MÓJ LETNI NIEZBĘDNIK, CZYLI KOSMETYKI, KTÓRE SĄ DLA MNIE NIEZBĘDNE NA WAKACJACH.

16.7.16 SMILEEEFREAK 11 Comments


Zima i lato to dwie kontrastowe pory roku, jednocześnie wymagające od nas najwięcej, jeśli chodzi o pielęgnację i skupienie się na naszej skórze. Latem walczymy z mniejszą trwałością makijażu, dbamy o jak najdłuższą i jak największą świeżość, a upały nie za bardzo temu służą. Tym bardziej szukamy czegoś, co sprawdzi się świetnie, a jeśli uda nam się taki kosmetyk znaleźć, to nie wyobrażamy sobie bez nich życia :D Dzisiaj pokażę Wam mój niezbędnik! Jeśli jesteście ciekawe i jednocześnie chcecie się pochwalić swoimi perełkami, to koniecznie wskakujcie do dalszej części wpisu ! 


Zacznę od dwóch rzeczy, które zapewniąją mi świeżość. Oczywiście nikogo nie zdziwi fakt, że antyperspirant to mój nalpeszy przyjaciel. Latem nie rezygnuje z treningów, jestem trochę zabieagana, a upały hmmm... łaskawe w tym temacie nie są. Zdecydowanie najlepiej spisują się u mnie kulki Garniera i moim ulubionym zapachem jest ten niebieskich lub turkusowych wersji. Wszystkie z różową czy fioletową nakrętką bardzo mnie drażnią jeśli chodzi o kwestie zapachowe i mimo świetnej jakości zapach całkowicie je skreśla. Kulki Garniera mają to do siebie, że zapach uwalnia się dopiero wtedy, kiedy zaczynamy się choć troszkę pocić, wcześniej są niewyczuwalne i to duży plus, ponieważ mogłyby nie współgrać z perfumami.


Drugim kosmetykiem jest odświeżający puder do stóp/butów. To świetna sprawa, bo po pierwsze utrzymujemy świeżość obuwia, a np. sandałki nie kleją się do stóp. Na pewno znacie to uczucie co ?:p


Maseczki nie są mi obce w pielęgnacji przez cały rok, jednak właśnie po maski w płachcie sięgam latem zdecydowanie najczęściej. Nasza skóra potrzebuje wzmożonej regeneracji, jeszcze większego nawilżenia, a dodatkowo ukojenia i właśnie to jest w tych maskach świetne. O ile efekt możecie osiągnąć klasyczną maską, to te wpłachcie niesamowicie koją, łagodzą i uspakajają :)



Gumki Invisibobble zna chyba każda z Was :) U mnie nie sprawdzają się na treningach czy w codziennym zabieganiu, ale na plaży czy w domu, kiedy upały sięgają zenitu, sprawdzają się świetnie do szybkiego upięcia włosów jak widzicie niżej. Nieład, zupełne niedopracowanie, ale wygoda podczas opalania się czy chociażby pisania dla Was nowego wpisu.


O plastrach już pisałam w tym wpisie (klik) i są one niezbędne w depilacji okolic bikini czy ud. Te z Velvetic tym bardziej polecam, ponieważ są taniutkie, a mają bardzo wysokiej jakości wosk, oliwkę i silne paski. Więcej możecie poczytać w podlinkowanym wpisie :)

ZOBACZ --------    NAJLEPSZE PLASTRY DO DEPILACJI


Suchy szampon Batiste sprawdza się u mnie świetnie i wersja Tropical pachnie obłędnie. jest to świetny kosmetyk nie tyko do szybkiego doświeżenia włosów, ale takze nadania objętośći czy tekstury włosom. Sprawdza się też genialnie po treningach. Szczerze Wam polecam ! 


Tonik z Ziaji z atomizerem, z serii liście zielonej oliwki, odkryłam w tamtym roku i nadal go uwielbiam. Pięknie pachnie, świetnie odświeża i koi skórę całego ciała. Używam go codziennie rano, wieczoem, na plaży czy w trakcie upałów, kiedy biegam po mieście. Świetnie orzeżwia, odświeża i leciutko nawilża.


