JAK ZDJĄĆ MANICURE HYBRYDOWY BEZ ACETONU ? KILKA WSKAZÓWEK. :)

8.6.16 SMILEEEFREAK 24 Comments


Ostatnio poruszałam temat uczuleń na lakiery hybrydowe. Jak to z nimi jest, jak sobie z nimi poradzić. Dałam Wam kilka wskazówek i jednocześnie wspomniałam o swojej historii oraz fakcie, że moja skóra alergicznie reaguje na aceton. Jedna z Was była ciekawa jak w takim razie radzę sobie ze zdjęciem hybrydy, jak to wpływa na stan paznokci. Pomyślałam, że pytanie jest o tyle dobre, że odpowiedź może przydać się innym dziewczynom. Dlatego, jeśli jesteście ciekawe, to zapraszam ! 


Oczywiście niżej odsyłam Was do wpisu o uczuleniu na hybrydy. Myślę, że jest tam wszystko na ten temat, a jeśli nie, to pytajcie koniecznie :*


Nie wynalazłam żadnego magicznego sposobu zdejmowania hybrydy, jednak jeśli coś jest proste, znane i sprawdza się, to czemu by z tego nie korzystać? Oczywiście metoda opiera się na piłowaniu. I teraz już słyszę wielkie "Whaaaattttt?" od Was w mojej głowie. "Przecież to drastyczne dla płytki". - oczywiście, wiem, ale innego wyboru nie mam i na tyle udoskonaliłam tą metodę, że paznokcie cierpią w znikomym stopniu.





Do ściągania manicure wykorzystuje dwa duże pilniki i bloczek, który jest bardzo, ale to bardzo delikatny. Chodzi nam o stopniowe zwiększanie gradacji, a co za tym idzie, zmiejszamy ostrość powierzchni, którą pocieramy paznokień.

Używam dużych pilników. Były śmiesznie tanie na Allegro - zapłaciłam za jedną sztukę chyba ok. 2 zł, a okazały się świetne. Są szerokie i długie, żeby wszystko szło szybciej i osobiście wybrałam dwustronne, czyli na jednym mam dwie różne gradacje.

Pierwsza - 100 - służy mi do szybkiego spiłowania wierzchniej wartswy. Kiedy hybryda robi się już bardzo cieniutka, to sięgam po gradację 180 (w moim przypadku wystarczy obrócić pilnik) i leciutko spiłowuje, tylko tak, aby pozbyć się koloru. Jeśli zostają cieniutkie pojedyncze plamki koloru, to wtedy przychodzi czas na bloczek. Raz dwa i nic nie ma :)


Odwołując się przy okazji mojego uczulenia na pył z piłowania paznokci, to po każdym zdjętym pazurku, używam mokrego wacika nasączonego tonikiem lub cleanerem. Czasem moczę je tylko w zwykłej wodzie i oczyszczam paznokcie.

Kiedy zdejmę cały manicure, to zabieram się za skórki, nadanie kształtu, odtłuszczanie i zaczynam kolejny manicure :)

Myślę, żę nie jest to skomplikowane, jednak wymaga wyczucia, aby nie spiłować płytki do cna :) Pamiętajcie, że piłejmy tylko hybrydę, a nie sam paznokieć i dobrze, aby kontakt nagiej płytki paznokcia z pilnikiem był jak najmniejszy.





Stosując tą metodę ściągania manicure oczywiście płytka dużo bardziej to odczuwa i może ulec osłabieniu. Zobaczyłam to po pewnym czasie, kiedy stawiałam pierwsze kroki w takim zdejmowaniu hybrydy i wtedy kolejny raz moje paznokcie uratowała odżywka Sally Hansen Maximum Grow. Paznokcie stały się silniejsze, a powierzchnia płytki się odbudowała. Co jakiś czas robię przerwę w manicure na około 2 tygodnie i wtedy na paznokciach gości tylko SH. Aktualnie to jedyny klasyczny lakier, którego używam. Hybrydowych kolorków mam dosyć sporo i nigdy mi się nie nudzą, więc tym bardzeij byłoby mi szkoda je odstawić.




To mój mały sposób na to, aby uchronić paznokcie. Mimo tej metody są one silne i w dobrej kondycji. Jeśli tak jak ja jesteście uczulone na aceton, to warto spróbować, jednak pamiętajcie o podstawowych rzeczach, o których wspomniałam :)

Dajcie znać czy w ogóle lubicie manciure, może macie inny sposób na ściąganie hybryd, albo macie pytanie na dowolny temat? Służe pomocą i całuję, Magda :* 


BĄDŹ NA BIEŻĄCO I ZAOBSERWUJ MNIE NA:

PODOBNE WPISY

24 komentarze:

  1. Wow, nie wiedzialam, ze mozna radzic sobie w ten sposob :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Pierwsze hybrydy namaczałam w wodzie i później zdrapywałam... A to bardzo zniszczyło moją płytkę. Drugie właśnie za pomocą acetonu, jednak nie udało się zdjąć hybryd całkowicie, dlatego sądzę, że skorzystam z Twojego sposobu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojej. W wodzie? Jak o robiłaś? By ruda się nie oznacza ani nie rozpuszcza pod wpływem wody. Zszokowalas mnie :)

