym bardziej, ze Matte Crayon okazały się naprawdę fajne. 
Podobnie sytuacja ma się w przypadku moich ulubionych i ukochanych pomadek z NYX'a, których i tak już bogata gama kolorystyczna, została wzbogacona o kolejne piękne kolory <3




W poście o ulubionych YouTuberkach wspominałam Wam o Luxy Hair. Jej osttani Tutorial całkowicie mnie urzekł. Wyczarowała piękną fryzurę w ekspresoym tempie. Coś pięknego, ale jednocześnie szybkiego. Na pewno przyda się nie jednej z nas :)




O ile na co dzień praktycznie codziennie zaglądam do Aliny (Alina Rose Blog) i Darii (Kosmetyczna Hedonistka), to ostatnio Idalia  zaskoczyła mnie "tym czymś". Nawet nie wiem jak to określić, ale z jeszcze większą przyjemnością ją odwiedzam i poznałam ją na nowo :) Jeśli jeszcze u dziewczyn nie byłyście (w co wątpię), to wskakujcie ! 




Jeśli tak jak ja, wizualną stroną bloga zajmujecie się same, to koniecznie musicie odwiedzić stronę Żyj-Kochaj-Twórz. To niezwykle pomocny (nazwałabym to już) poradnik, który naprawdę sporo rzeczy rozjaśnia. Może nie tyle od strony edytowania HTML, ale pozwala wykształcić nam "swoje ja" w blogosferze. To jak prezentuje się nasz blog i, aby stanowiło to spójną całość. 


W mojej wiosennie szafie zdecydowanie brakuje klasycznej torebki shopper. Jedną z tych, które wybrałam jest typowo letnia, świetnie wpisująca się w ciepłe dni, torebka w czarno-białe paski.




Dodatkowo szukam jeansów z przetarciami i dziurami. Jakie firmy polecacie? Narazie nie udało mi się znaleźć odpowiednich :(  Ze spodni zależy mi też na prostych białych rurkach. Jakoś mnie naszło na taki model i pewnie do mnie trafi :)

W kwestii butów oczywiście nie mogło zabraknąć butów. Obok zwykłych białych i czarnych wybrałam kremowe- metaliczne :) Myślę, że będą fajnym urozmaiceniem prostych stylizacji ze zwykłym białym t-shirtem, któych z resztą i tak mi brakuje. Mówiłam już, że bardzo lubię te zwykłe t-shirty z H&M? Świetnie się u mnie sprawdzają :)



Jeśli chodzi o treningi, to niesamowitą inspiracją jest dla mnie kanał BdyRock. Zerknijcie ! Niesamowity power mają te dziewczyny ! Kanał BodyRock

Ostatnio bardzo głośno jest o książce "Sekrety urodek Koreanek" i "Szczęśliwa skóra". Miałyście? Czytałyście? Możecie polecić? Jeśli jesteście Wy ciekawe jakie one są, to pewnie tym bardziej się skuszę :)

Stałam się wielką fanką zdjęć z bloga Kasi Tusk MakelifeEasier. Są perfekcyjne i naprawdę ukłon w jej stronę za tak świetną pracę :)


Z tego tygodnia to tyle. Co Wam ostatnio wpadło w oko?
Chętnie poznam też Wasze plany i ciekawe miejsca w sieci. :) 





BĄDŹ NA BIEŻĄCO I ZAOBSERWUJ MNIE NA:

8 KOMENTARZY:

Hej Kochana !!! Jupi ! Nawet nie wiesz, jaką frajdę mi sprawia to, że tutaj jesteś.
Napisz, co Ci się najbardziej spodobało i też jeśli coś jest nie tak.
Jeśli masz pytania, nie patrz na tematykę posta, tylko pisz ! Chętnie odpowiem i pomogę :)
Dziękuję za Wasze komentarze ! :)

Proszę - nie spamuj. Jeśli będę chciała, to sama Cię znajdę. Nie musisz wklejać adresu swojej strony - to nie jest tablica reklamowa :)

