JAKIE KOSMETYKI ZABRAŁAM ZE SOBĄ NA WAKACJE, WYJAZDY I JAK SIĘ SPRAWDZIŁY?

18.8.16 SZKIC KOBIECOŚCI 6 Comments

kosmetyki wakacje wyjazd

Powróciłam do świata żywych. Zawsze mam wyrzuty sumienia, kiedy zostawiam blog na kilka dni (a co dopiero tygodni). Jestem w trakcie tworzenia kolejnego projektu, wielu zmian w życiu prywatnym, przeprawdzka i inne sprawy. Jednak nie o tym będzie dzisiejszy wpis. Już jakiś czas temu obiecałam Wam post o kosmetykach, które zabieram ze sobą na wyjazdy. Mam nadzieję, że wpis Wam się spodoba. Dajcie znać co Wy ze sobą zabieracie :)


krem L'occitane peonia L'oreal Triple Active

Zaczniemy od pielęgnacji. Jeśli chodzi o jakiekolwiek kosmetyki pielęgnacyjne, żele pod prysznic, pasty do zębów i inne kosmetyki codziennego użytku, to zaopatruje się w miniaturki, mniejsze,  puste, plastikowe słoiczki i buteleczki, do których można przełożyć produkt. Wyżej widzicie mój ulubiony ostatnio krem L'occitane z serii Upiększająca Peonia. To dla mnie krem idealny i mam wersję pełnowymiarową. Istnieje jednak możliwość zakupienia wersji podróżnej, a to stanowiło dla mnie nie tylko możliwość przetestowania, a także zabrania ze sobą produktu na wyjazd w bardzo zgrabny i niezajmujący dużo miejsca sposób.

Drugim kremem, jaki zabrałam był żel-krem z papają z Orientany. Niestety na noc sprawdza się u mnie dość przeciętnie i wymagam czegoś lepszego, ale na dzień okazał się świetny. Dobrze nawilża (zaznaczam, że chodzi tutaj o dopełnienie pielęgnacji, a nie podstawę nawilżania mojej skóry. Prawdziwe nawilżenie funduje L'occitane :p), idealnie nadaje się pod makijaż. Zgrywa się ze wszystkimi podkładami jakie mam, szybko się wchłania, więc czegio chcieć więcej?

Pod oczy także mam dwa produkty. Krem/maska z Ziaji z ceramidami, o którem trąbię i huczę tyle, że chyba macie dosyć, sprawdza się nadal świetnie i zabrałam ze sobą małą odlewkę w plastikowym słoiczku, który kupicie w Rossmanie za 2 zł :D To naprawdę bardzo wygodne, a te podróżne opakowania w Ross są naprawdę porządnie wykonane. 

Drugim kremem był L'oreal Triple Active 24h i o nim na pewno powstanie wpis. To jedyny krem, który udało mi się znaleźć (jak do tej pory) w Rossmanie czy Naturze, który jest przeznaczony dla wszystkich przedziałów wiekowych, nie ma w sobie "napinaczy" i jedyne (tak naprawdę aż), co robi, to nawilżenie i odżywienie. Nie daje tak silnego efektu jak Ziaja, ale jest genialny rano, pod makijaż. Naprawdę warto na niego spojrzeć :)


bielenda olejek awokado

Nie miałam w planach opalania. Urlop spędziłam w Krakowie, także nie zabierałam ze sobą całej torby SPF i innych specyfików. Poza tym to lato nie było wybitnie ciepłe. Na całe szczęście pogoda mi bardzo dopisała :) W kwestii nawilżania ciała świetnie się sprawdził olejek Bielendy w wersji Awokado. Kiedy jestem w domu, to służy mi na dzień (szczególnie, kiedy odkrywam nogi, ramiona, dekolt), ale jako "nawilżacz nocny" także zdał egzamin. Ładnie pachnie i daje bardzo dobry i zadowalający efekt. Oczywiście zostawia film, jednak jest on dla mnie do zaakceptowania. Bardzo Wam go polecam, tym bardziej, że jest przeznaczony także do włosów i twarzy. O ile do twarzy go nie stosowałam (moja skóra bardzo szybko reaguje na oleje), to okazał się też dobrym wzbogaceniem olejowania włosów :)


balsam do ust L'occitane REV Bourjois ASTOR

Oczywiście nie mogło zabraknąć produktów do ust. Zabrałam ulubiony balsam do ust L'occitane, który bardzo dobrze nawilża, standardowo REV z Bourjois i matowe masełko ASTOR. Sprawdziły się znakomicie.