      Usuń
  3. Ja nadal zostaje przy naturalnych lakierach :P Nie mogę się jakoś do tych hybryd przekonać :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla każdego coś innego :p

      Usuń
    2. Ja na początku też nie byłam przekonana do hybryd ale mam je i jestem zadowolona��

      Usuń
  4. Ja używam acetonu, ale póki co nie zauważyłam, aby negatywnie wpływał na moje paznokcie więc jest okej ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja polecam pod hybrydę położyć bazę peel-off, np z Miss Sporty - u mnie hybryda trzyma się na tym do ściągnięcia! a zdejnowanie jest śmiesznie proste :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O proszę. No to mnie z zaciekawilas.
      Ciekawe, ciekawe... ;)
      Wypróbuję na pewno ! ;)

      Usuń
  6. Moje pytanie się przydało :) Mam dużo pilników, ale najgorsze jest to, że nie wiem o jakiej są gradacji :) Może jednak uda mi się coś wykombinować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak jakby je "pomiziaj" :p Ten najbardziej szorstki ma nawjwiększą gradację i leci jako pierwszy później stopniowo gładsze :)

      Usuń
  7. Anonimowy15/6/16 22:54

    ja do zdejmowania hybryd używam semilac remover jest delikatniejszy niż zwykły aceton :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też od niego zaczynałam, a teraz boje się wrócić, żeby znów nie mieć tego uczulenia :(

      Usuń
  8. Wow, tego sposobu nie znałam, a właśnie ostatnio się zastanawiałam czym można zastąpić ten nieszczęsny aceton. W moim przypadku już nawet nie chodzi o uczulenie, a o wygodę. Moja kosmetyczka zawsze ściągała mi frezarką.. i już nawet myślałam żeby ją sobie kupić, aż wpadłam na ten post! Zawsze jakoś się bałam tak je piłować, ale spróbuję :)

    Proteinka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze szybciej idzie frezarką lub pilnikiem, dlatego to moje uczulenie na aceton ma też swoje plusy :D

      Usuń
  9. Ja dzień przed zdjęciem hybryd namaczam paznokcie w ciepłej wodzie i czymś tłustym np. Oleju arganowym i trzymam tak przez kilka minut. O wiele łatwiej się je potem ściąga acetonem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O proszę. Nie wiedziałam. Będę musiała spróbować w takim razie :)

      Usuń
  10. Ja dzień przed zdjęciem hybryd namaczam paznokcie w ciepłej wodzie i czymś tłustym np. Oleju arganowym i trzymam tak przez kilka minut. O wiele łatwiej się je potem ściąga acetonem.

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja dzień przed zdjęciem hybryd namaczam paznokcie w ciepłej wodzie i czymś tłustym np. Oleju arganowym i trzymam tak przez kilka minut. O wiele łatwiej się je potem ściąga acetonem.

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja znalazłam dobry sposób na http://www.modoweinspiracje.pl/2016/08/24/usunac-manicure-hybrydowy/ . Najważniejsze jest, żeby nie piłować płytki. Robiąc to wielokrotnie bardzo osłabia się paznokieć.

    OdpowiedzUsuń
  13. Rozumiem, że piłujesz do bazy. Zastanawiam się tylko czy to przejdzie, jeśli chcemy skrócić i opiłowac paznokcie. Bo wtedy powietrze wejdzie pod bazę i będzie stopniowo odchodzić, więc nowy manicure się nie utrzyma.

    OdpowiedzUsuń
  14. Zabawę z lakierami hybrydowymi zaczęłam już ok 3/4 lata temu, od początku używałam firmy NeoNail. Na początku, przerwy robiłam dosyć duże, poźniej moje paznokcie miały czas na regeneracje w wakacje - czyli 3 miesiące przerwy. Do tej pory nic się nie działo, aż nagle pęcherzyki, pekająca skórka i załamanie - JAK TO TAK TERAZ MALOWAĆ PAZNOKCIE ZWYKŁYM LAKIEREM?! Na szczęśnie nie piecze mnie to ani nie swędzi tylko po prostu brzydko wygląda. Tak jak Ty spróbuję znaleźć przyczynę mojego uczulenia, oby to był tylko aceton :) Lecę po rumianek i czekam na "ulgę" :D Dziękuję za Twój wpis, przywrócił mi wiarę, że niekoniecznie będę musiała pożegnać się z moją kolekcją lakierów. Pozdrawiam i życzę powodzenia :)

    OdpowiedzUsuń

Hej Kochana !!! Jupi ! Nawet nie wiesz, jaką frajdę mi sprawia to, że tutaj jesteś.
Napisz, co Ci się najbardziej spodobało i też jeśli coś jest nie tak.
Jeśli masz pytania, nie patrz na tematykę posta, tylko pisz ! Chętnie odpowiem i pomogę :)
Dziękuję za Wasze komentarze ! :)

Proszę - nie spamuj. Jeśli będę chciała, to sama Cię znajdę. Nie musisz wklejać adresu swojej strony - to nie jest tablica reklamowa :)

Dziękuję za odwiedziny i pozdrawiam :)
Całuję,
Magda :*