Dziękuję za odwiedziny i pozdrawiam :)
Całuję,
Magda :*

PAZNOKCIOWE TRENDY NA WIOSNĘ 2016 - MOJE PROPOZYCJE SEMILAC

21.3.16 Magda 20 Comments


Właśnie dzisiaj witamy kalendarzową wiosnę ! Może za oknami niewiele na to wskazuje, ale tak jest i tyle :p Osobiście to moja ulubiona pora roku (w sumie lato lubię praktycznie tak samo) i uwielbiam, jak wszystko budzi się do życia, ptaki zaczynają śpiewać, na wielu twarzach pojawia się zapomniany już uśmiech i każdemu z nas chce się po prostu robić więcej. Mamy więcej energii, wyglądamy bardziej promiennie. Tak też będzie z pazurkami. W tym sezonie nie może zabraknąć wielu ciepłych, przyjemnych i delikatnych odcieni. Zdobienia także są sprecyzowane i okreslone. Jeśli chcecie wiedzieć, co będzie modne w tym sezonie to kniecznie czytajcie dalej ! 


WIOSNA, WIOSNA, WIOSNA ACH TO TY ! 


Oczywiście nie mogło zabraknąć wszystkich odcieni różu. Prym wiedzie też czerwień w każdej postaci, pastele, błekity, biel (także mleczna), żółcie (niestety za nią nie przepadam) oraz zieleń. Chyba nikogo nie zaskoczyły takie dobory kolorystyczne. Są to zdecydowanie te kolory, które kojarzą nam się z wiosną. W dalszej części posta poznacie moje typy odcieni Semilac, które wpisują się w trendy sezonu :) Dla tych z Was, które wolą mocniejsze kolory wiosna proponuje granaty i burgund. 

W kwestii zdobień pozostajemy przy delikatności. Podstawą jest french manicure, zaraz za nim powinnyśmy się przyjrzeć efektowi ombre, który może okazać się bardzo ciekawym urozmaiceniem każdego manicure. 

Nie powinnyśmy zapominać o błysku - brokaty są mile widziane i specjalnie dla tych z Was, które nie lubią typowego brokatu przygotowałam dwie iskrzące się propozycje lakierów, które także się wpiszą w modę. :)



Nawet jeżeli nie mamy pomysłu na szalone zdobienia, to możemy spać spokojnie. Tegoroczna wiosna proponuje po prostu mix kolorów i zpobieganie nudzie w postaci kilku odcieni na jednej dłoni :) Można tą opcję zinerpretować delikatnie, ale może się ona okazać także bardzo odważnym posunięciem, w zależności od połączeń kolorystycznych, które wybierzemy. Powinnyśmy się także bawić matem i błyskiem, a dodatkowo skusić się na metaliczne paski / tasiemki. :)

Wskazówka : njabardziej modne będą połączenia - biel + żółty, biel + srebro, biel +błękit, biel + czerwień.

Kształt paznokci także jest ważny - prostokątne paznokcie idą w zapomnienie :p



JAKIE SĄ MOJE PROPOZYCJE SEMILAC? 


I  RÓŻE  I

Tutaj mam dla Was najwięcej propozycji. Po pierwsze dlatego, że bardzo lubię je na paznokciach, a po drugie - ile nas, tyle gustów i upodobań. Znajdziemy tutaj róże jasne, ciemniejsze, zgaszone, żarówiaste. Postarałam się, aby każdy znalazł coś dla siebie :)



Po pierwsze serdecznie Wam polecam kolorek 056 Pink Smile, który jest pięknym jasnym różem. Świetnie się wpisze w wiosenne klimaty. Jest to bardzo uniwersalny odcień i będzie pasować do większości, o ile nie do wszystkich stylizacji. Dłoń wygląda z nim bardzo kobieco i subtelnie. 



Jasnym różem, i to dużo jaśniejszym niż poprzednik jest odcień 032 Biscuit. Osobiście nie lubię czystej bieli na paznokciach, a  ten kolorek jest tak jasny, że można go zaliczyć do tych białopodobnych :p Jest bardzo delikatny, na dłoni efekt przypomina mi french - bardzo subtelny, nierzucający się w oczy.

