TANI I NATURALNY HIT W WALCE Z ZASKÓRNIKAMI ZA 10 ZŁ ! OLEJEK PICHTOWY W AKCJI.

2.7.16 SZKIC KOBIECOŚCI 25 Comments


Poznałyście już zaskórniki osobiście? To takie czarne kropeczki na nosie, które niszczą Ci nerwy i uparcie zajmują miejsce pięknej, gładkiej skórze. Kojarzysz? Nie? Jesteś szczęściarą! (albo tylko tak twierdzisz, nie zauważając ich, tak jak ja kiedyś :p). Znasz bardzo dobrze? Witaj w klubie ! Być może moje zaskórniki nie są tak duże i liczne jak u Ciebie, lub na odwrót, ale to nie zmienia faktu, że są. Czy tylko mnie wkurzają te małe kropki? Nie wyglądają zbyt dobrze, a podkład też nie powoduje, że całkowicie można o nich zapomnieć. Na ratunek przychodzi jednak malutka, a jakże przydatna rzecz. Ciekawe? Poznajcie produkt, który od momentu przeczytania tego wpisu, powinna mieć każda dziewczyna i chłopak! 





Mój problem z zaskórnikami nie jest zbyt duży, jednak u mojego chłopaka jest ich mnóstwo, szczególnie na nosie i to on był głównym "testerem". Rzeczywiście najczęściej pojawiają się u większości z nas właśnie na nosie i jego okolicach, jednak co to dokładnie jest? 

Zaskórniki możecie znać także z nazwy zamiennej - wągry. Powstają wtedy, gdy łój, produkowany przez naszą skórę, łącząc się przy okazji (a co tam, samemu smutno) z martwym naskórkiem, który zabiera kolegów, czyli kurz, zanieczyszczenia i wszystko co zdążyło "osiąść" na naszej twarzy, zatyka pory naszej skóry. Nasze czarne kropeczki to nic innego jak zaskórniki otwarte, czyli takie, gdzie wspomniany wyżej duet znajduje się tuż przy ujściu gruczołów łojowych. Są jakby mniej schowane i przez to je widzimy. Mieszanka łotu i naskórka ma dostęp do tlenu, utlenia się i tym sposobem zmienia kolor na czarny.

Tzw. "pryszcze" z białym czubeczkiem to zaskórniki zamknięte. Tak naprawdę łatwiej je usunąć, są miększe i bardziej podatne na nasze działania. 



Dzisiaj zajmujemy się wągrami, czyli czarnymi kropkami :p 
Tak jak wspomniałam, największe oczekiwania miał mój chłopak. Szukaliśmy czegoś, co byłoby tanie, naturalne i skuteczne. Olejki eteryczne świetnie się u mnie sprawdzały, więc przyszła kolej na olejek pichtowy. To właśnie za jego sprawką to pozytywne zamieszanie.



Jest taniutki jak barszcz i posiada właściwości bakteriobójcze, grzybobójcze i odkażające, przeciwtrądzikowe, przeciwłuszczycowe, przeciwzapalne, przeciwświądowe, przeciwroztoczowe , przeciwpierwotniakowe. Jest stosowany także w lecznictwie.

Można go stosować na kilka sposobów i podam Wam je wg skuteczności, zaczynając od tych, które przynoszą najlepsze rezultaty.



Po pierwsze możemy stosować go solo jako maseczka, czyli bierzemy kilka kropel i nakładamy w miejsca, które tego potrzebują. Chodzimy sobie z takim olejkiem około 30-40 minut (im dłużej tym lepiej) i oczyszczamy twarz jak zawsze :) 

Drugi sposób to stosowanie olejku jako tonik, czyli dwie, trzy krople nalewamy na wacik i przecieramy twarz. Jest to dobry sposób do podtrzymania efektów, podobnie jak kolejny, czyli...

... Dodawanie olejku pichtowego do maseczek i toniku. Możecie dodać np. do wody różanej czy z kwiatu neroli trochę olejku i codziennie wieczorem przecierać nim twarz. 
Dodatkowo możecie stworzyć mieszankę z naftą kosmetyczną, która w połączeniu z olejkiem i używana codziennie, może przynieść naprawdę świetne efekty.
Takie zastosowanie świetnie przedłuży efekty i ułatwi sprawę. Jeśli robicie maseczkę oczyszczającą np. z glinek, to także warto dodać kilka kropel. Dzięki temu twarz będzie świetnie oczyszczona.