kosmetyki na wyjazd kosmetyczka

balsam L'occitane

Chciałam wykonać pełen makijaż twarzy, ponieważ urlop zaczynałam od wesela. Zazwyczaj rezygnuje z makijażu na takich wyjazdach, jednak wesele i wizja luźnego pobytu w dużym mieście skusiła mnie (i częściowo zmusiła) do zabrania kolorówki. Oczywiście, jak w całym bagażu starałam się jak najbardziej zmniejszyć ich objętość. Zabrałam:

- paletkę The Balm "Balm Voyage", o której pisałam tutaj (klik) - tak naprawdę ona zapewniła mi ten komfort, że zabrałam niewiele

- podkład Smashbox BB water - tutaj znajdziecie recenzję (klik)

- korektor Maybelline Anti-Age (niestety nie jest dostępny w Polsce, ale jesli gdzieś go spotkacie w internecie to polecam)

- tusz do rzęs Maybelline Lash Sensational - zdecydowanie mój ulubieniec wśród tuszy. Na wyjazd zdecydowałam się na przedłużanie rzęs metodą 2:1, dlatego zostało mi tylko wytuszowanie dolnych :)

- cielistą wodoodporną kredkę Rimmel

- puder utrwalający Makeup For Ever HD - opłaca się bardziej kupowanie miniaturek niż pełnowymiarwego opakowania pamiętajcie :)

- bazę pod cienie NYX

- oczywiście ukochany puder mineralny z Golden Rose do ocieplenia twarzy


dobry krem do rąk L'occitane

Może uznacie to za przesadę, ale tak - krem do rąk także zabrałam w wersji mini. Jeden był w kosmetyczce, drugi w torebce :) Bardzo lubię kremy L'occitane. Ogólnie cała marka jest warta uwagi i polecam coś wypróbować :)

Wszelkie żele pod prysznic, odżywki, szampony zabieram ze sobą w mniejszych, podróżnych opakowaniach. To dużo ułatwia i pakuję się w bardzo zgrabną, niezbyt dużą kosmetyczkę :)

Niżej widzicie tez płyn do demakijażu Rival de Loop. Jeśli macie przedłużane rzęsy (a ja miałam), to pamiętajcie, aby unikać tłustych kosmetyków z olejami w składzie - to osłabia klej i wszystko słabiej się trzyma. Ten płyn nie ma w sobie oleju i jest całkowicie bezpieczny :)

opakowania na kosmetyki na podróż


To by było na tyle. Chyba o niczym nie zapomniałam. Jestem ciekawa, co Wy zabieracie ze sobą na wakacje lub wyjazdy służbowe :) Dajcie koniecznie znać, może to Wy mi coś polecicie? :) Całuję, Magda :*

PODOBNE WPISY

6 komentarzy:

  1. Super kosmetyki :D

    P.S. Trafiłam do Ciebie dzięki grupie na FB :)
    Super blog ! Obserwuję i zapraszam do siebie: http://kosmetycznastronazycia.blogspot.com/ :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Faktycznie tusz do rzęs Maybelline Lash Sensational jest the best i na wakacjach sprawdził się idealnie . Rzęsy były długie i woda nie była im straszna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie za to go lubię :D Nie muszę myśleć jak się mają moje rzęsy :D

      Usuń
  3. Anonimowy15/9/16 14:29

    Z moich wakacyjnych odkryć mogę ci polecić balsam z oeparolu. Byłam totalnie spalona w Grecji, ale w grupie Polaków byli super ludzie i jedna z babeczek pożyczyła mi trochę tego balsamu i rewelacyjnie mnie nawilżył, że nawet skóra mi nie zeszła. Miałam lekko czerwoną, ale nie było takiej makabry jak zawsze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O dziękuję Kochana! Może akurat okaże się lepszy niż mój ulubieniec z Oillan :p

      Usuń

Hej Kochana !!! Jupi ! Nawet nie wiesz, jaką frajdę mi sprawia to, że tutaj jesteś.
Napisz, co Ci się najbardziej spodobało i też jeśli coś jest nie tak.
Jeśli masz pytania, nie patrz na tematykę posta, tylko pisz ! Chętnie odpowiem i pomogę :)
Dziękuję za Wasze komentarze ! :)

Proszę - nie spamuj. Jeśli będę chciała, to sama Cię znajdę. Nie musisz wklejać adresu swojej strony - to nie jest tablica reklamowa :)

Dziękuję za odwiedziny i pozdrawiam :)
Całuję,
Magda :*