Dla fanek zgaszonych róży : oczywiście 097 Indiana Rose, który jest cudowny ! 
Jeśli natomiat nie przepadacie za różem na paznokciach, to zerknijcie na piękny pastelowy, jasny wrzos - 127 Violet Cream :) 

Idziemy w stronę mocniejszych róży.
Jako pierwszy w kolejce czeka odcień 130 Sleeping Beauty, który jest jasnym, ale bardzo zywym odcieniem różu, który wpada wręcz w neonową morelę. Nie jest to czysty róż, ale nie można ująć mu ani trochę uroku i wyjątkowowści :)

Typowo różowym cukierkowym kolorem jest odcień 049 True Pink. Pokusiłabym się o stwierdzenie, że jest to lżejsza wersja kolejnego, neonowego odciena, który po prostu tak nie świeci :p 
Niestety niektóre z Was mogą poczuć się nim przytłoczone i mieć wrażenie "zbyt dzeiwczęcych" paznokci. 

Neonowy róż, który Wam polecam, to kolorek 008 Intensive Pink. To dopiero żarówa ! Na pewno coś dla bardziej odważnych dziewczyn. Do pracy w biurze raczej się nie nada ;)

Genialnym odcieniem jest Tutti Frutti numerek 133. To bardzo mocny, malinowy róż, który wpada w krwistą czerwień. Coś nisamowitego ! Na pazurkach wygląda jeszcze lepiej i gorąco Wam go polecam :) 


I  CZERWIEŃ  I 

Skoro już o czerwieni mowa, to oczywiście nie zapominajmy o kolorku 063 Legendary Red. Idealna krwista czerwień. Polecam, bo kolor naprawdę przyciąga spojrzenia, nawet, kiedy jest solo :)

Ciemniejszą czerwienią, w kolorze wina jest 028 Classic Wine. Stonowany, bardziej klasyczny. Nie można odmówić mu elegancji i szyku.

Jeśli chodzi o burgund, to koniecznie wypróbujcie Burgundy Wine 083



I  BŁĘKIT  I

Jedynym błękitem jaki posiadam jest 000 Lazure Dream i jest on cudowny ! Mogłyście go kiedyś u mnie wygrać. Naprawdę świetny i warto brać udział w konkursach, aby go zdobyć :)



I BŁYSK I MOCNA NEONKA I

Odcień neonowy, który jest cudny i także będzie przykuwał spojrzenia jest 132 Orange Lollipop.

W kwestii błysku koniecznie wypróbujcie brokatowy odcień 094 Pink Gold, który jest wyjątkowy i nie do podrobienia !!

Jeśli nie lubicie czystego brokatu, to odcienie Blueberry Kiss 116, Luminous Cyclamen 082, 108 Mettalic Black i Night in Venice są dla Was.
Mają w sobie piękne, małe drobinki, które świetnie grają ze światłęm !



Jakie kolorki u Was się pojawią wiosną? Może planujecie jakieś zakupy?
Który kolorek z podanych podoba Wam się najbardziej? Piszcie koniecznie ! Całuję, Magda :* 

BĄDŹ NA BIEŻĄCO I ZAOBSERWUJ MNIE NA:

20 KOMENTARZY:

Hej Kochana !!! Jupi ! Nawet nie wiesz, jaką frajdę mi sprawia to, że tutaj jesteś.
Napisz, co Ci się najbardziej spodobało i też jeśli coś jest nie tak.
Jeśli masz pytania, nie patrz na tematykę posta, tylko pisz ! Chętnie odpowiem i pomogę :)
Dziękuję za Wasze komentarze ! :)

Proszę - nie spamuj. Jeśli będę chciała, to sama Cię znajdę. Nie musisz wklejać adresu swojej strony - to nie jest tablica reklamowa :)

Dziękuję za odwiedziny i pozdrawiam :)
Całuję,
Magda :*

JAK DOBRAĆ ODCIENIE KOSMETYKÓW PRZEZ INTERNET ? KILKA SPOSÓB NA UDANE KOSMETYCZNE ZAKUPY W SIECI.

20.3.16 Magda 12 Comments



Na pewno większość kobiet przymierzała się do zakupów kosmetycznych przez Internet. Nic w tym dziwnego. Ceny są korzystniejsze, nie trzeba wychodzić z domu i wszystko przebiega dużo sprawniej. Jednak z każdym zakupem wiążemy ryzyko nietrafionego odcienia szminki, podkładu czy lakieru. Dobrze znam te wątpliwości, jednak z czasem nauczyłam się kupować przez Internet w taki sposób, aby nie trafiać na niedopasowany kosmetyk pod względem kolorystycznym. 