U mojego faceta problem był naprawdę duży, a dzięki temu olejkowi skutecznie i stopniowo się zmniejsza. Tak jak wspomniał, po nałożeniu olejku na nos solo i zmyciu go, wacik był czarny. Z każdym kolejnym razem jest co raz bardziej czysty, a teraz prawie, że idealnie biały :) 

Myślę, że, jeśli miałyście taki problem to warto spróbować, tym bardziej, że olejek jest bardzo tani i dostaniecie go w każdej aptece :) Być może on okaże się waszym wybawcom.
Planuję jeszcze obszerniejszy wpis o zaskórnikach i mini "zabiegu" oczyszczającym w domu. Dajcie znać, czy byłybyście zainteresowane :) 

Miałyście lub macie problemy z zaskórnikami? Piszcie czego próbowałyście, co Wam pomogło ! Całuję, Magda :* 

PODOBNE WPISY

25 komentarzy:

  1. Pierwszy raz o nim słyszę i już notuję,że warto go mieć

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo mnie zainteresowałaś tym olejkiem. Nigdy wcześniej o nim nie słyszałam, a problem z zaskórnikami niestety mam. Muszę przejść się do apteki ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że się u Ciebie sprawdzi ! Buziaki !

      Usuń
  3. Nie słyszałam wcześniej o tym olejku :) Na pewno go przetestuję :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Widzę, że warto się nim zainteresować. Rozejrzę się za nim i przetestuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto warto. Dał naprawdę świetny efekt :)

      Usuń
  5. Z badań wynika, że na 5 różnych szczepów bakterii wywołujących trądzik, w tym również trądzik różowaty najskuteczniejsze są olejki: Tea Tree, z kolendry, z kłącza galanga oraz z kwiatów afrykańskiego drzewa Michellia. Warto wspomnieć, że należy szukać takich olejków które można zażywać doustnie..jeżeli producent nie zaleca spożywania olejku oznacza to najczęściej że jest on zanieczyszczony lub fałszywy. Olejek pichtowy jak najbardziej można spożywać ale do jego stosowania jak i spożywania są pewne przeciwwskazania o których warto wspomnieć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej Kochana !
      Zaskórniki nie są wyznacznikiem trądziku, to raz, a dwa to przeciwwskazania oczywiście są, ale dotyczą głównie spożywania doustnego, a o tym nawet nie wspominałam :)
      Głównym przeciwwskazaniem używania go na skórę jest uczulenie, ale to chyba oczywiste :)
      Pozdrawiam cieplutko. Buziaki ! :*

      Usuń
  6. Musze zwrócić na niego uwagę ;) To coś dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mam nadzieję, że dobrzew się spisze :)

      Usuń
  7. Nie używałam jeszcze takiego olejku na zaskórniki. Często stosuję białko lub plastry. Teraz testowałam narzędzie do czyszczenia zaskórników które opisałam ale jednak wolę naturalne metody :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie białko się nie sprawdziło, ale najprawdopodboniej dlatego, ze u mnie są one naprawdę małe i nie miało jak chwycić :p

      Usuń
  8. muszę to wypróbować koneicznie. moje zaskórniki są na nosie srogie.... obserwuję:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się Kochana ! <3
      Będzie jeszcze kilka wzmianek o zaskórnikach także wypatruj :p

      Usuń
  9. Anonimowy4/7/16 13:26

    Ja używam olejku z drzewa herbacianego i bardzo polecam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tez używam, ale stricte na niedoskonałości. Pryszcze niszczy w mig :D To także mój faworyt :)

      Usuń
  10. Niestety ja z nimi walcze od dawna. Maseczki,paski na nos,peelingi. Fakt skutkuja ale i tak szukam wciaz nowego sposobu napozbycie sie wagrow. Chetnie wyprobuje olejek pichtiowy.

    OdpowiedzUsuń
  11. Na razie zaczęłam testowanie jednego olejowego hitu - olejku z drzewa herbacianego :D Na pichtowy może też przyjdzie czas, choć zaskórników na razie (na szczęście) nie widać i zauważyłam to zmniejszenie właśnie po kuracji olejkiem herbacianym :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj olejek z drzewa herbacianego jest ze mną od jakiś 4 lat :D Zdecydowanie najlepszy w walce z wypryskami :D

      Usuń
  12. O akurat mam w apteczce bo stosowaliśmy wewnętrznie. Tylko datę muszę sprawdzić:):) Świetny wpis, bardzo przydatny:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się :) Na efekty trzeba chwilkę poczekać, ale u mnie już po trzecim użyciu było super !

      Usuń
  13. Zaintrygował mnie ten olejek i jego wpływ na zaskórniki. Jutro lecę do apteki :)

    OdpowiedzUsuń

Hej Kochana !!! Jupi ! Nawet nie wiesz, jaką frajdę mi sprawia to, że tutaj jesteś.
Napisz, co Ci się najbardziej spodobało i też jeśli coś jest nie tak.
Jeśli masz pytania, nie patrz na tematykę posta, tylko pisz ! Chętnie odpowiem i pomogę :)
Dziękuję za Wasze komentarze ! :)

Proszę - nie spamuj. Jeśli będę chciała, to sama Cię znajdę. Nie musisz wklejać adresu swojej strony - to nie jest tablica reklamowa :)

Dziękuję za odwiedziny i pozdrawiam :)
Całuję,
Magda :*