WAKACYJNY MUST HAVE - TRWAŁY KOLOR NA USTACH, CZYLI BOURJOIS ROUGE EDITION VELEVET + SWATCHE

4.7.16 SZKIC KOBIECOŚCI 32 Comments


Nie wiem jak Wy, ale osobiście uwielbiam, gdy robi się cieplej, można ubierać bardziej zwiewne rzeczy. Wtedy aż chce się żyć, jednak temperatury, które wskazują termometry niestety nie są zbyt przyjazne makijażowi. Trzyma się on (oczywiście wtedy, kiedy skutecznie nie zadziałamy) znacznie krócej i niekoniecznie może dawać satysfakcjonujący efekt nawet po godzinie od nałożenia. W takich warunkach potrzebujemy czegoś, co rzeczywiście jest w pewnym sensie niezniszczalne i umożliwia nam komfortowe „funkcjonowanie” , jednocześnie nie obciążając skóry, wyglądając lekko i efektownie przez długie godziny. Czy jest to w ogóle możliwe? Oczywiście. Główną rolę odgrywa tutaj poznanie własnej skóry, preferencji co do długotrwałych formuł kosmetyków i co kluczowe – poznanie takich kosmetyków. Dzisiaj o ustach ! Pomadki, których powinna spróbować każda kobieta, szczególnie w takie upały. Zapraszam ! 



Makijaż ust jest makijażem specyficznym, podobnie jak makijaż cery (podkład, korektor i puder). Jedne formuły lubimy, innych nienawidzimy. Jedne robią furorę, a inne więcej złego niż to warte. Od bardzo długiego czasu (w sumie od zawsze :p) jestem fanką matowych pomadek i jak wiadomo do zbyt nawilżających one nie należą i raczej nigdy nie zgodzę się ze stwierdzeniem, że matowa pomadka może pielęgnować usta. Wg mnie jedyne co może to nie wysuszać, jeśli chodzi o wpływ na nie.

O tych pomadkach słyszałyście pewnie milion razy. Nie wiem, czemu wcześniej o nich nie pisałam… Zawsze znalazło się coś „na już” i tak odwlekałam ten wpis, że w końcu znalazł swoje miejsce na blogu i myślę, że w samą porę.



Uwaga, uwaga… Przedstawiam Wam… Rouge Edition Velvet firmy Bourjois :D
Zaskoczeni co? 
Tak czy inaczej chciałabym się o nich wypowiedzieć, bo razem z Golden Rose Matte Lipstick Crayon stanowią moich faworytów, jeśli chodzi o matowe pomadki. Dlaczego?




Po pierwsze, nawiązując do moich wcześniejszych słów (wiem, wiem – było ich sporo :p), od matowych pomadek wymagam tego, żeby nie wysuszały ust. W moim przypadku nic takiego nie nastąpiło, ale na pewno jest to zasługa mojego uzależnienia od balsamów do ust, które używam wręcz nadmiernie (może to niezbyt dobre określenie, bo skutki są świetne). Nie chodzę po domu w matowej pomadce. Tylko jeśli wychodzę to pomadka stanowi dopełnienie makijażu, a co za tym idzie, przez cały mój czas wolny i całą noc na ustach mam balsam do ust. Dlatego nigdy nie miałam problemu z suchymi ustami. Jeśli używacie jakichkolwiek matowych pomadek, to z balsamami musicie się zaprzyjaźnić. W przeciwnym wypadku nawet moi ulubieńcy na dłuższą metę mogą Was wysuszyć. To tak jak z makijażem twarzy. Bez dobrej bazy nie ma efektu. 



Jeśli trwałość mamy z głowy, to przejdźmy do konsystencji, bo nią Bourjois zdecydowanie szokuje. Pomadkę niesamowicie przyjemnie się nakłada. Aplikator, jak i sama pomadka umożliwa bardzo precyzyjne nakładanie. Nie potrzebujemy konturówki, a produkt, dzięki temu, że nie jest zbyt gęsty lub zbyt rzadki, nie rozlewa się, równomiernie nakłada, nie tworzy plam.