Muszę przyznać ze kolorówkę kupuję w 90% właśnie przez Internet, także naprawdę zdobyłam sporo doświadczenia. Jeśli jesteście ciekawe jak kupować pewnie i Wasz zakup był strzałem w 10, to koniecznie wpadajcie do dalszej części posta ! 



Najmniej błyskotliwe będzie to, że oczywiście najłatwiej jest kupić przez Internet produkt już mam znany, który po prostu się skończył. Wystarczy porównać ceny i gotowe. Jeśli (a pewnie tak będzie ) w Internecie jest taniej to nic tylko zamawiać.


Jeśli chcecie kupić daną rzecz pierwszy raz, to sprawa staje się bardziej skomplikowana. Nasze zastanawianie się trwa kilka razy dłużej niż samo zamawianie, a finalnie i tak coś może okazać się nie tak. Co warto zrobić ? 


1. Jeśli ktoś ze znajomych ma konkretny kosmetyk, to możecie sprawdzić to na sobie, poprosić o malutką odlewkę podkladu, aby sprawdzić czy się u Was sprawdzi. Po prostu damy odcień sprawdzacie najpierw w praktyce i wtedy, po takim małym teście wszystko staje się jasne.


2. Jeśli kosmetyk jest dostępny gdzieś stacjonarnie to najlepiej po prostu się przy okazji tam pojawić i sprawdzić gamę kolorystyczną na żywo. 


Te dwa sposoby są proste i skuteczne. Dają praktycznie 100% gwarancji ze wszystko będzie tak jak trzeba. Jednak jesli kosmetyk nie jest dostępny stacjonarnie albo chociażby kolor, który nas interesuje, to mamy troszkę pod górkę.



Wtedy powinnyśmy zostać w sferze Internetu i korzystać z tego, co umieściły inne dziewczyny. Mimo, że blogowanie czy nagrywanie filmików na YouTube jest czymś otwartym dla kazdej z nas, to niestety w tym przypadku bardzo ważna jest jakość zdjęć czy filmu. Im jest ona lepsza, dobrze doswietlona, tym kolor wygląda bardziej realnie i odzwierciedla rzeczywisty odcień. Dlatego wybierając kolor przez Internet zwróćcie uwagę czy zdjęcia na blogu lub kanale nie są zaciemnione bądź niewyraźne. Wtedy kolory po prostu będą wygladac na ciemniejsze lub całkiem inaczej niż w realu . Fajnym sposibem jest też znalezienie zdjęć na instagramie bądź FB .

Dodatkowo musimy pamiętać o tym, że nie warto opierać się tylko na jednym źródle. Warto znaleźć np. Dwa blogowe zdjęcia i dwa filmiki. Wtedy dokładnie porównamy i będziemy bardziej zorientowane w gamie kolorystycznej. Będziemy mogli wyciągnąć wnioski i dokładnie przeanalizować który odcień wybrać.



Niestety nie radzę sugerować się zdjęciami na stronie drogerii. Często są one przekłamane i jasny podkład okaże się ciemny, a różowa pomadka czerwona.  To potrafi bardzo irytować i dobrze to rozumiem.

Oczywiście fajnym sposobem jest zamówień próbek czy wzornikow pełnej gamy (np. Semilac ma takie, Annabelle Minerals ...) trzeba posprawdzać i takie rozwiązanie także może okazać się trafione. 


Ja zawsze przed zakupem dokładnie analizuje gamę kolorystyczną i staram się spełniać jak najwięcej elementów z tych, które Wam podalam. Dzięki temu niezależnie od tego czy to pomadka, cienie, lakier czy podkład, dobrze trafiam  kolorem i nie zdarzają mi się wtopy.
Podstawa jest prownywanie porównywanie i jeszcze raz prownywanie..





Jestem ciekawa jak u Was wygląda sprawa internetowych zakupów? 
Zdarzyło W się z czymś nie trafić? Piszcie ;)  Może jakieś zabawne historie się z tym wiążą?