Na wakacjach jestem dużo więcej na mieście czy organizujemy sobie wypady nad jezioro czy do parku. Czasem chcemy coś zjeść, a niekoniecznie mamy możliwość umycia rąk. Z pomocą przychodzi żel antybakteryjny z Carex. Osobiście bardzo lubię wersję dla dzieci, bo ma dużo przyjemniejszy zapach i głownie z tego względu wybrałam akurat taką opcję. Klasyczne działają tak samo, ale zapach jest dla mnie troszkę irytujący. Dlatego, jeśli macie podobnie to polecam wersję dla dzieci :p


No koniec oczywiście balsamy, serum wygładzające, nawilżające czy z SPF. Na zdjęciu widzicie serum antycellulitowe z Lirene, który sprawdza się u mnie bardzo sobrze i mogę Wam je polecic. Nie mam problemu z cellulitem, ale sam balsam ma mieć także działanie złuszczające ze względu na kwas migdałowy w składzie i rzeczywiście to robi. :) Dodatkowo na plażę zabieram ze sobą balsamy z SPF, a każdego dnia, kiedy chce odsłonić nogi stosuję jeszcze olejek Bielendy i spray z drobinkami. O tych wszystkich kosmetykach, które gwarantują piękne nogi napiszę w osobnym wpisie :p 


To by było na tyle. Jestem bardzo ciekawa jak wygląda wasz niezbędnik. Dajcie znać czego używacie albo co się kompletnie nie sprawdziło :) Całuję, Magda :* 

PODOBNE WPISY

11 komentarzy:

  1. Ja zastanawiam się na depilatorem laserowym :)) muszę ładnie poprosić św. `mikołaja :P
    Mój niezbędnik lata to suchy szampon, kulka mam tą też z Garnier ale wersja różowa, woda termalna do spryskania twarzy w upał, krem z filtrem do twarzy i to chyba tyle :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj... Tyle razy już go oglądałam :D Też bym chciała spróbowac laserowej depilacji :)

      Usuń
  2. Dużo fajnych produktów :) używam kulek z Garniera, zapachowo chyba tylko zielona mi nie pasuje. Latem wspomagam się jeszcze blokerem z Ziaji :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie jakoś się bloker nie sprawdził :(

      Usuń
  3. Też jestem fanką antyperspirantów Garniera, ale ja lubię te w atomizerze mimo wszystko ;) W kulce też miałam i...nie narzekałam :)
    Maseczki też niezbędne...oj tak :) Podobnie jak zakręcone invosibobble :) Ja nimi najczęściej upinam włosy nawet, gdy gdzieś wychodzę. Na treningach jednak za bardzo ciągną. Mam właśnie dylemat, bo nie wiem jak najlepiej upiąć włosy na trening właśnie ;) Ty jak upinasz? :)
    Czas też najwyższy na zakup tego toniku od Ziaji i baaardzo przemawia do mnie ten balsam od Lirene. Że ja go nigdzie nie widziałam...Przecież tak bardzo lubię kwas migdałowy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nigdy nie wymyślam nic specjalnego na trening. Wybieram klasyczną wysoką kitkę albo warkocze dobierane w różnych konfiguracjach :D Koczki czy inne upięcia się u mnie nie sprawdzają :)

      Usuń
  4. Gumki Invisibobble są moim wybawieniem;p świetnie upinają włoski i wbrew pozorom nie zsuwają się :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie niestety trochę się zsuwają, a w trakcie treningu czy zabiegania nie jest to u mnie mozliwe :p Stąd lądują na włosach tylko w wybranych sytuacjach :)

      Usuń
  5. Gumki sprężynki są u mnie już na stałe.. jednak te oryginale wcale nie są lepsze od tych które pojawiły się w Rossmannach ;-) wydaje mi się że te Rossmannowskie o wiele lepiej trzymają fryzurę :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tych z Rossmana jeszcze nie miałam :)

      Usuń

Hej Kochana !!! Jupi ! Nawet nie wiesz, jaką frajdę mi sprawia to, że tutaj jesteś.
Napisz, co Ci się najbardziej spodobało i też jeśli coś jest nie tak.
Jeśli masz pytania, nie patrz na tematykę posta, tylko pisz ! Chętnie odpowiem i pomogę :)
Dziękuję za Wasze komentarze ! :)

Proszę - nie spamuj. Jeśli będę chciała, to sama Cię znajdę. Nie musisz wklejać adresu swojej strony - to nie jest tablica reklamowa :)

Dziękuję za odwiedziny i pozdrawiam :)
Całuję,
Magda :*