Pomadki zasychają na mat, jednak nie jest to zbyt płaski efekt, a tym bardziej REV nie wie co to skorupa na ustach. Leciutko współgrają ze światłem, dzięki czemu makijaż wygląda subtelniej i świeżej, niezależnie od koloru. Czas zasychania jest różny. Przykładowo Nude-Ist zasycha błyskawicznie widzicie to na zdjęciu, natomiast Frambourjois potrzebuje dłuższej chwili, stąd lekkie błyszczenie koloru na zdjęciu. Zapewniam Was jednak, że wszystkie kolory zasychają i…


są nie do zdarcia ! Wytrzymują picie, jedzenie, rozmowy, pocałunki, przytulanie, wycieranie chusteczką. No po prostu blacha (w pozytywnym tego słowa znaczeniu) ! Nie musicie się obawiać, że ciemniejsze czy żywsze kolorki rozmażą się poza kontur czy będą robić plamy. Pomadki są niesamowicie trwałe i jeśli poddają się (np. tłustym rzeczom czy McFlury w McDonnal’s – jadłyście wersję HIT? Jestem wielką fanką :p- to tak odbiegając od tematu), to schodzą równomiernie i mimo wszystko nie rozmazują się poza kontur ust. 

Pod względem kolorów niestety fanki dziennych odcieni mogą być troszkę rozczarowane. jest ich znacznie mniej niż tych mocnych, ciemnych czy szalonych neonów. Najjaśniejszy i najdelikatniejszy jest zdecydowanie Don’t Pink of IT. Zaraz za nim ustawia się So Hap’pink (niestety nie mam go w swojej kolekcji, ale mam zamiar ciągle ją powiększać, więc wpis będę aktualizować) i Happy Nude Year. Następnie Nude-Ist, który wcale do jasnych nie należy i na jasnych dziewczynach będzie on wyglądać już ciemno.



Myślę, że wadą może być dość wysoka cena, jednak ja swoje egzemplarze kupuję zawsze przez internet na ezebra.pl lub mintishop.pl. Jest tam duuuużo taniej niż stacjonarnie i dobrze radzę wybrać się np. do Rossamana tylko po to, żeby obejrzeć odcienie na żywo ;) 

Poszczególne kolorki różnią się odrobinę formułą i np. 02 jest jakby bardziej kremowa, lekko rzadsza, przez co potrzebuje więcej czasu na zaschnięcie, a z kolei 07 i 10 są jakby bardziej suche i gęstsze. Jednak różnice są minimalne (przynajmniej w tych kolorach, które ja posiadam) i nie wpływają na jakość czy komfort aplikacji i samego noszenia.

We wpisie przewijały się także zdjęcia kolorów na ustach. Osobiście jestem fanką ich wszystkich. Na pewno zwiększę kolekcję, bo to, jak świetnie wyglądają, jak się trzymają, jest po prostu hitem ! 


Dajcie znać czy lubicie pomadki REV i jakie są Wasze ulubione pomadki czy letnie kolory na ustach ! Tymczasem całuję i do kolejnego ! Buziaki, Magda :*



PODOBNE WPISY

32 komentarze:

  1. Ale Ci zazdroszczę że w każdym kolorze Ci ładnie :)
    Ja muszę się wreszcie przekonać i zacząć malować usta ale wydaje mi się że mi żaden kolor nie pasuje :)
    Kolory są śliczne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak miałam. Jednak kiedy znalazłam idealny odcień różu dla mnie (coś w rodzaju Nude Ist), to stopniowo nauczyłam się rozpoznawać, który mi będzie pasować. I dodatkowo trzeba się przyzywczaić do efektu pomalowanych ust. W przeciwnym razie zawsze będzie się nam wydawało, że nic nie pasuje :p. Wiem, bo przez to przechodziłam. Buziaki !

      Usuń
  2. uwielbiam ich pomadki, choć trochę zalatuja plastikiem czy czymś takim :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zapach rzeczywiście mają dość specyficzny, ale nie dość, że się przyzwyczaiłam, to dzięki jakości można im to wybaczyć :p

      Usuń
  3. Ja tak uwielbiam pomadki, ale jakoś nigdy nie było mi po drodze do szafy Bourjois w sumie sama nie wiem dlaczego.. Ale odcień 7 jest taaaki mój - cudne są te kolorki ♥
    Magda, robisz takie piękne zdjęcia, że nie mogę się na nie zapatrzeć!!! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to mam tylko jeden wniosek - trzeba się wybrać i sięgnąć po 7, jednocześnie poznać te cudwone formuły !