BĄDŹ NA BIEŻĄCO I ZAOBSERWUJ MNIE NA:


12 KOMENTARZY:

Hej Kochana !!! Jupi ! Nawet nie wiesz, jaką frajdę mi sprawia to, że tutaj jesteś.
Napisz, co Ci się najbardziej spodobało i też jeśli coś jest nie tak.
Jeśli masz pytania, nie patrz na tematykę posta, tylko pisz ! Chętnie odpowiem i pomogę :)
Dziękuję za Wasze komentarze ! :)

Proszę - nie spamuj. Jeśli będę chciała, to sama Cię znajdę. Nie musisz wklejać adresu swojej strony - to nie jest tablica reklamowa :)

Dziękuję za odwiedziny i pozdrawiam :)
Całuję,
Magda :*

BIERZEMY POD LUPĘ ! PORÓWNANIE GĄBECZEK : BEAUTYBLENDER I ROSSMANN

18.3.16 Magda 15 Comments


Ostatnio jedna z Was pod postem o czyszczeniu pędzli wspomniała o tym, że jej gąbeczka jest dużo trwadsza i chyba skusi się na oryginał :) To podsunęło mi pomysł, żeby stworzyć porównanie gąbeczki uryginalnej BeautyBlender i gąbki z Rossmanna, do której dostęp ma zdecydowanie więcej z nas. Jest ona dużo tańsza niż pierwowzór, łatwiej dostępna. Jednak czy to wszystko łączy się z jakością? Byłoby super, ale czy tak jest? Wpadajcie do dalszej części posta i sprawdźcie :)


PĘD ZA TRENDAMI 


Muszę przyznać, że gąbki do makijażu zrobiły ogromną furorę na rynku kosmetycznym i nic dziwnego, ze producenci chcą się prześcignąć i stworzyć jeszcze lepszy produkt. Jest to bardzo uniwersalne narzędzie, które znacznie ułatwia dokładne i ładne nałożenie podkładu, korektora czy tzw. "gruntowanie" - utrwalanie makijażu twarzy pudrem. Różnica pomiędzy efektami, które osiągamy po nałożeniu podkładu palcami, a tym osiągniętymi gąbką, jest ogromna i spokojnie mogę stwierdzić, że dobra gąbka może wyciagnąć z produktu to co najlepsze i sprawić, że wszytsko będzie wyglądać o niebo lepiej. 


CZY JA WIDZĘ PODWÓJNIE ?

Oczywiście na pierwszy rzut oka gąbeczki wydają się bardzo podobne. Obie są różowe, w kształcie klasycznego jajeczka i przed użyciem należy je zmoczyć pod bieżącą wodą.

Największą różnicą, która rzuca się w oczy jest oczywiście cena. Za oryginalny Beautyblender zapłacimy około 70 zł. Najłatwiej dorwać ją w Sephorze :) Za produkt z Rossmanna zapłacimy koło 20 zł. To ponad 3 razy mniej i nasz portfel z pewnością ucieszyłby się, gdybyśmy zamieniły zamiennik bestsellera.


Tak naprawdę wszystko o czym już napisałam możemy zauważyć w momencie zapakowanego produktu. To co? Czas chyba otworzyć opakowanie i przyjrzeć im się bliżej?

POKAŻ KOTKU, CO MASZ W ŚRODKU...


Po pierwsze, kiedy tylko położymy je koło siebie, to widać różnicę w rozmiarze i kolorze (to akurat jest mniej ważne, jednak występuje :p). Oryginalny BeautyBlender jest mniejszy i węższy, jakby bardziej podłużny w przeciwieństwie do okrąglutkiej gąbki Rossmann. Po zmoczeniu gąbeczek osiągają one ten sam rozmiar (BB nadal jest ciut węższy), co wskazuje na to, że niestety tańsza dużo mniej mięknie i chłonie mniej wody. Dlaczego? O tym za chwilę.



Po drugie BB wydaje się dużo bardziej miły, delikatny i jest zdecydowanie bardziej "plastyczny". Jej zakres pracy, czyli oddziaływanie na ucisk, jest zdecydowanie większy, co decyduje o tym, że nakładanie podkładu jest milsze dla naszej skóry.


STRUKTURA A STRUKTURA ? 


Zauważalna jest też różnia w materiale, z którego są wykonane. BB jest proowaty, przypomina swoją strukturę skórę i dzięki swojej nieregulranej warstwie dokładnie wnika w każdy zakamarek i dopasowuje się do struktury naszej twarzy. W materiale możemy dopatrzyć się mini pęcherzyków, któe umożliwiają tak łatwą i przyjemną pracę.


Gąbeczka z Rossmana jestbardziej zbita, bez porów. Przypomina klasyczne lateksowe gąbeczki i właśnie to wszystko razem powoduje, że pochłani mniej wody i jest twardsza. 
Niestety po użyciu jednej i drugiej muszę stwierdzić, że tańsza jest po prostu twarda i uczucie jakie daje w trakcie nakładania produktu nie jest przyjemne. 

PO LEWEJ ORYGINALNY BEAUTYBLENDER, PO PRAWEJ ROSSMANN


Oczywiście jest to kwestia indywidualna, jednak z używania drugiej, nie czerpałam żadnej przyjemności, a wręcz byłam zirytowana. 


MAM SWOJE ZDANIE...


... Nie ma co się oszukiwać, że podróbka nie dała rady. Poległa całkowicie... Nawet pod względem efektu, który daje, można mieć wiele do życzenia i często efekt jest po prostu zły.

Możnaby spytać czy gąbka Rossmann jest dobra na początek, żeby zorientować się czu ten sposób nakładania nam odpowiada. Niestety wg mnie nawet tutaj szkoda pieniędzy. Możecie się po prostu zrazić i może nie zadowolić Was ani efekt, ani uczucie w trakcie. 

Nie twierdzę, że rzeczy tańsze są gorsze. Wprost przeciwnie. Ostatnio zauważyłam, że mam sporo rzeczy, które są odpowiednikami droższych oryginałów - dajcie znać, czy chciałybyście więcej taki postów, gdzie prównuję i szukam zamienników. 
Aktualnie będę też testować gąbeczkę Real Technics i byćmoże kilka innych. Chce znaleźć jak najlepszy odpowiednik w lepszej cenie :) 



Używacie gąbeczek do makijażu? Piszcie jakich i jak wrażenia ! 
Może miałyście okazję porównać te dwie, o których pisałam?
Dajcie znać, jeśli próbowałyście Real Technics i jak się u Was sprawdziły :)
Całuję, Magda 




BĄDŹ NA BIEŻĄCO I ZAOBSERWUJ MNIE NA:


15 KOMENTARZY:

Hej Kochana !!! Jupi ! Nawet nie wiesz, jaką frajdę mi sprawia to, że tutaj jesteś.
Napisz, co Ci się najbardziej spodobało i też jeśli coś jest nie tak.
Jeśli masz pytania, nie patrz na tematykę posta, tylko pisz ! Chętnie odpowiem i pomogę :)
Dziękuję za Wasze komentarze ! :)

Proszę - nie spamuj. Jeśli będę chciała, to sama Cię znajdę. Nie musisz wklejać adresu swojej strony - to nie jest tablica reklamowa :)

Dziękuję za odwiedziny i pozdrawiam :)
Całuję,
Magda :*

KOSMETYKI MINERALNE - JAK SIĘ U MNIE SPRAWDZIŁY? KOREKTOR, PUDER I KRYJĄCY PODKŁAD ANNABELLE MINERALS

16.3.16 Magda 13 Comments


Pewnie wiele z Was słyszało o kosmetykach mineralnych. Jednak spora część kobiet podchodzi do nich sceptycznie, twierdzi, że nie jest dla nich, boi się tego, że nie trafią z kolorem, nie poradzą sobie z nakładaniem produktów sypkich. Zdecydowanie temat kosmetyków mineralnych jest zbyt obszerny, żebym o wszystkim powiedziała Wam w jednym wpisie. Dlatego dzisiaj opowiem Wam troszkę (nawet sporo - radzę sięgnąć po herbatę lub coś do schupania :p ) o produktach Annabelle Minerals, które miałam okazję przetestować. Poznacie moją opinię, ale jednocześnie na podstawie opisu mojej skóry zobaczycie, jak się one u mnie spradziły, jak zachwoują się w ciągu dnia i w różnych warunkach. Oczywiście w komentarzach dajcie znać, czego jeszcze chcecie się dowiedzieć :) Na pewno wezmę to pod uwagę przy pisaniu kolejnych wpisów :


***  JAKA JEST MOJA SKÓRA ?  ***


Pełną historię mojego podejścia do pielęgnacji i tego, jak zmieniała się moja skóra na przestrzeni lat, możecie przeczytać w tym poście



Aktualnie moja skóra jest normalna ze skłonnością w stronę suchej. Jednak na nosie borykam się z zaskórnikami, a w centralnej części twarzy ze sporo roszerzonymi porami. 