      Ojej, dziękuję ♥ ♥ ♥ ♥ ♥ ♥ Mam nadzieję, że w kolejnych wpisach też Ci się spodobają i oczywiście się odezwiesz :* Buziaki !

      Usuń
  4. Ach ach achhh... marzą mi się one od dawna! Ale faktycznie nie ma sensu kupować ich przykładowo w Rossmannie bo przebitki cenowe są straszne...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj nie.. Bez sensu przepłacać, a prawie 2 pomadki mamy w cenie jednej po cenie stacjonarnej :D
      Mi się marzyły marzyły.. Kupiłam jedną, teraz mam 6 i to nie koniec :D

      Usuń
  5. Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie najbardziej dzienny i spokojny, chociaż dla niektórych może być zbyt chłodny :)

      Usuń
  6. Piękne kolorki <3 Ja nie miałam okazji używać tych pomadek. Jak na razie się nie skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to tylko zapamiętaj, że są świetne i może kiedyś się skusisz i mam nadzieję, że się ze mną zgodzisz co do opinii na ich temat :)

      Usuń
  7. Masz tak piękne i niebanalne kolory że szok! Każdy, co do jednego mi się bardzo podoba <3

    OdpowiedzUsuń
  8. Piękne kolorki idealne na upalne dni :) czy też wieczorne wyjścia !

    OdpowiedzUsuń
  9. Wszystkie kolory są pięknie i cudownie prezentują się na Twoich ustach. Jednak na sobie najbardziej lubię kolory takie jak 07 :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja właśnie takich mam najwiećej w swoich zbiorach i jeśli kupuję kolejną matową pomadkę "nowość", to zazwyczaj w zbliżonym odcieniu. Jest bardzo uniwersalny i zawsze dobrze się w nim czuję :) Buziaki !

      Usuń
  10. 07, 09 i 10 the best :-) świetne kolorki

    OdpowiedzUsuń
  11. Ping Pomg jest wspanialy!!! ;D zazdroszcze takiej kolekcji :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W ping pong świetnie się czuję :D

      Usuń
  12. Numerek 02 , 05 i 06 cudowne

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak dla mnie wszystkie :D haha :) Buziaki !

      Usuń
  13. Piękne kolory pomadek. :-)

    Pozdrawiam,
    www.kosmetykiani.pl

    OdpowiedzUsuń
  14. te soczyste odcienie są niesamowite :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na rynku jest dużo mocnych kolorów, które niestety tropszkę wieją tandetą. Tutaj nie ma nic takiego miejsca :) Szczególnie Ole Flamingo! sprawdzi się świetnie zarówno w eleganckich stylizacjach, jak i na luzie :)

      Usuń
  15. Są piękne, ale u mnie były nietrwałe. U koleżanki, która kupiła i dała spróbować również ;) Mając wybór to zdecydowanie sięgnęłabym po Golden Rose, które u mnie trzymają się nawet 9 godzin :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie mogę nigdzie GR dorwać. Ciągle wykupione :( Słyszałam, że u niektórych się nie trzymają. Nie wiem od czego to zależy... :/

      Usuń
  16. Dlaczego u Ciebie wszystkie kolory wyglądają tak pięknie ? :D ♥♥

    OdpowiedzUsuń

Hej Kochana !!! Jupi ! Nawet nie wiesz, jaką frajdę mi sprawia to, że tutaj jesteś.
Napisz, co Ci się najbardziej spodobało i też jeśli coś jest nie tak.
Jeśli masz pytania, nie patrz na tematykę posta, tylko pisz ! Chętnie odpowiem i pomogę :)
Dziękuję za Wasze komentarze ! :)

Proszę - nie spamuj. Jeśli będę chciała, to sama Cię znajdę. Nie musisz wklejać adresu swojej strony - to nie jest tablica reklamowa :)

Dziękuję za odwiedziny i pozdrawiam :)
Całuję,
Magda :*