Nie mam problemu z szorstkością czy suchymi skórkami, jednak moja skóra ma dość dziwną strukturę i prawdziwym wyczynem jest, żeby kosmetyki wyglądały na niej dobrze. :) 


***  FIRMA ANNABELLE MINERALS  ***

 Zdecydowanie najważniejszymi informacjami jest to, że produkty nie są testowane za zwierzetach.

Kosmetyki AM są oparte na 4 składnikach:

  • Mika - decyduje o sile rozświetlenia
  • Tlenek cynku - matuje
  • Dwutlenek  tytanu - zapewnia krycie
  • Tlenek żelaza, ultramaryna - zapewnia odcień produktu.


***  CO TRAFIA POD MOJĄ LUPĘ ?  ***


W moje ręce wpadły 3 produkty:




***  OPAKOWANIE I ODCIENIE  ***

Muszę przyznać, że opakowania sa bardzo praktyczne. Jest ono typowe dla produktów sypkich, czyli okrągłe opakowanie  zamknięte czarną nakrętką z nazwą firmy, jednak sitko w tych produktach pozytywnie mnie zakoczyło. Jest ono jakby dwuwartwowe. Dość mała jest powierzchnia samego sitka ( na zdjęciu możecie zobaczyć, że dziurek nie ma zbyt dużo), jednak produkt bez problemu można wydobyć ze środka i unikamy ryzyka wysypania go za dużo. Stanowi ono jakby warstwę wewnętrzną, jednak na samym wierzchu mamy warstwę drugą, która jest obkręcana i zabezpiecza produkt przed rozsywaniem i to jest genialne ! Można naprawdę zachować czystość i schludność opakowania i produktów.



Gama kolorystyczna w przypadku podkładów jest ogromna. Będziecie mogły ją poznać w kolejnych postach. Korektory niestety wypadają gorzej pod tym względem, ponieważ mamy do dyspozycji tylko 3 odcienie.


*** NAKŁADANIE  ***


Aplikacja produktów jest banalnie prosta i nie sprawia problemów. - dokładniej Wam o niej napisze w osobnym poście, bo ten i tak będzie dłuuuugi. Czasem rzeczywiście można się pobrudzić, jeśli nabierzemy na pędzel za dużo produktu, jednak to kwestia wprawy :) 

W moim przypadku do nakładania podkładu najlepiej sprawdza się pędzel typu flat top. Pędzel HAKURO H50S oraz flat-top z Ecotools sprawdził się genialne. Hakuro ma bardziej zbite włosie i bardziej koncentruje produkt, zapewniając lepsze krycie. EcoTools natomiast bardziej rozprasza produkt i daje delikatniejszy efekt. :)



Do korektora sprawdził się u mnie pędzelek HAKURO H67 (w ogóle go uwielbiam - jest bardzo uniwersalny).

Do pudru większego problemu nie ma. Jednak lepiej sprawdzą się bardziej zbite lub mniejsze pędzelki. Typowe duże puchacze raczej nie zdadzą egzaminu.



***  PODKŁAD KRYJĄCY ***

To produkt, który zrobił na mnie największe wrażenie. Dlaczego? Sama konsystencja produktu jest zaskakująca. Jako produkt sypki podpowiada nam, że krycie raczej nie będzie spektakularne, a jednak ! Na twarzy podkład staje się bardzo aksamitny, niewyczuwalny na twarzy. Trzeba się bardzo postarać, żeby stworzyć efekt maski (w ogóle wątpiłabym czy jest to w ogóle możliwe, bo dokładałam kolejne warstwy i wszystko wyglądało dużo lepiej niż nie jeden podkład płynny nałożony jedną cieniutką warstwą).

Pod wględem krycia należą się mu wielkie brawa ! Kolejny raz sprawdził się lepiej niż wiele innych, płynnych produktów. Krycie spokojnie możecie stopniować i kluczem do tego, aby podkład mineralny był praktycznie niewidoczny, jest nakładanie go bardzo cienkimi warstwami. Dzięki temu możecie osiągnąć różne efekty, w zależności od potrzeb.



Wykończenie jest bardzo naturalne. Twarz z tym podkładem świetnie pracuje ze światłem i nie spodziewajcie się płaskiego matu. Jest to wykończenie zdrowej skóry, która lekko odbija światło. Zdecydowanie najładniejsze wykończenie, z jakim miałam do czynienia. 

Niestety podkład leciutko ciemnieje na twarzy. Zauważyłam, że zależy to też od kremu, któy nakładacie przed wykonaniem makijażu :) 

Dodatkowo istotną sprawą jest to, ze podkład nie zapycha, a skóra wygląda nawet ciut lepiej. 
Niestety podkład nie dogaduje się z moimi pudrami. Tylko z mgiełkami utrwalającymi i bazami :(

***  A NA TWARZY ...  ***

Zdjęcia nie są retuszowane i przedstawiają rzeczywisty wygląd kosmetyków na skórze. :)



***  KOREKTOR  ***

W tym przypadku zaskoczyła mnie trwałość. Zdecydowanie trzymał się na mojej skórze najdłużej i wyglądał tak samo ładnie, jak zaraz po nałożeniu. Nie wchodzi w załamania, nie wysusza skóry pod oczami i daje ładne, matowe wykończenie. Korektor mineralny nie potrzebuje przypudrowania, czyli tzw. gruntowania, które jest niezbędne przy klasycznych korektorach. Daje matowy efekt i kryje także bardzo dobrze.

Jednak kolor jest dla mnie ciut za jasny i to chyba jedyna rzecz, która mi nie przypasowała :) 


***  PUDER ROZŚWIETLAJĄCY  ***

To produkt typowo wykończeniowy, który nadaje zdrowy blask skórze i to jedyna rzecz, którą robi. Daje efekt lekkiego photoshopa na buzi, wygładzając optycznie skóre. I to tyle. 

Właścwiości utrwalających nie zauwążyłam, jednak efekt jaki daje jest naprawdę wyjątkowy, subtelny :) Nie będzie on funkcjonował jako rozśtwietlacz.



***  TRWAŁOŚĆ  ***

Na co dzień podkład trzyma się i wygląda u mnie dużo lepiej niż klasyczne - płynne lub kremowe. Nie wchodzi w pory, ani nie powoduje po wioelu godzinach błyszczenia, jednak tutaj pamiętajcie o tym, ze ja nie mam z tym większego problemu. :) 

Niestety na treningach i w trakcie deszczu podkład zdaje egzamin słabiej. O ile w deszczu naruszony zostaje tylko troszkę i bez problemu da się to naprawić, to niestety intensywnego treningu nie przetrwa. Własnie wtedy jasny kolor korektora trochę denerwuje, ponieważ zaczynamy wyglądać jak panda.
Jeśli dobrze wytrzecie twarz, to wszystko ok. Po prostu podkład zszedł, jednak jeśli zrobicie to zbyt lekko, to mogą powstać plamy i gdzieniegdzie podkład trzyma się dalej, a to ładnie nie wygląda. Jednak i tak radzę zrezygnowac z jakiegokolwiek  makijażu na treningu :) 

Korektor trzyma się zawsze (używam go tylko pod oczy). 
Puder... Hmmm. Muszę przyznać, że tutaj mam problem z oceną trwałości. Efekt, jaki daje jest tak subtelny, że nie widać, kiedy znika, a utrwalać, na pewno tego nie robi. Dlatego jest to łądny dodatek do makijażu, który pięknie rozświetli twarz i nada zdrowego wyglądu. :)



To chyba tyle na dzisiaj :) 

Jakie są Wasze doświadczenia z minerałkami? Może chciałybyście je wypróbować? :) Całuję, Magda :*




BĄDŹ NA BIEŻĄCO I ZAOBSERWUJ MNIE NA:

13 KOMENTARZY:

Hej Kochana !!! Jupi ! Nawet nie wiesz, jaką frajdę mi sprawia to, że tutaj jesteś.
Napisz, co Ci się najbardziej spodobało i też jeśli coś jest nie tak.
Jeśli masz pytania, nie patrz na tematykę posta, tylko pisz ! Chętnie odpowiem i pomogę :)
Dziękuję za Wasze komentarze ! :)

Proszę - nie spamuj. Jeśli będę chciała, to sama Cię znajdę. Nie musisz wklejać adresu swojej strony - to nie jest tablica reklamowa :)

Dziękuję za odwiedziny i pozdrawiam :)
Całuję,
Magda :*